Szef MSWiA: zatrzymany za groźby wobec premiera i szefa MON mężczyzna ma ok. 60 lat
Mężczyzna, który groził zamachem na premiera Donalda Tuska i wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza ma ok. 60 lat. Został zatrzymany przez służby na Dolnym Śląsku - powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.
W niedzielę MSWiA podało, że do policji wpłynęła informacja dot. możliwego zamachu na premiera Tuska i wicepremiera Kosiniaka-Kamysza. W Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwołano spotkanie przedstawicieli służb podległych MSWiA: Policji, Służby Ochrony Państwa oraz ABW. Po południu poinformowano o zatrzymaniu mężczyzny.
Minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował w niedzielę w TVP Info, że za groźbami stoi około 60-letni mężczyzna, który został zatrzymany na Dolnym Śląsku. Uściślił, że służby trafiły na jego ślad przez dokładną analizę treści, "które zawarte zostały w internecie".
- Cały czas trwają czynności procesowe, badane są kontakty tego człowieka, jego aktywność w internecie i na podstawie tego pewnie służby będą podejmować kolejne decyzje - powiedział Kierwiński.
Wyjaśnił, że do SOP-u w niedzielę poprzez jednego z informatorów wpłynęła informacja o planowanym ataku na premiera Tuska i wicepremiera Kosiniaka-Kamysza. - Człowiek, który nas o tym poinformował, przekazał dokładną informację, kto chce takiego niecnego aktu się dopuścić - dodał szef MSWiA.
Stwierdził też, że wydaje się, że zatrzymany mężczyzna jest z "bardzo radykalnych grup i nawiązuje bardzo radykalne kontakty poprzez internet z różnymi osobami".
- Na pewno jest to osoba, która była bardzo aktywna na różnego rodzaju grupach skrajnych, głoszących skrajne poglądy (...) posługujące się bardzo nienawistnym językiem, wzywające do przemocy i nienawiści w życiu publicznym - przekazał Kierwiński.
Zastrzegł, że nie chce spekulować, czy ta osoba jest motywowana politycznie. - Na to wszystko przyjdzie czas, jak policja zakończy swoje czynności - dodał.
Premier Tusk i wicepremier Kosiniak-Kamysz podziękowali w niedzielę po południu za szybkie i zdecydowane działanie służb po sygnale o możliwym ataku na nich.
Rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński podkreślił po spotkaniu w ABW, że służby „śmiertelnie poważnie” potraktowały informacje o możliwym zamachu. – Wiem, że na wielu antenach wielu pseudoekspertów wypowiada się dzisiaj z niedowierzaniem: „dlaczego o tym poinformowaliśmy”. Dlatego że sprawa, podkreślam, jest śmiertelnie poważana – powiedział rzecznik.
Jak stwierdził, „z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, coraz więcej różnych pogróżek czy gróźb wpływa do policji, do SOP, do służb, dotyczących Polski i Polaków”. W tym momencie, podkreślił Dobrzyński, „mówimy o pogróżkach skierowanych wobec najważniejszych osób w państwie, dotyczących bezpieczeństwa, życia premiera i wicepremiera”.
Dodał, że otrzymana informacja była na tyle poważna i wiarygodna, że postanowiono ją ujawnić opinii publicznej. – Uznaliśmy, że powinniśmy za pośrednictwem państwa powiadomić Polaków, społeczeństwo, żeby ta informacja potem, jak kula śnieżna, nie chodziła gdzieś, żeby nie było spekulacji – wyjaśnił.(PAP)
kmz/ dafa/
Polska, Warszawa





