Łatuszka: Andrzej Poczobut kolejny raz udowodnił, że jest bohaterem
Andrzej Poczobut wyjechał we wtorek na Białoruś przez przejście w Bobrownikach (woj. podlaskie). Poczobut po wyjściu w kwietniu na wolność deklarował, że wróci na Białoruś. Zrobił to mimo odwołania zjazdu Związku Polaków, który został przełożony z września br. na przyszły rok. We wtorek około godz. 14 czasu polskiego Poczobut opublikował na Facebooku swoje zdjęcie na tle mostu w Grodnie z podpisem: „Nad Niemnem”.
Wiceprzewodniczący białoruskiego opozycyjnego Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Paweł Łatuszka, który uczestniczy w 35. Forum Ekonomicznym w Karpaczu, przypomniał w rozmowie z PAP o losach ludzi, którzy po powrocie na Białoruś trafili do tamtejszych więzień. Ocenił, że w ostatnich latach było to ponad sto osób.
- Moim zdaniem Andrzej Poczobut kolejny raz udowodnił nam wszystkim, że jest bohaterem. Bohaterem, który walczy o wolność, który zdecydował się powrócić na Białoruś, nie patrząc na to, że grozi mu dość wysokie ryzyko związane z tym, że na Białorusi nadal są represje - powiedział PAP Łatuszka.
Zdaniem Łatuszki działanie opozycjonisty jest ryzykowne, ale „Andrzej Poczobut „milimetr po milimetrze próbuje poszerzyć możliwości działania mniejszości polskiej na Białorusi”. Ocenił jednak, że raczej jest to „nierealistyczny scenariusz”, dopóki rządzi Łukaszenka. Przypomniał, że białoruski dyktator zlikwidował polskie szkoły, zdarzają się dewastacje polskich miejsc pamięci. - Także represje w stosunku do mniejszości polskiej nadal trwają i jeszcze nie widać perspektywy, że Łukaszenka zmieni swoją politykę - skonkludował.
Jak powiedział Łatuszka, na Białorusi zlikwidowano łącznie ponad dwa tysiące organizacji pozarządowych. Na cenzurowanym były praktycznie wszystkie organizacje, które współpracowały z Unią Europejską, USA, Kanadą czy Wielką Brytanią. A sosobom, które nie chcą się z tym godzić, grożą kary więzienia.
- Także trzeba brać pod uwagę, że działanie w społeczeństwie obywatelskim na Białorusi jest bardzo, bardzo mocno ograniczone. Oczywiście trzeba próbować i trzeba walczyć o swoje prawa, o wolności, korzystając z poparcia strony amerykańskiej czy dyplomacji polskiej. I to jest ważne, że to się odbywa, ale z drugiej strony to nie oznacza, że Łukaszenka zmienił swoją politykę represyjną - podkreślił.
Zauważył przy tym, że także „zostało zniszczonych trzynaście miejsc pamięci i cmentarzy polskich na Białorusi, Łukaszenka nie planuje ich odnowić”. - (...) Łukaszenka prowadzi politykę skierowaną na faktyczne zniszczenie zabytków związanych ze wspólną historią Białorusi i polskiej RzeczpospolitejObojga Narodów - dodał Łatuszka.
W połowie sierpnia w niezależnych białoruskich mediach pojawiła się informacja, że w kraju rządzonym przez Łukaszenkę pojawił się plan wykreślenia z państwowego rejestru zabytków części dawnych polskich dworów, pałaców i majątków ziemskich. Wskazywano, że po skreśleniu z rejestru zabytkowe obiekty mogą zostać rozebrane lub popaść w ruinę.
Pytany o dalsze losy Andrzeja Poczobuta na Białorusi, Łatuszka ocenił, że w najbliższych dniach będzie on „w miarę bezpieczny”. Przypomniał, że Łukaszenka prowadzi rozmowy z Amerykanami, wkrótce ma się u niego zjawić przedstawiciel USA.
- Łukaszenka się nie odważy zatrzymać Andrzeja Poczobuta, także - póki co - jest w miarę jest bezpieczny. Ale ryzyko jest wysokie, chociażby po jego wystąpieniach w Parlamencie Europejskim, gdzie bardzo ostro skrytykował reżim Łukaszenki. Już za to wystąpienie może być wszczęta kolejna sprawa przeciwko Andrzejowi Poczobutowi - powiedział.
Według informacji „Gazety Wyborczej”, Andrzej Poczobut planuje pozostać na Białorusi przez tydzień. Następnie uda się do USA i Kanady, gdzie spotka się z politykami i działaczami Polonii. Stamtąd ma wrócić do Polski.(PAP)
Materiał wideo dostępny na https://wideo.pap.pl/pap-media,101/karpacz-latuszka-andrzej-poczobut-kolejny-raz-udowodnil-nam-wszystkim-ze-jest-bohaterem,95967
mt/ ugw/
Polska, Karpacz





