Pojedynki, których nie możesz przegapić. Oni mają rozpalić tłum!
Melissa Jefferson-Wooden kontra Julien Alfred. Które złoto błyszczy jaśniej
Fenomen z St. Lucia z królową Tokio na 100 m nie rywalizowały od prawie roku. A odkąd Alfred wygrała w Paryżu igrzyska, w sumie z Amerykanką spotkała się na bieżni wyłącznie trzykrotnie. Gdy doszło do tego na mistrzostwach świata w Tokio, Julien – do teraz główna bohaterka w swoim kraju – tym razem musiała uznać wyższość rywalki. Zresztą, podobnie jak cały świat w tamtej imprezie, bo Jefferson-Wooden w Japonii zdobyła aż trzy złote medale: na 100 i 200 metrów oraz w sztafecie 4x100 m. Tego lata na „setkę” Melissa też jest na razie szybsza. Jej 10.78 s to o dziewięć setnych lepiej od Julien, choć przy rewelacyjnej obsadzie na Śląskim wszystko w statystykach może się jeszcze powywracać. Oby również dzięki Ewie Swobodzie! Polka poluje na minimum na MŚ 2027. Wynosi 10.96 s – szybciej niż jej season best.
Karsten Warholm kontra Alison dos Santos. Uskrzydlony kontra nienasycony
Wyliczmy te złota z jego szyi: jedno za igrzyska, za to z rekordem świata. Trzy za mistrzostwa świata i już cztery za mistrzostwa Europy, gdzie pozostaje niepokonany od 2018 roku. Karsten Warholm to biegający pomnik biegu na 400 m przez płotki. Norweg jest dla rywali jak „metr z Sevres” – wyznacznik tego, co i jak należy robić, żeby osiągnąć sukces. W Birmingham właśnie zaliczył kolejny. Jednak tych, którzy chcą go ścigać, jest coraz więcej, w dodatku niektórym zaczyna się to udawać. To zresztą Alison dos Santos, a nie Warholm, przyjedzie na Śląsk jako lider tabel – 46.48 sekundy. Brazylijczyk też wie, jak wygrywać. W Eugene w 2022 też zgarnął swoje złoto. Zrobi wszystko, aby na tamtym trofeum jego kolekcja się nie kończyła.
Jarosława Mahuczich kontra Maria Żodzik. A może by tak World Lead?
Ukrainka jest niesamowita w kontekście światowym, Polka – na razie przede wszystkim krajowym. Mahuczich to od 2024 roku rekordzistka świata, która po 37 latach wreszcie przebiła słynne 2,09 m Stefki Kostadinowej. I ustalmy jedno: zanosiło się na to, odkąd debiutowała w juniorkach. Jest królową, która – choć nadal młoda – już zebrała wszystkie pięć najważniejszych złotych medali: za igrzyska, MŚ i ME, w dodatku na stadionie oraz w hali. Żodzik jest na innym pułapie – kolekcjonowania podiów. I choć tego lata nie uciekła od kłopotów zdrowotnych, mimo bólu została w Birmingham wicemistrzynią kontynentu. Przegrała wyłącznie z Jarosławą, ale wygrała dużo więcej. – Sama sobie udowodniłam, że srebro z MŚ w Tokio nie było dziełem przypadku – powiedziała wyraźnie wzruszona w Anglii. Kontekst między oboma paniami też dotyczy japońskich MŚ. Tam Żodzik z Mahuczich wygrała.
Gianmarco Tamberi kontra Mutaz Essa Barshim. Teraz raczej nie na remis
Włocha długo nie było na stadionach. Mistrz olimpijski z Tokio, ale przede wszystkim młody ojciec, w 2026 roku skakał tylko cztery razy. Zaczął dopiero w lipcu, a jego forma nie upoważniała raczej do traktowania go jako poważnego kandydata do medalu ME. Tylko że na tym polega fenomen Gianmarco, że gdy pojechał do Birmingham, wygrał. I to jak! Włoch pokonał 2,32 metra i był to jego najlepszy start od dwóch lat. To sugeruje, że w sobotę na rynku w Katowicach będzie liczył na jeszcze więcej. – Zwłaszcza że to jeden z moich ulubionych mityngów – zaznacza. Aktualne możliwości Mutaza Essy Barshima są większą zagadką, bo jego ostatnie lata również są naznaczone pauzami. 2,27 m z czerwca robi jednak wrażenie. Katarczyk zawsze podkreśla, że Polsce zawdzięcza bardzo dużo – choćby przez wzgląd na trenera Stanisława Szczyrbę. A remisu takiego jak w pamiętnych igrzyskach w Japonii nie należy teraz oczekiwać. Na stole leżą punkty rankingowe w drodze do finału Diamentowej Ligi. Ostatnie do rozdania przed nominacjami na Brukselę.
Rai Benjamin kontra Busang Collen Kebinatshipi. Po rekord świata?
Mając takie postaci na starcie 400 metrów, nie sposób nie zestawić ich w pojedynku. Choć obaj panowie mają odmienne historie. Dość powiedzieć, że Benjamin jest nominalnym płotkarzem i jeszcze w piątek będzie biegał ten dystans na DL w Lozannie. Umie to doskonale, w końcu w Tokio przed rokiem zdobył mistrzostwo świata. Niemniej, bez przeszkód też radzi sobie świetnie. Dowód? rekord życiowy na poziomie 44.05 s i dwa olimpijskie złota w sztafecie 4x400 z Amerykanami. Jednak przed Memoriałem Kamili zastanawiamy się, czy zamiast Benjamina głównym rywalem Kebinatshipiego nie będzie jednak Wayde van Niekerk. Ale ten z Rio w 2016 roku. Przypomnijmy, że to tam dzięki niemu padł do teraz aktualny rekord świata: 43.03 s. Przebić tę barierę próbowało już wielu, ale wszystkim nieskutecznie. Botswańczyk jest kolejnym pretendentem, który w tym roku potwierdził powagę swojego nazwiska. Po złocie MŚ w Japonii, tego lata uzyskał już 43.44 s – 6. wynik wszech czasów! Co jeszcze ciekawsze, jego styl biegu wygląda na lekki, zwiewny i niekosztowny. A co, jeżeli Busang tak naprawdę jeszcze nie przyspieszył? A co, jeśli zrobi to w tę niedzielę?
Duplantis kontra Warholm. Ale jak to?
Dwóch rekordzistów świata, dwóch królów. I mistrzów Europy z Birmingham. Tylko że jeden jest tyczkarzem, a drugi płotkarzem. W dodatku nie bedą tym razem ścigali się na 100 metrów, jak było w przeszłości w Zurychu. Na Śląskim jednak dajemy okazję do rywalizacji między konkurencjami – wystawiając do puli nagród pierścień dla MVP mityngu. – Jest bardzo efektowny, chcę go jeszcze raz – mówi Karsten, zdobywca trofeum w 2025 roku. Wtedy Duplantis przekomarzał się o losie tej biżuterii z Noah Lylesem podczas konferencji prasowej, lecz ostatecznie z pustymi rękami zostali obaj. Mondo wraca na Śląsk, żeby kolejny raz spróbować zdobyć wynik o najwyższej liczbie punktów wg tabel World Athletics. Ale Norweg też tutaj będzie ponownie. – Mam świadomość, że zdobycie pierścienia nie będzie proste. Nie przy tak dobrej obsadzie mityngu – przyznaje Duplantis.
Bilety na Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej są jeszcze w sprzedaży – na stronie MemorialKamili.pl. Partnerem tytularnym wydarzenia jest Województwo Śląskie. Dofinansowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Współorganizatorem wydarzenia jest Superauto.pl Stadion Śląski oraz World Athletics.
Aktualności związane z mityngiem można śledzić m.in. w mediach społecznościowych mityngu: na Facebooku, Instagramie, TikToku, X i YouTube, a także w Diamentowym Przewodniku dla kibiców.





