Przejdź do treści
piątek, 21 sierpnia 2026 · imieniny: Joanny, Franciszki wschód 05:27 · zachód 19:50
reklama
kategoria: Prawo
21 sierpień 2026

Ciąg dalszy precedensowego procesu o wykorzystanie głosu lektora przy użyciu AI - 27 listopada

zdjęcie: Ciąg dalszy precedensowego procesu o wykorzystanie głosu lektora przy użyciu AI - 27 listopada / Warszawa, 20.02.2026. Siedziba Sądu Okręgowego w Warszawie, 20 bm. (sko) PAP/Leszek Szymański
Warszawa, 20.02.2026. Siedziba Sądu Okręgowego w Warszawie, 20 bm. (sko) PAP/Leszek Szymański
Sąd Okręgowy w Warszawie do 27 listopada odroczył w piątek rozprawę w precedensowym procesie z pozwu lektora Jarosława Łukomskiego przeciwko spółce JFC Polska o wykorzystanie w reklamie jego wygenerowanego przy użyciu AI głosu. Wówczas planowane jest przesłuchanie autora spornych materiałów.
Udostępnij Post

Spór przed Wydziałem Własności Intelektualnej warszawskiego SO toczy się od końca stycznia br. Dotyczy on naruszenia dóbr osobistych lektora Jarosława Łukomskiego przez spółkę JFC Polska, która miała stworzyć i wykorzystać w reklamie swoich produktów bez jego wiedzy i zgody cyfrowy model jego głosu. Lektor współpracuje tymczasem z prowadzącą internetowy bank głosów firmą Mikrofonika, z którą około dwa lata temu podpisał również wyłączną umowę dotyczącą próby stworzenia cyfrowego modelu swojego głosu. Prace nad dotychczasowym modelem zostały zawieszone, jednak sam projekt jest przez firmę kontynuowany.

W styczniu sąd powołał w tej sprawie biegłego z zakresu badań fonoskopijnych. W swojej opinii miał on wypowiedzieć się w kwestii stopnia podobieństwa głosu wykorzystanego w będących przedmiotem sporu reklamach do głosu Łukomskiego. Biegły miał odpowiedzieć także, czy głos narratora w spornych reklamach może być identyfikowany z głosem Łukomskiego.

Pierwotna opinia została sporządzona przez biegłego przed poprzednią, czerwcową rozprawą. Była jednak kwestionowana przez obydwie strony sporu. Biegły wykazał w niej m.in., że głos wykorzystany w reklamie nie należał do Łukomskiego. Jak jednak podkreślano w trakcie rozprawy, od początku procesu jasnym było, że wykorzystany w reklamie głos został stworzony przy użyciu sztucznej inteligencji. Zajmująca się sprawą sędzia Sylwia Wit vel Wilk zobowiązała wówczas biegłego do uzupełnienia opinii. Taka opinia została sporządzona na początku sierpnia, do stron dotarła zaś w tym tygodniu.

„Z punktu widzenia percepcji przeciętnego odbiorcy oba głosy należy uznać za wyraźnie (łudząco) podobne” - ocenił biegły w opinii, do której treści dotarła w piątek PAP. Tym samym podtrzymał on twierdzenie przedstawione m.in. podczas poprzedniej rozprawy.

W uzupełnionej opinii biegły wyjaśnił, że różnice między głosem lektora a narratora w reklamie „nie są (...) na tyle wyraźne, aby mogły zostać wiarygodnie rozpoznane przez osobę niewykwalifikowaną wyłącznie na podstawie odsłuchu nagrań”. Wskazał, że odróżnienie tych głosów „staje się możliwe dopiero po zastosowaniu specjalistycznych metod fonoskopijnych”. Ponadto m.in. przeprowadzony przez biegłego eksperyment procesowy wykazał - jak czytamy - że „w wielu przypadkach odbiorcy nie są w stanie jednoznacznie rozpoznać, czy prezentowany głos jest głosem naturalnym, czy sztucznym (wygenerowanym przez sztuczną inteligencję)”.

- Jednoznacznie biegły stwierdził, że głos z reklamy jest łudząco podobny do głosu pana Łukomskiego i tym samym, naszym zdaniem, można mówić o sklonowaniu głosu pana Łukomskiego - mówił podczas piątkowej rozprawy reprezentujący lektora mec. Tomasz Ejtminowicz. Dodał, że niezależnie od tego, czy przeciętny odbiorca rozpoznaje, że głos w reklamie został wygenerowany przez AI, czy nie, istotna jest możliwość obiektywnego skojarzenia tego głosu z głosem Łukomskiego. - To już samo w sobie jest żerowaniem na tej (Łukomskiego - PAP) renomie, które godzi w dobra osobiste - ocenił mec. Ejtminowicz.

Pełnomocniczki pozwanej spółki oceniły z kolei, że opinia biegłego jest niezgodna z treścią postanowienia sądu. - Sąd (...) wskazał biegłemu, że ma ocenić stopień podobieństwa tego głosu narratora z materiałów badanych z materiałami załączonymi odpowiednio do pozwu i do odpowiedzi na pozew. Natomiast opinia została oparta wyłącznie na nagraniach załączonych do pozwu - wskazała mec. Monika Cieślak. Wyraziła również wątpliwości co do dokonanego przez biegłego doboru próby do eksperymentu procesowego oraz do pytania, jakie zostało w nim zadane respondentom.

Na piątkowej rozprawie miało się także odbyć przesłuchanie świadka - pracownika JFC, który stworzył materiały będące przedmiotem sporu. Mężczyzna nie stawił się jednak w sądzie ze względu na problemy zdrowotne, z jakimi się boryka. Ze względu na nie sędzia zdecydowała o zdalnym przesłuchaniu świadka podczas kolejnej rozprawy, która została zaplanowana na 27 listopada br. Reprezentująca Łukomskiego mec. Wiktoria Stasiewicz podkreśliła podczas rozprawy, że świadek jest jedyną osobą, która zna okoliczności stworzenia spornych reklam.

Pełnomocniczki strony pozwanej ponowiły prośbę o rozpatrzenie wniosku o powołanie w sprawie biegłego informatyka. Pełnomocnicy lektora podkreślili zaś, że nie widzą uzasadnienia sporządzenia takiej opinii. Sędzia Wit vel Wilk zapowiedziała, że zajmie się wnioskiem pełnomocniczek pozwanej spółki jeszcze w piątek.

Podczas pierwszej rozprawy w tym procesie zajmująca się sprawą sędzia Sylwia Wit vel Wilk zaznaczyła, że toczący się spór ma na gruncie polskim charakter precedensowy, jednak tego typu sprawy zdarzały się już na świecie.

W rozmowie z dziennikarzami po zakończeniu piątkowej rozprawy Łukomski zauważył, że dopóki w jego sprawie nie zapadnie wyrok i „nie stworzy się precedens, w wyniku którego zawaha się niejedna ręka przed sięgnięciem po znane, rozpoznawalne głosy i takie dowolne użycie ich w różnych przedsięwzięciach komercyjnych”, inni lektorzy będą mogli znaleźć się w podobnej sytuacji. Podkreślił, że nierozważnie używane narzędzia sztucznej inteligencji mogą spowodować wielką krzywdę wykonawcom różnych zawodów - m.in. właśnie lektorom. Zaznaczył, że obliczu tej sytuacji potrzebne są rozwiązania systemowe, które - jak wskazał już „mozolnie powstają”.

Podczas styczniowej rozprawy prezes pozwanej spółki Mirosław Majewski mówił, że gdy dowiedział się o całej sytuacji, był zaskoczony. Jak dodał, wiedział, że w reklamie użyty został głos wykreowany przez AI, ale nie wiedział, że należy on do „znanego lektora”. - Byliśmy przekonani, że postępowaliśmy zgodnie z prawem - oświadczył później w rozmowie z dziennikarzami.

W przesłanym PAP w kwietniu oświadczeniu prasowym firmy JFC wskazano, że spółka wstrzymała publikację spornych materiałów „niezwłocznie po otrzymaniu wezwania”, „jeszcze zanim sprawa trafiła do sądu”. „Wielokrotnie proponowaliśmy polubowne rozwiązanie, w tym formalną mediację. W materiałach nigdy nie wykorzystano imienia, nazwiska ani wizerunku Pana Łukomskiego” - dodano. W piśmie podkreślono wówczas również, że spółka w pełni współpracuje z sądem i aktywnie uczestniczy w postępowaniu dowodowym.

Po zakończeniu styczniowej rozprawy mec. Stasiewicz powiedziała dziennikarzom, że po przesłaniu wezwania do zaprzestania naruszenia trwały rozmowy ugodowe, które jednak „nie zakończyły się pozytywnie”, w związku z czym pełnomocnicy Łukomskiego zdecydowali się złożyć pozew.

We wcześniejszej rozmowie z PAP mec. Ejtminowicz, przekazał, że od pozwanej spółki oczekują m.in. zadośćuczynienia za doznaną przez Łukomskiego krzywdę moralną w kwocie 50 tys. zł, zapłaty 102 tys. zł z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia się przez firmę oraz przeprosin. Podczas piątkowej rozprawy mec. Stasiewicz zaznaczyła, że wpływ na wysokość roszczenia będą miały zeznania twórcy spornych reklam.

Ewa Fiutka (PAP)

ef/ mro/



Polska, Warszawa

PAP Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj