W Polsce brakuje mieszkań wspomaganych dla osób z niepełnosprawnościami. Resort pracy zapowiada zmiany
Mieszkalnictwo wspomagane jest niezbędnym elementem w systemie wsparcia bardzo wielu grup, ale szczególnie osób z niepełnosprawnościami, które nie mają możliwości praktykowania niezależnego, samodzielnego życia. To jest zobowiązanie, które Polska przyjęła na siebie w 2012 roku, ratyfikując Konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami. Artykuł 19 mówi o tym, że każda osoba powinna mieć zagwarantowane prawo wyboru formy mieszkalnictwa, ale też usług, z których chciałaby skorzystać – przypomina w rozmowie z agencją Newseria dr Monika Zima-Parjaszewska, prezeska Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI).
Mieszkanie wspomagane jest formą pomocy społecznej wspierającą przebywające w nim osoby w codziennym funkcjonowaniu. Może być przyznane osobie pełnoletniej, która ze względu na trudną sytuację życiową, wiek, niepełnosprawność lub chorobę potrzebuje wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, ale nie wymaga usług w zakresie świadczonym przez jednostkę całodobowej opieki. Z tej formy wsparcia mogą korzystać m.in. osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze, przewlekle chore czy osoby z zaburzeniami psychicznymi.
Jak dotąd bardzo wiele osób z niepełnosprawnością po uzyskaniu pełnoletności, na kolejnym etapie swojego życia zawodowego czy rodzinnego, nie ma możliwości podjęcia decyzji o jakiejś formie zamieszkania. Jedyną alternatywą, którą widzi system, jest dom pomocy społecznej, ewentualnie dom rodzinny – podkreśla dr Monika Zima-Parjaszewska. Mieszkalnictwo wspomagane i możliwość kształtowania w nim swojego życia to jest prawo każdego człowieka, szczególnie osoby z niepełnosprawnością. Tylko że tych mieszkań jest za mało, a ich tworzenie i utrzymanie jest bardzo utrudnione.
Zgodnie z przyjętą w 2022 roku „Strategią rozwoju usług społecznych” liczba nowo utworzonych mieszkań wspomaganych z koszykiem usług dostosowanych do indywidualnych potrzeb do 2030 roku ma wzrosnąć do 7 tys., a do 2035 roku – do 12 tys. Jak informowali przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podczas kwietniowego posiedzenia podkomisji stałej ds. rodziny, w Polsce jest ponad 1,1 tys. mieszkań wspomaganych, które są prowadzone przez samorządy lub na ich zlecenie. Liczba miejsc przekracza 2,6 tys. W ubiegłym roku z tej formy wsparcia korzystało ponad 2,5 tys. osób. Dane MRPiPS nie obejmują mieszkań wspomaganych prowadzonych przez organizacje pozarządowe poza systemem zlecania zadań przez samorządy.
Jeżeli chodzi o rozwój mieszkalnictwa wspomaganego, wśród zdiagnozowanych problemów z pewnością jest finansowanie, ale także dostępność mieszkań, które można by zaadaptować na wspomagane. Myślę jednak, że największą barierą jest świadomość tego, jak to mieszkanie powinno wyglądać. Nie tworzymy instytucji, małego domu pomocy społecznej, tylko mieszkania, do których posiadają tytuł prawny, wiedzą, na jakiej zasadzie w nich mieszkają, i że to jest długoterminowa forma mieszkalnictwa– tłumaczy prezeska PSONI.
Jak wynika z ustawy o pomocy społecznej, do zadań własnych gminy o charakterze obowiązkowym należy prowadzenie i zapewnienie miejsc w mieszkaniach treningowych lub wspomaganych. Wsparcie w mieszkaniu wspomaganym jest przyznawane na czas określony. W przypadku osób, które posiadają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, a także w szczególnie uzasadnionych przypadkach w stosunku do innych osób, może ono zostać przyznane na czas nieokreślony. Jak wyjaśnia ministerstwo, w mieszkaniu wspomaganym świadczone są usługi bytowe, praca socjalna oraz pomoc w wykonywaniu czynności niezbędnych w codziennym funkcjonowaniu i realizacji kontaktów społecznych.
Ogromną barierą jest też brak usług, które są niezbędne dla wielu osób, i to usług, które nie są z tym mieszkaniem powiązane. Najważniejszą z nich jest asystencja osobista osób z niepełnosprawnościami. Ta usługa zapewniłaby możliwość wsparcia dla bardzo wielu osób nawet w ich własnym mieszkaniu. Wiemy, że wiele osób posiada swoje mieszkania lub będzie je posiadało na przykład po śmierci bliskich, ale bez usług środowiskowych, w szczególności asystencji osobistej, często nie będą one mogły w nich pozostać – wskazuje dr Monika Zima-Parjaszewska.
Prace nad rządowym projektem ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami trwają od wielu miesięcy. W lipcu projekt ten był przedmiotem prac w sejmowej podkomisji. Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, dotychczasowe rozwiązania nie zapewniały trwałego i powszechnego dostępu do asystencji osobistej, ponieważ opierały się m.in. na czasowych programach i rozwiązaniach o charakterze konkursowym lub regionalnym.
Potrzebujemy natychmiast ustawy o asystencji osobistej. Przedłużające się prace legislacyjne nad tą ustawą opóźniają niezależne życie bardzo wielu osób, które już teraz są w mieszkaniach, ale bez asystencji osobistej nie są w stanie odpowiednio w nich funkcjonować – podkreśla prezeska PSONI.
W czerwcu br. rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak wystosowała do resortu pracy oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii apel, w którym zwróciła uwagę na problem niedostatecznego zainteresowania samorządów uzyskaniem środków na tworzenie mieszkań treningowych i wspomaganych. W odpowiedzi na jej apel resort poinformował, że proceduje projekt reformy systemu pomocy społecznej (UD315), który ma m.in. zwiększyć dostępność mieszkań treningowych i wspomaganych. Ministerstwo zapowiedziało, że dąży do uproszczenia wymogów formalnych oraz stworzenia bardziej elastycznych ram prawnych, które ułatwią samorządom realizację tego zadania. Jak podkreślono, analizowane są konkretne mechanizmy wsparcia, które pozwolą zniwelować najpoważniejsze trudności aplikacyjne i operacyjne zgłoszone przez stronę samorządową.
Potrzebujemy decyzji o tym, aby w Polsce nie powstawały kolejne domy pomocy społecznej, ale żeby te pieniądze były kierowane do samorządów, aby mogły one tworzyć mieszkania wspomagane – podkreśla dr Monika Zima-Parjaszewska. Zdecydowanie potrzebujemy zwiększania świadomości samorządów poprzez działania administracji rządowej, pokazywania, że nie tylko dom pomocy społecznej jest przyszłością dla osób z różnymi trudnościami. Wokół deinstytucjonalizacji ostatnio narosło wiele mitów i nieprawdziwych informacji. Zaplanowany proces rozwoju usług społecznych i różnych form mieszkalnictwa to jest działanie administracji rządowej, oczywiście we współpracy z samorządami.
Według ustawy o pomocy społecznej mieszkania treningowe i wspomagane mogą prowadzić jednostki organizacyjne pomocy społecznej, ale także organizacje pozarządowe, które działają w obszarze pomocy społecznej, pieczy zastępczej lub integracji oraz reintegracji zawodowej i społecznej osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.
Aby samorząd mógł realizować mieszkania wspomagane, musi zdiagnozować lokalne potrzeby swoich mieszkańców – mówi ekspertka.
Jak wskazuje, samorządy często boją się podejmowania tego wyzwania albo podejmują je wyłącznie z myślą o bardzo konkretnej grupie osób, na przykład z doświadczeniem bezdomności albo wychodzących z pieczy zastępczej.
Tymczasem grupa osób, które potrzebują wsparcia w mieszkalnictwie, jest zdecydowanie większa i są wśród nich również osoby z intelektualną niepełnosprawnością, o których czasami samorząd zapomina. Przede wszystkim dlatego, że uznaje, iż to rodzina jest pierwszą komórką, która powinna ich wspierać, często do końca życia. A to nieprawda. Po drugie, organizacja mieszkań wydaje się dla samorządu niezwykle utrudniona, począwszy od formy prawnej, podpisania dokumentów, tytułu prawnego, po organizację i zapewnienie wsparcia, często nazywanego opieką – tłumaczy prezeska PSONI.
Źródło: Newseria




