PiS i Rozwój Plus złożyły zawiadomienia do prokuratury ws. raportu „Polaków portret własny”
Raport „Polaków portret własny” z 2025 r. Barbary Mróz-Gorgoń, obecnej pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, wywołał w czwartek krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. M.in. ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego członek PiS Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.
W odpowiedzi autorka zaznaczyła, że raport był wewnętrznie wykorzystywany w think tanku i przyznała, że nie powinien trafić do sieci. Napisała, że „przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy”; MSiT również zaprzeczyło, by publikacja była objęta umową z resortem.
Na piątkowej porannej konferencji posłanka PiS, b. wiceminister sportu i turystyki Anna Krupka stwierdziła, że jej partia „przede wszystkim oczekuje błyskawicznej dymisji tej pani”. Podkreśliła też, że PiS już złożył do Centralnego Biura Antykorupcyjnego i do prokuratury wniosek o wyjaśnienie tej sprawy. - Ten wniosek dotyczy tego raportu, tzn. kto (go) sfinansował, dlaczego został stworzony przez sztuczną inteligencję (…). Będziemy wyjaśniali sprawę finansowania tego raportu i za co konkretnie odpowiada pani Mróz-Gorgoń – mówiła.
Posłanka zauważyła, że wczoraj wieczorem raport zniknął z internetu. - Na stronie, na której był prezentowany, pojawia się obecnie napis: „Ups!, ta strona nie istnieje”. To jest dobre podsumowanie partactwa tego rządu przy tak ważnej sprawie, jaką jest promocja marki Polska – powiedziała.
Na konferencji wystąpił też wspomniany działacz PiS Sebastian Meitz. – Organizacja, która prowadziła te badania, czyli Fundacja Marka Polska Think Tank, została założona dopiero w sierpniu zeszłego roku. Jeśli MSiT mówi, że ten raport nie był robiony w ramach realizacji działania publicznego, to kto i gdzie i za co płacił? – pytał Meitz.
– Uważam, że opinia publiczna ma prawo dowiedzieć się, jak wyglądała umowa z fundacją, kto ją podpisał, na co dokładnie. Nawet jeśli pani profesor mówi, że ten raport jest „work in progress”, to w każdych badaniach jakościowych, każdych badaniach marketingowych, na końcu jest jakiś dokument – podkreślił. Jak stwierdził, dramat polega na tym, że mówimy o marce Polska, „a to marka, która jest marką nas wszystkich”.
Również w piątek b. poseł PiS, obecnie klubu parlamentarnego Rozwój Plus Paweł Jabłoński poinformował na X o złożeniu zawiadomienia do prokuratury, „wskazując na bardzo uzasadnione podejrzenie popełnienia (przestępstwa – PAP) przez troje ministrów rządu D. Tuska: Barbarę Mróz-Gorgoń, Jakuba Rutnickiego i Piotra Borysa”. Jak napisał, „wiele wskazuje na to, że słynny 'raport', a tak naprawdę AI slop zdemaskowany przez Sebastiana Meitza, to po prostu ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych – a jego autorzy (z panią Mróz-Gorgoń na czele) od początku działali w zamiarze doprowadzenia Skarbu Państwa (Ministerstwa Sportu i Turystyki) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” – napisał b. wiceminister spraw zagranicznych.
„Czy panowie Rutnicki i Borys działali wspólnie i w porozumieniu z dzisiejszą koleżanką z rządu – czy 'tylko' zaniedbali swoje obowiązki i wypłacili prawie 200 tys. za to badziewie? Czy to był także sposób na to, aby wypromować panią Mróz-Gorgoń i wstawić ją do rządu? To wszystko i kilka innych spraw powinien ustalić prokurator w śledztwie” – podkreślił Jabłoński.
- Wszystkie okoliczności powstania tego raportu zostaną wyjaśnione (...). Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest, żeby wyjaśnić sprawę związaną z dotacją, pokazać wszystkie produkty tej dotacji, tak żeby nie było najmniejszych wątpliwości - powiedział w piątek w programie WP „Tłit” wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
Zauważył, że raport pochodzi z końca 2025 r., czyli zanim Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu.
W czwartek Mróz-Gorgoń odpisała na X, że raport nie był częścią zamówienia ani umowy z MSiT. „Praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o opisaną metodologię” - zapewnia Mróz-Gorgoń. Wieczorem na antenie Polsat News wiceminister przyznała, że raport „na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją i był efektem czegoś, co w nauce nazywa się working progress (…). To jest taki dokument, który traktuje pracę w procesie” – tłumaczyła.
W piątek - w rozmowie z PAP - sprecyzowała, że dokument „Polaków portret własny”, powstał z użyciem AI, ale nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. „Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków. To była praca w miejscach oddających to, co naprawdę myślą Polki i Polacy. Dzięki temu, dziś razem z nami są przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe” - wskazała Mróz-Gorgoń. (PAP)
jawa/ ugw/ mro/
Polska, Warszawa





