Prezydent zawetował ustawę o państwowym eDzienniku; Nowacka: lobbystyczne weto
Rozwiązania zawarte w nowelizacji ustaw: Prawo oświatowe oraz o systemie informacji oświatowej dawały umożliwić przeprowadzenia w roku szkolnym 2026/2027 pilotażu eDziennika w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. eDziennik, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej (SIO), miał być alternatywą dla istniejących na rynku komercyjnych dzienników elektronicznych.
Pilotaż miał pokazać funkcjonowanie eDzienika w codziennej pracy szkół oraz zebrać doświadczenia nauczycieli, dyrektorów, rodziców przed jego szerszym udostępnieniem zainteresowanym szkołom. Docelowo rozwiązanie miało być dobrowolne - szkoły same miały decydować, czy chcą z niego korzystać.
Uzasadniając weto, Nawrocki przekazał, że „sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana”, jednak niezrozumiały jest sposób podejścia resortu edukacji do realizacji wdrożenia tych rozwiązań.
Na X decyzję prezydenta skomentowała m.in. część kierownictwa MEN. „Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku” - oceniła ministra edukacji Barbara Nowacka.
W ocenie wiceszefowej resortu Katarzyny Lubnauer weto oznacza, że „rodzice nadal mogą płacić za pełne funkcje komercyjnych aplikacji; dane o uczniach, ich ocenach i frekwencji pozostaną na serwerach prywatnych firm; nie ruszy bezpłatna, państwowa i bezpieczniejsza alternatywa”.
„To weto ma bardzo konkretną cenę. Zapłacą ją rodzice i dzieciaki” - oceniła Lubnauer.
Także szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec skrytykował prezydenckie weto. „Weta prezydenta Nawrockiego coraz głupsze i coraz bardziej szkodliwe. Co politykom z Kancelarii Prezydenta zawinili rodzice uczniów, którym rząd chciał zapewnić bezpłatny dostęp do e-dzienników. Czyżby efekt lobbingu firm, które dziś zarabiają na tym miliony?” - napisał.
W ocenie prezydenta istnieją trzy problemy wynikające z ustawy. Po pierwsze – wskazał - bezpieczeństwo dzieci. Argumentował, że ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu, zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencja, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
– Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich – ocenił Nawrocki. - Krytycznym uchybieniem jest fakt, że ustawa nie określa szczegółowych standardów dotyczących szyfrowania danych, obowiązkowych audytów bezpieczeństwa czy procedur reagowania na awarie i zagrożenia - dodał.
Prezydent wskazał też na koszty. Ocenił, że „budowa systemu ma kosztować ponad dwieście milionów złotych - to ogromne koszty z publicznych pieniędzy”. – Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny – zaznaczył.
Jego zdaniem propozycja wprowadza też „chaos organizacyjny”. Argumentował, że „pilotaż ma ruszyć bardzo szybko, a cały system ma obowiązywać od września 2027 r.” - Nauczyciele zwracają uwagę na to, że szkoły potrzebują czasu, szkoleń i odpowiedniego przygotowania - dodał.
- Nie mówię „nie” państwowemu eDziennikowi. Mówię: przygotujcie się dobrze, przygotujcie się lepiej - powiedział. – Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty – wskazał.
Był to rządowy projekt nowelizacji. Miał na celu umożliwienie MEN przygotowania i udostępnienia systemu teleinformatycznego wspierającego prowadzenie przez szkoły dokumentacji przebiegu nauczania oraz działalności wychowawczej i opiekuńczej, zawierającego m.in. usługę dziennika lekcyjnego w postaci elektronicznej - jako centralnego bezpłatnego dla rodziców i szkół eDziennika.
Wśród największych jego funkcjonalności resort wskazał umożliwienie prowadzenia dzienników lekcyjnych oraz dokumentacji przebiegu nauczania, działalności opiekuńczej i wychowawczej. Rodzice i uczniowie będą mogli korzystać z systemu za pośrednictwem aplikacji mObywatel i mObywatel Junior.
Integracja z SIO miała umożliwić szkołom wykorzystanie danych znajdujące się już w rejestrach państwowych, co miało ograniczyć konieczność ich ponownego wprowadzania.
System miał być udostępniony szkołom nieodpłatnie i nie zawierać reklam. Miał też - jak podkreślały resorty edukacji i cyfryzacji - zapewnić „wysoki poziom bezpieczeństwa przetwarzania i przechowywania danych”.
Ministerstwo wyliczyło, że stworzenie, a potem funkcjonowanie dziennika elektronicznego, będzie kosztowało państwo w ciągu dziesięciu lat około 216,5 mln zł.
Zgodnie z projektem rozporządzenia MEN, które w połowie sierpnia trafiło do opiniowania, pilotaż państwowego eDziennika miał się rozpocząć od 22 września. Regulacja określiła też m.in. szczegółowy cel pilotażu, termin oraz warunki organizacyjne i techniczne. (PAP)
pak/ kcz/ mhr/
Polska, Warszawa





