Prezydent: Wanda Traczyk-Stawska była niestrudzoną strażniczką pamięci Powstania Warszawskiego
Uroczystości pogrzebowe Traczyk-Stawskiej odbywają się w poniedziałek w kościele św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. List od prezydenta Karola Nawrockiego odczytał Wojciech Kolarski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
„Oddaję cześć pamięci mężnej harcerki Szarych Szeregów, żołnierza Armii Krajowej, w której szeregach walczyła pod pseudonimami Atma i Pączek. Rannej w boju i odznaczonej Krzyżem Walecznych. Bohaterki, która w Powstaniu Warszawskim z bronią w ręku biła się o wyzwolenie naszej stolicy z rąk okrutnych niemieckich okupantów. Po gehennie niewoli w Stalagach i zakończeniu wojny, podobnie jak wielu jej kolegów, chciała poświęcić się pracy, która wyrażałaby przenikającego ją ducha służby i pragnieniu uczynienia świata lepszym” - napisał prezydent.
Jak podkreślił, „w odrodzonej, suwerennej Polsce Wanda Traczyk-Stawska pozostawała osobą aktywnie obecną w życiu publicznym. Zabierała głos w sprawach, które uważała za ważne. Jej poglądy i oceny niejednokrotnie wywołały spory i różnice zdań, nie zmienia to jednak należnego jej miejsca w pamięci Rzeczpospolitej jako żołnierza Armii Krajowej, uczestniczki Powstania Warszawskiego i niestrudzonej strażniczki pamięci o tamtych dniach. Ufam, że hołd, który składamy jej dzisiaj, razem jako polska wspólnota narodowa będzie zapowiedzią uleczenia ran podziału i wzajemnego niezrozumienia, by w obliczu wyzwań i zagrożeń obecnego czasu odrodził się znów duch jedności i solidarności”.
Wanda Traczyk (drugi człon nazwiska przybrała po ślubie z Wacławem Tadeuszem Stawskim) urodziła się 7 kwietnia 1927 r. w Warszawie. W 1942 r. włączyła się w działania Szarych Szeregów – malowała na murach i skrzynkach pocztowych symbole Polski Walczącej. Kolportowała też podziemne ulotki – czasami ukrywając je pod „gadzinowym” „Nowym Kurierem Warszawskim”. Do jej konspiracyjnych zadań należało również doręczanie wydanych w imieniu Polskiego Państwa Podziemnego wyroków śmierci – szmalcownikom i konfidentom. Ryzyko było olbrzymie, bo musiała je wręczyć bezpośrednio adresatowi. Nigdy jednak w trakcie takich akcji nie została zatrzymana. Wspominała, że Niemców zapewne w błąd wprowadzał jej wygląd: dziecięcy uśmiech i warkocze.
W powstaniu została łączniczką i strzelcem. Walczyła w Śródmieściu (m.in. w rejonie Marszałkowskiej, Brackiej i Chmielnej) oraz na Powiślu. Brała również w ciężkich walkach o kościół Świętego Krzyża i komendę policji. W połowie września została ranna, ale aż do kapitulacji brała udział w walkach. Ostatnie miesiące wojny spędziła w niemieckiej niewoli – początkowo w Stalagu Lamsdorf (dzisiaj Łambinowice), a potem m.in. w Zeithain (w Saksonii), a następnie Oberlangen. Tam doczekała wolności. W 1947 r. zdecydowała się wrócić do Polski, studiowała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim i dostała pracę w szkole dla upośledzonych umysłowo. To tam poznała swojego przyszłego męża, który był jednym z nauczycieli w tej placówce. Córka i syn Wandy Traczyk-Stawskiej zostali muzykami, oboje jeszcze w czasach PRL-u wyemigrowali.
Ona sama zaangażowała się w ratowanie pamięci o poległych powstańcach, szczególnie tych pochowanych w zbiorowej mogile na wolskim cmentarzu. Od października 1948 do 1972 roku pracowała w Szkole Specjalnej nr 6 na Pradze-Północ, przez wiele lat pracowała też jako nauczycielka w Szkole Podstawowej Specjalnej nr 3 przy ul. Ząbkowskiej. Była współinicjatorką ustanowienia przez Sejm w 2015 roku Dnia Pamięci o Cywilnej Ludności Powstańczej Warszawy przypadającego na 2 października oraz inicjatorką budowy Izby Pamięci w parku Powstańców Warszawy.
Na początku stanu wojennego wspierała działaczy „Solidarności”. W jej domu ukrywał się Zbigniew Janas, bywali u niej też Helena Łuczywo i Henryk Wujec.
Głośno zrobiło się o niej w maju 2018 r., gdy w kuluarach Sejmu protest urządzili rodzice niepełnosprawnych (także tych już dorosłych) dzieci. Wanda Traczyk-Stawska chciała się z nimi spotkać, ale Kancelaria Sejmu odmówiła jej wydania przepustki. W 2020 r. wsparła protest kobiet przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, który oznaczał de facto zaostrzenie przepisów aborcyjnych.
Wanda Traczyk-Stawska zmarła 18 sierpnia w wieku 99 lat. Około godziny 15.30 uroczystości przeniosą się na Cmentarz Ewangelicko-Augsburski przy ulicy Młynarskiej, gdzie zaplanowano pogrzeb. O godzinie 19, przed pomnikiem Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich, mieszkańcy stolicy i przyjaciele pani Wandy spotkają się, by wspólnie oddać jej hołd. (PAP)
pj/ jkrz/
Polska, Warszawa





