Warszawa: gen. Szymczyk stawił się na rozprawę w sprawie wybuchu granatnika
Do eksplozji w siedzibie KGP doszło 14 grudnia 2022 r. po wizycie gen. insp. Szymczyka w Ukrainie. Były komendant – jak sam tłumaczył w mediach – od szefów tamtejszych służb dostał w prezencie granatniki, które miały być zużyte i które przywiózł do Polski. Jeden z nich wybuchł jednak na zapleczu jego gabinetu. W jego wyniku uszkodzona została konstrukcja pomieszczeń Komendy Głównej Policji, a sam gen. insp. Jarosław Szymczyk został niegroźnie ranny w ucho.
Proces toczy się on za zamkniętymi drzwiami. Jego start był wielokrotnie odraczany – pierwszy termin rozprawy wyznaczony był na 13 listopada 2025 r.
Przed godz. 11.00 strony weszły do sali przeznaczonej do przeprowadzania niejawnych procesów. Gen. Jarosław Szymczyk stawił się w sądzie wraz ze swoim adwokatem. Nie odpowiedział na pytania mediów.
W 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła byłemu szefowie Policji zarzuty posiadania broni palnej bez wymaganego zezwolenia i sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego.
Akt oskarżenia w sprawie byłego Komendanta Głównego Policji został przesłany do Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów pod koniec stycznia. Szymczyk został w nim oskarżony o posiadanie w dniach 12-14 grudnia 2022 roku granatnika RGW-90 bez wymaganej koncesji.
Były szef policji oskarżony jest też o przewiezienie granatnika z Ukrainy do Polski bez zgłoszenia tego funkcjonariuszom Służby Celno-Skarbowej podczas kontroli na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku, a także o to, że 14 grudnia 2022 r. w siedzibie KGP przy ul. Puławskiej w Warszawie „nieumyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób przebywających na terenie KGP i mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku KGP”.
„W ten sposób, że dokonał zwolnienia zabezpieczeń granatnika RGW-90, a następnie doprowadził do jego wystrzału i gwałtownego wyzwolenia energii, powodującego uszkodzenie konstrukcji pomieszczeń Komendy Głównej Policji i stwarzającego zagrożenie wybuchem pocisku zawierającego ładunek wybuchowy w postaci oktogenu, do eksplozji którego nie doszło z uwagi na nieuzbrojenie się pocisku w małej przestrzeni, tj. o czyn z art. 163 § 1 pkt 3 i § 2 kk (sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego – PAP)” – informowała warszawska prokuratura. Czyn pierwszy zarzucany Szymczykowi zagrożony jest karą więzienia od 6 miesięcy do 8 lat, a drugi grozi więzieniem od 3 miesięcy do 5 lat.
Prokuratura uzyskała opinię z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia, z której wynika, że granatnik RGW-90 był sprawny, ustawiony na tryb HESH (burząco-odłamkowy). Ponadto jest to broń o przeznaczeniu wojskowym, na posiadanie której nie ma możliwości uzyskania pozwolenia przez osobę cywilną.
Jednocześnie w chwili przekazania granatnik nie miał żadnych dokumentów potwierdzających pozbawienie go cech użytkowych. Podczas przekazywania granatnika na spotkaniu w Kijowie był w trybie bezpiecznym, „natomiast jego badanie po wybuchu pozwala na stwierdzenie, że Jarosław Szymczyk w dniu 14 grudnia 2022 roku odbezpieczył granatnik poprzez samodzielne wykonanie sekwencji czynności, które spowodowały odbezpieczenie broni i umożliwiły oddanie z niej strzału”.
Równolegle toczy się odrębne postępowanie, w którym gen. Jarosław Szymczyk formalnie posiada status pokrzywdzonego. Strona ukraińska poinformowała jednak, że ze względu na trwającą wojnę nie jest w stanie obecnie zrealizować polskich wniosków o pomoc prawną.
Gen. insp. Jarosław Szymczyk pełnił funkcję komendanta głównego policji w latach 2016-2023. (PAP)
akuz/ joz/
Polska, Warszawa





