Przejdź do treści
wtorek, 1 września 2026 · imieniny: Bronisława, Idziego wschód 05:45 · zachód 19:26
reklama
kategoria: Sport
31 sierpień 2026

Brąz Boruckiego na zakończenie MŚ w Poznaniu. Polska z trzema medalami

fot. Łukasz Szeląg
Reprezentacja Polski z dorobkiem trzech medali zakończyła starty w ramach mistrzostw świata w sprincie kajakowym i parakajakarstwie w Poznaniu. W niedzielę, ostatnim dniu czempionatu brąz w konkurencji K-1 500 m mężczyzn wywalczył Alex Borucki. – Cieszę się, że po kontuzji udało się wskoczyć na jeszcze wyższy poziom – mówił Borucki, dla którego był to pierwszy medal seniorskich MŚ.
Udostępnij Post

Piątkowe złoto Oleksiiego Koliadycha w C-1 200 m, a także sobotni brąz Anny Puławskiej w K-1 500 m rozbudziły wyobraźnię kibiców przed ostatnim dniem mistrzostw. Niedzielna, przedpołudniowa sesja finałowa była serią szans biało-czerwonych na powiększenie medalowej kolekcji. Jako pierwszy przed szansą na dołożenie trzeciego krążka stanął Alex Borucki w K-1 500 m mężczyzn. 20-latek, który w tym sezonie został już seniorskim mistrzem Europy i młodzieżowym mistrzem świata w tej konkurencji, przed biegiem był wymieniany w gronie najpoważniejszych kandydatów do wygranej i w finale udowodnił, że nie były to bezpodstawne przewidywania. Borucki od samego startu ruszył mocno w stronę mety i zdołał finiszować na trzeciej pozycji, dającej mu pierwszy w karierze medal seniorskich MŚ.

Zdecydowanie było ciężej niż na ME w Portugalii. Jestem z siebie bardzo zadowolony i tak jak wielokrotnie mówiłem, wróciłem po kontuzji i tylko się cieszyć, że po takim urazie udało się wskoczyć na jeszcze wyższy poziom – relacjonował Borucki, dla którego były to drugie seniorskie MŚ.

Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

Mój drugi tor nie był dość sprzyjający, widziałem tylko zawodników po swojej lewej i prawej stronie. Początkowo myślałem, że drugi wpłynąłem na metę, ale z trzeciego miejsca też jestem zadowolony – dodał kajakarz KKW 1929 Kraków.

Tuż po nim ostatnią drogę do podium MŚ w K-1 200 m kobiet rozpoczęła Julia Olszewska. 25-letnia kajakarka AZS AWF Gorzów Wielkopolski w imponującym stylu przebrnęła eliminacje i półfinał, zaś w finale uplasowała się na szóstym miejscu.

Po biegu eliminacyjnym i półfinałowym czułam „moc pod piórem”. Nie wiem, jak wyszedł mi start w finale, ale wydaje mi się, że w miarę skupiłam się na nim. Może troszeczkę presja finału zrobiła swoje, ale i tak uważam, że to był bardzo dobry bieg w moim wykonaniu – komentowała Olszewska.

Walkę o medale, a nawet o zwycięstwo w finale C-2 500 m mężczyzn zapowiadali Wiktor Głazunow i Norman Zezula. Biało-czerwoni po słabszym początku usilnie gonili stawkę, pokazując w drugiej części dystansu dużą szybkość. Odrobili ponad sekundę do czołowej trójki, ale finalnie wystarczyło to do ósmej pozycji. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.

Wiadomo, że nie jesteśmy z siebie zadowoleni, bo liczyliśmy, że powalczymy o ten medal. Pierwsza część dystansu była zdecydowanie zbyt wolna, na finiszu szliśmy już za wszystkie pieniądze. Czuliśmy, że doganiamy stawkę, równie dobrze mogliśmy piąci – wskazywał Głazunow.

W każdym z wyścigów na MŚ popełniliśmy błąd w pierwszej części dystansu i w finale nie uciekliśmy od tego. Trzeba wyeliminować te błędy, a po tym będziemy tylko szybsi – dodał Zezula.

Na najważniejszy bieg dla polskich kibiców wyrastał finał K-2 500 m kobiet z udziałem naszych mistrzyń świata, czyli Martyny Klatt i Anny Puławskiej. Triumfatorki MŚ z ubiegłego roku z Mediolanu, które w czwartek w pewnym stylu uporały się z rywalkami w przedbiegu i bezpośrednio awansowały do finału, w wyścigu o medale nie były w stanie nawiązać rywalizacji z czołówką i ostatecznie przypłynęły na siódmej pozycji.

Na głębszą analizę przyjdzie czas, natomiast to nie był ewidentnie nasz dzień. Na pewno byłyśmy przygotowane lepiej, niż pokazałyśmy to dzisiaj. Z pokorą przyjmujemy to siódme miejsce i wierzymy, że nie jest to w żaden sposób porażka, a mały krok do naszego celu – mówiła Puławska, która podobnie jak Klatt,

jest żołnierzem Wojska Polskiego

w Centralnym Wojskowym Zespole Sportowym.

CWZS bardzo wspiera organizatorów przy tych MŚ, co czuć na każdym kroku. Zawodnicy z całego świata byli w szoku, że my, Polacy, byliśmy w stanie przygotować tak wspaniałą imprezę – podkreślała brązowa medalistka MŚ 2026 w K-1 500 m.

Z kolei Klatt wierzy, że niedzielny bieg będzie dobrą lekcją na przyszłość dla ich osady.

Indywidualnie czułyśmy się świetnie na MŚ, co Ania pokazała w sobotę. Moje czasy na treningach też były naprawdę dobre. Dziś może zabrakło nam wspólnego mianownika do wykorzystania – przypuszczała zawodniczka AZS AWF Poznań,

dla której to były ostatnie regaty pod dotychczasowym nazwiskiem,

bowiem we wrześniu stanie na ślubnym kobiercu.

Teraz w pełni będę miała czas na przygotowania. Nie zdziwcie się, widząc nowe nazwisko w naszej kadrze (śmiech) – dodała Klatt.

Warto wspomnieć, że grupa polskich kajakarek w komplecie zameldowała się w wyścigach o medale MŚ w Poznaniu. Najlepiej spisała się Puławska, trzecia w rywalizacji K-1 500 m.

Grupa wypadła obiecująco, bo to były finały zarówno w konkurencjach olimpijskich, jak i nieolimpijskich. O całym sukcesie stanowią medale i ten brąz Ani Puławskiej z pewnością jest rzeczą, która napawa optymizmem. Te mistrzostwa pokazały, że nie ma słabych osad ani słabych zawodniczek – komentował Zbigniew Kowalczuk,

trener seniorskiej reprezentacji Polski kajakarek.

Na torze oglądaliśmy też naszych zawodników. Nasza osada w składzie Amelia Marcinkowska, Amelia Sołtyńska, Kaja Lach, Maja Rużanowska uplasowała się na piątej pozycji w finale C-4 500 m kobiet. Finał B w C-1 200 m wygrała Dorota Borowska.

Popołudniowa sesja w całości została poświęcona na zmagania na dystansie 5 km. Spośród czworga biało-czerwonych najlepiej poradził sobie Głazunow. Brązowy medalista ubiegłorocznych MŚ w C-1 5000 m mężczyzn tym razem zajął piąte miejsce. W konkurencji tej wśród kobiet na trzynastej pozycji uplasowała się Ewelina Antos. W K-1 5000 m kobiet czternasta była Zuzanna Błażejczak, zaś wśród mężczyzn Piotr Morawski nie ukończył biegu.

W niedzielę w Poznaniu startowali także polscy parakajakarze. Siódme miejsce w finale VL-200 m kobiet zajęła Monika Kukla, zaś Mateusz Surwiło został sklasyfikowany na szóstej pozycji w finale B w konkurencji KL-3 200 m.

Bardzo by było miło, gdyby „siadło” pudło, ale może ten medal czeka na mnie za dwa lata w Los Angeles – komentowała Kukla.

Zakończone MŚ w kajakarstwie były po raz czwarty organizowane w Poznaniu. Długie przygotowania do światowego czempionatu nie poszły na marne, gdyż zarówno członkowie sztabów reprezentacji, jak i sami zawodnicy zgodnie podkreślali znakomitą organizację regat i fantastyczną atmosferę, jaka panowała wokół toru czy na trybunach. W stolicy Wielkopolski pojawiło się mnóstwo fanów kajakarstwa z całego świata, którzy żywiołowym dopingiem wspierali kajakarzy i parakajakarzy. Same mistrzostwa były wielkim świętem i okazją do promocji kajakarstwa wśród najmłodszych czy osób z niepełnosprawnościami. Organizatorzy przygotowali całą masę atrakcji, m.in. strefę kibica powstałą przy wsparciu Fundacji PGE czy Wojska Polskiego.

To nasze czwarte MŚ w Poznaniu i one pokazały, że pod względem organizacji jesteśmy najlepsi na świecie, co zresztą podkreślał sam prezydent Międzynarodowej Federacji Kajakowej. Wszyscy chcą tutaj wracać. Atmosfera, organizacja, a przy tym rewelacyjna pogoda złożyły się na ten sukces – nie ukrywał Grzegorz Kotowicz,

prezes Polskiego Związku Kajakowego.


Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj