Przejdź do treści
poniedziałek, 7 września 2026 · imieniny: Reginy, Melchiora wschód 05:55 · zachód 19:12
reklama
Newseria.pl

Łączność satelitarna nową bronią na polu walki. Europa szuka odpowiedzi na potęgę Starlinka

Globalna przepustowość satelitarna stopniowo wzrasta od 2022 roku, czyli od wybuchu wojny w Ukrainie. Jak podkreślają eksperci, jest to wynik coraz większego zapotrzebowania na technologie łączności, które mają szerokie zastosowanie m.in. w siłach zbrojnych, w tym do sterowania bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zdaniem specjalistów Europa przegrywa w globalnym wyścigu głównie ze Stanami Zjednoczonymi, ale również z Chinami czy Indiami.
Udostępnij Post

Światowa podaż pojemności satelitarnej w 2022 roku wzrosła do poziomu 15 Tb/s, czyli o 62 proc. r/r. W latach 2023–2025 zwiększyła się 3,5-krotnie, osiągając 105 Tb/s. Tak wynika z danych globalnej firmy konsultingowej Novaspace.

Na ten rok prognozy robione na zasadzie przedłużenia linii trendu dochodzą do 120–130 Tb/s, czyli jest to wielokrotny wzrost wynikający z zapotrzebowania. Technologia łączności satelitarnej ma szerokie zastosowania na wojnie, w siłach zbrojnych. Nie tylko do komunikacji, ale również sterowania różnymi bezzałogowymi statkami, dronami. W związku z tym są to elementy, które obecnie stanowią o przewadze na polu walki. Bezawaryjna, bardzo szybka, bezpieczna łączność decyduje o tym, kto jest silniejszy i może więcej – mówi w rozmowie z agencją Newseria Piotr Mierzejewski, prezes Thorium Space.

93 proc. światowej przepustowości satelitarnej pochodzi obecnie z systemu Starlink.

Ten trend zaowocował zjawiskami, że obecnie amerykański Starlink, jeżeli patrzymy na oferowaną przepustowość, jest globalnym potentatem, monopolistą. Ta sytuacja ustawia ten rynek, definiuje pewne możliwości rozwoju bądź ich brak. Ustala też warunki cenowe i kierunki, w których firmy, w tym europejskie, mogą lub powinny się rozwijać – uważa Piotr Mierzejewski.

Jak podaje Komisja Europejska, rynek satelitów przechodzi znaczącą transformację ze względu na spadek kosztów wynoszenia na orbitę i produkcji satelitów oraz uznanie satelitów za ważny element zapewniania łączności cyfrowej na obszarach o niedostatecznym zasięgu.

Łączność to nie tylko te urządzenia, które bezpośrednio nadają i odbierają. To również możliwość wynoszenia satelitów, ich produkowania, jak również tworzenie rakiet, napędów do nich, efektywność kosztowa całego ekosystemu – wyjaśnia prezes Thorium Space. W tym aspekcie amerykańskie rozwiązania są teraz bezkonkurencyjne. Biorąc pod uwagę sam element wynoszenia, on jest kilkukrotnie tańszy od rozwiązań europejskich. Nowe, które nadchodzą i które z jednej strony zwielokrotnią możliwości, a z drugiej znacząco obniżą koszty o rząd wielkości, spowodują, że dystans między Stanami Zjednoczonymi a resztą świata będzie bardzo szybko rósł. Zmienią się koszty wynoszenia satelitów, w związku z czym łatwiej będzie rozbudowywać te konstelacje, ponieważ na rynku działa nie tylko Starlink. Tam powstają nowe byty – dodaje.

Ekspert podkreśla, że należałoby się skupić na kosztach, które wynikają ze skali i potrzeb.

Europa przy dzisiejszej konfiguracji jest w stanie zaspokajać jedynie swoje potrzeby. W związku z tym będzie działała w dużo mniejszej skali i miała większe koszty prowadzenia działalności. Poza tym wszystkie uwarunkowania prawne, organizacyjne, koszt energii, materiałów i rozwiązania środowiskowe związane z produkcją sprawiają, że z punktu widzenia kosztowego nie mamy szans na rywalizację. Pozostał tylko aspekt suwerenności technologicznej, zasilania sił zbrojnych, gdzie koszty dostępu nie mają tak dużego znaczenia – zaznacza Piotr Mierzejewski.

Ceny za usługi Starlinka na polskim rynku zaczynają się od 135 zł z modemem, co jest równowartością kosztów, które kilka lat temu trzeba było ponieść za łączność GPS-ową dostarczaną przez sieci komórkowe.

To nie są tylko wyzwania budowane przez Stany Zjednoczone. Jeżeli chodzi o Chiny i Indie, tam również skala jest większa, koszty mniejsze i dużo większa dynamika. Chiny są potentatem produkującym cały asortyment dóbr konsumowanych na świecie. Poprzez globalną skalę obniża swoje koszty jednostkowe produkcji. Z tymi dwoma modelami, amerykańskim i chińskim, będzie bardzo trudno wygrać na rynku konsumenckim, gdzie koszt decyduje. Pozostaje więc kwestia suwerenności rozumianej jako dostarczenie siłom zbrojnym, rządom łączności, która będzie bezpieczna, bezawaryjna i zabezpieczona przed obcą ingerencją – zaznacza prezes Thorium Space.

Europejską odpowiedzią ma być IRIS2 (Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite), czyli system bezpiecznej łączności satelitarnej. Ma on zapewnić krajom unijnym niezależność w komunikacji rządowej, wojskowej i komercyjnej. Będzie on korzystać z 348 satelitów rozmieszczonych na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) i średniej orbicie okołoziemskiej (MEO).

W Europie powstała koncepcja projektu Iris Square. Będzie on realizowany przez konsorcja firm europejskich, w związku z czym uzgodnienie tych rozwiązań i dostęp do rynku zbytu i projektów, które wiążą się ze zleceniami, będą trudniejsze dla poszczególnych firm. Czyli skala będzie mała, mechanizm dojścia do rozwiązania z natury wymaga większej ilości czasu, ponieważ mamy porozumienia firm versus monolity działające na rynku amerykańskim. W związku z tym należałoby się spodziewać, że ta odpowiedź nie będzie szybka. Prawdopodobnie spełni stawiane przed tym projektem zadania, natomiast spodziewałbym się opóźnień w realizacji – uważa Piotr Mierzejewski.

Polska będzie współtworzyć europejską konstelację satelitarną IRIS2. Sfinansujemy budowę kilkunastu satelitów na łączną kwotę 2,8 mld zł (656 mln euro) dzięki środkom przesuniętym w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Polski sektor kosmiczny bardzo dynamicznie się rozwija, jest jednak młody. Część firm ma już doświadczenia związane z wyniesieniami swoich rozwiązań w przestrzeń kosmiczną. Są też takie, które dopiero je budują i będą miały doświadczenia tzw. flying heritage w przyszłości. Żeby móc korzystać z ich produktów, potrzebne jest wsparcie polegające na dawaniu tym przedsiębiorstwom pracy, zlecaniu, kupowaniu od nich rozwiązań – podkreśla prezes Thorium Space.

Przełomowym momentem dla polskiego sektora kosmicznego było wyniesienie 28 listopada 2025 roku pierwszego polskiego wojskowego satelity radarowego ICEYE na pokładzie rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. Zapewnia on Siłom Zbrojnym RP zdolność do niezależnej obserwacji Ziemi w każdych warunkach pogodowych oraz niezależnie od pory dnia. Tak wynika z najnowszego raportu Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) podsumowującego stan rozwoju badań i wykorzystania przestrzeni kosmicznej w Polsce w 2025 roku.

Dotychczas przynajmniej moja firma korzystała z projektów naukowo-badawczych, które pozwalały rozwijać technologie. Natomiast dużo trudniej ulokować już konkretne rozwiązania na polskim i europejskim rynku. Na europejskim dlatego, że tam są dużo dojrzalsze firmy i jest bardzo duża konkurencja. Na polskim z tego względu, że jest awersja do ryzyka kupowania rozwiązań od firm, które dopiero je tworzą. Ryzyko związane z dostawą na pewno jest większe, a system zamówień jest oparty na bezpieczeństwie i przewidywalności – tłumaczy Piotr Mierzejewski.

Raport POLSA pokazuje, że rozwój projektów kosmicznych w Polsce nie ma wyłącznie charakteru rynkowego. Opiera się na współistnieniu logiki komercyjnej, publicznej i naukowo-badawczej. W ramach funduszy europejskich finansowane są przede wszystkim obszary, które charakteryzują się większym potencjałem wdrożeniowym, niższymi barierami wejścia i szybszą możliwością przełożenia na zastosowania cywilne, publiczne i komercyjne.

Jeżeli chodzi o naszą działalność, staramy się wytworzyć rozwiązania, które umożliwiałyby łączność w pełnym zakresie, czyli zarówno część naziemną, jak i kosmiczną. Koncentrujemy się na tym, żeby móc dostarczyć cały zestaw potrzebnych urządzeń, myśląc o suwerenności technologicznej kraju. Te rozwiązania nie będą celować w rynek konsumencki. Nie będziemy się starali optymalizować ceny, tylko pewność działania, stabilność, bezpieczeństwo, wytrzymałość, żeby były przeznaczone do zastosowań specjalnych – wyjaśnia prezes Thorium Space.

Firma realizuje m.in. partnerski projekt HummingSat Europejskiej Agencji Kosmicznej, system teledetekcji i komunikacji dla rakiet suborbitalnych SUBCOM czy też taktyczny adaptacyjny transponder satelitarny T-XPDR.

W tej chwili obserwujemy bardzo duży nacisk na bezpieczeństwo i odporność na zakłócenia. Technologia, którą wykorzystujemy, z natury wspiera możliwość uciekania od zakłóceń. Jeżeli natomiast chodzi o samo bezpieczeństwo transmisji, w tej chwili będziemy korzystać z rozwiązań innych firm. Nie specjalizujemy się w tym obszarze, ale rozmawiamy o ich wdrożeniu. Istnieją różne technologie i koncepcje, które można dodać modułowo do naszych urządzeń, aby zwiększyć bezpieczeństwo transmisji. To właśnie ten aspekt będzie w przyszłości kluczowy dla całego systemu łączności – podkreśla Piotr Mierzejewski.

Źródło: Newseria

Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj