Piotr Lisek ma już minimum na Mistrzostwa Europy, ale twardo stąpa po ziemi. Najważniejsze, że czerpię radość ze skakania
Wiadomo, że ten decydujący skok był trochę szczęśliwy, ale samo szczęście nie wystarczy, bo jednak trzeba być dobrze przygotowanym. Dawno nie zacząłem sezonu na tak wysokim poziomie, dlatego jestem naprawdę zadowolony z tego występu. Atmosfera w Dusznikach i wsparcie kibiców z mojego rodzinnego miasta ponownie dodały mi energii – mówił Lisek, kolejny raz wspierany
przez setki kibiców w swoich rodzinnych stronach.
Co ciekawe, Lisek ostatni raz pokonał poprzeczkę na wysokości 5,75 m dwa lata temu, w sezonie olimpijskim.
Oczywiście cieszy mnie ten rezultat, choć to dopiero początek i jeszcze niczego nie przesądza. Mam spory zapas, jeśli chodzi o tyczki, a w trakcie sezonu sprzęt zwykle się rozwija razem z formą, więc wierzę, że mogę skakać jeszcze wyżej. Na pewno nie myślę jeszcze o sportowej emeryturze i chcę skakać wysoko. Nie ma co skreślać nas „staruchów”, co oczywiście nie oznacza, że nie należy dawać szansy młodym zawodnikom. Należy, jak najbardziej – podkreślił trzykrotny medalista mistrzostw świata.
Ponieważ już w pierwszym starcie najlepszy od lat polski tyczkarz zapewnił sobie minimum na sierpniowe mistrzostwa Europy w Birmingham będzie mógł spokojniej się do nich przygotowywać. Planuje kilka startów zagranicznych, ale koncentruje się przede wszystkim na występach w Polsce. Już w najbliższy piątek pojawi się w Bydgoszczy na Memoriale Ireny Szewińskiej.
Serdecznie zapraszam do kibicowania z trybun, bo występy w Polsce są dla mnie szczególnie ważne. Najbliższy start w Bydgoszczy już w najbliższy piątek, a także tych kilka kolejnych występów w kraju z pewnością da mi ogromną satysfakcję, bo kontakt z kibicami zawsze motywuje mnie do dalszej pracy i treningów. Najważniejsze jest dla mnie to, że nadal czerpię radość ze skakania i po prostu dobrze się tym bawię. Każdy, kto potrafi odnaleźć przyjemność w swojej pracy, może uważać się za szczęściarza – i ja właśnie tak się czuję – dodaje.
Organizatorzy Memoriału Ireny Szewińskiej zaplanowali rywalizację w czternastu konkurencjach. Panie biegać będą na 400, 800 i 1500 metrów, 100 metrów przez płotki, 400 metrów przez płotki oraz rywalizować będą w rzucie oszczepem. Z kolei rywalizacja mężczyzn odbędzie się w biegach na 400, 800 i 1500 metrów, 110 merów przez płotki, 400 metrów przez płotki oraz w skoku o tyczce, skoku wzwyż i rzucie oszczepem. Partnerem strategicznym imprezy jest miasto Bydgoszcz, partnerem głównym Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego, a sponsorami Polanik, InterRisk Vienna Insurance Group, Mercredes Auto Frelik i Fabryka Cukiernicza Kopernik.
Wejściówki na piątkowy mityng są w dwóch kategoriach cenowych – kategoria pierwsza kosztuje 40 zł (normalny) i 20 zł (ulgowy), a kategoria druga odpowiednio 20 i 10 złotych. Bilety ulgowe przysługują młodzieży uczącej się i studentom do 26. roku życia oraz emerytom i rencistom, a także osobom z niepełnosprawnością i ich opiekunom. Dzieci do ukończenia siódmego roku życia będą mogły wejść na stadion bezpłatnie. Sprzedaż biletów prowadzona jest w portalu eBilet.pl. 8.
Memoriał Ireny Szewińskiej odbędzie się w piątek, 29 maja, na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy. Impreza rozpocznie się o godz. 17.




