Eksperci: nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego musi powstać jak najszybciej
Obowiązująca obecnie Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP pochodzi z 2020 r. Jak informowało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, pod koniec lipca ub.r. Rada Ministrów przyjęła nowy dokument. Nie został on jednak zatwierdzony przez kończącego pełnienie urzędu prezydenta Andrzeja Dudę, a potem także przez jego następcę, Karola Nawrockiego.
We wrześniu ub.r. ówczesny szef BBN Sławomir Cenckiewicz przekazał, że Nawrocki podziela stanowisko Andrzeja Dudy i że dokument nie uwzględniał części uwag zgłaszanych wcześniej przez BBN. Rozpoczęto prace nad nową wersją. W lutym br. prezydent Nawrocki oświadczył, że prace nad nią są w fazie finalnej. Na początku maja br. BBN poinformowało o zakończeniu prac nad dokumentem uzgodnionym między stroną prezydencką i rządową. Strategia została przekazana rządowi i ma zostać przez niego formalnie przyjęta, a następnie przedstawiona do zatwierdzenia prezydentowi.
W rozmowie z PAP Aleksander Olech - wykładowca w Baltic Defence College i redaktor naczelny Defence24 - zaznaczył, że Strategia Bezpieczeństwa Narodowego „jest potrzebna nie tylko administracji publicznej i służbom”.
- To dokument, który powinien jasno pokazywać społeczeństwu, ekspertom, biznesowi i naszym partnerom, w jakim kierunku państwo chce iść, jakie ma priorytety i jakie zagrożenia uznaje za najważniejsze – powiedział ekspert i dodał, że to również sygnał wysyłany jednocześnie do sojuszników i potencjalnych przeciwników.
Według niego problem nie polega na tym, że Polska nie ma tej strategii - formalnie nadal obowiązuje dokument z 2020 r. – Rzecz w tym, że powstał on przed pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę, wejściem Finlandii i Szwecji do NATO, gwałtownym wzrostem zagrożeń hybrydowych i zasadniczą zmianą polskiej polityki obronnej. Rzeczywistość bezpieczeństwa zmieniła się szybciej niż podstawowy dokument państwa – wskazał Olech.
Zastrzegł, że prawo nie nakazuje przyjmowania nowej strategii co cztery czy pięć lat. Strategię – podkreślił – należy zmieniać wtedy, kiedy zasadniczo zmienia się środowisko bezpieczeństwa. – Po 2022 r. zmian było tak wiele, że aktualizacja stała się koniecznością. Dziś najważniejsze jest więc nie samo uchwalenie dokumentu, ale uzgodnienie przez najważniejsze ośrodki państwa wspólnej diagnozy zagrożeń i kierunku działania. Ten dokument musi powstać – podkreślił.
Kpt. rez. Maciej Milczanowski, kierownik Zakładu Studiów nad Wojną Uniwersytetu Rzeszowskiego, również podziela pogląd, że przyjęcie nowej strategii jest palącą kwestią. – Obecnie mamy Rosję, która bardzo awansuje technologicznie, a zarazem traci gospodarczo, Stany Zjednoczone, które są coraz mniej wiarygodne oraz państwa europejskie, które się mobilizują. Te uwarunkowania bardzo zmieniły się względem ostatniej strategii – zaznaczył podczas rozmowy z PAP.
Jak podkreślił były wojskowy, użycie sił zbrojnych to nie tylko wysyłanie wojska, ale wysiłek całego państwa i żeby dobrze je zaplanować, potrzebna jest właśnie strategia. – To z jednej strony zaplanowanie działań, ale z drugiej wydatki budżetowe, zakupy i rozwój przemysłu obronnego z uwzględnieniem nowych uwarunkowań – wyliczył.
Dlatego – ocenił Milczanowski – strategia jest tak ważna i dlatego jest tak często niedoceniana. Jak mówił, dla wielu osób nieobeznanych z kwestiami obronności to po prostu papier, dokument, hasło, a także coś wirtualnego i niezrozumiałego. Stąd, zdaniem eksperta, opieszałość polityków w wydawaniu nowej strategii. – Ci ostatni patrzą na PR, na słupki poparcia, na to, jak wyjdzie defilada – powiedział. Dodał, że zarówno rząd, jak i prezydent, oprócz działań PR-owych, powinni rozumieć, jak ważna jest to sprawa.
Jak podkreślił rozmówca PAP, dobrze opracowana strategia to nie papier przygotowany w kwadrans - powinna być poprzedzona przeglądem strategicznym, konsultacjami ze specjalistami z wielu dziedzin, stworzeniem mnóstwa dokumentów cząstkowych. W przypadku poprzedniej – wskazał – te działania przerodziły się w Białą Księgę, a na koniec powstała z tego strategia. Dlatego - dodał - gdy tylko powstanie jedna, natychmiast powinien zacząć się następny przegląd strategiczny z myślą o kolejnej.
Zapytany, jak długo czekalibyśmy na efekty nowej strategii, gdyby została przyjęta dziś, ekspert wyjaśnił, że ten akt uruchamia wiele różnych działań – od tych związanych z budżetowaniem, poprzez przyjęcie dokumentów wykonawczych, które powodują zakupy, szkolenia, ćwiczenia i podpisywanie porozumień. – Część z nich, jak w przypadku SAFE, gdy po podpisaniu umowy, kontrakty zawarto praktycznie z dnia na dzień, poskutkuje bardzo szybko. Na efekty innych przyjdzie nam poczekać lata lub nawet dekady – powiedział Milczanowski.
Według niego, bez tego ruchu panuje chaos strategiczny, który bardzo utrudnia funkcjonowanie państwa, szczególnie takiego jak nasze – narażonego na prowokacje i zagrożenia hybrydowe. – A w tym przypadku musimy mówić nie tylko o odstraszaniu militarnym, ale właśnie o strategii informacyjnej, bo ona jest dzisiaj kluczowa – podkreślił ekspert. (PAP)
gru/ mok/ mhr/
Polska, Warszawa





