Związek hodowców koni za utrzymaniem transportu konnego do Morskiego Oka
Hodowcy podkreślili, że dla ich środowiska oraz całego regionu konie od wieków są „nieodłącznym elementem kulturowego krajobrazu Małopolski”. Ich zdaniem symbolizują tradycję, ciężką pracę i tożsamość mieszkańców, a obecność koni na tatrzańskich szlakach jest także świadectwem wielopokoleniowej więzi człowieka ze zwierzęciem i wiedzy hodowlanej.
„Z wielkim niepokojem obserwujemy narastającą presję ze strony grup sprzeciwiających się użytkowaniu koni na trasie do Morskiego Oka” – napisali przedstawiciele związku w piśmie podpisanym przez prezes Małopolskiego Związku Hodowców Koni w Krakowie Danutę Lusinę. Ich zdaniem działania tych środowisk „w sposób destrukcyjny zakłócają funkcjonowanie oraz kultywowanie tej pięknej tradycji”.
Związek zrzeszający ponad 6 tys. hodowców koni ocenił, że dążenie do całkowitego wyeliminowania koni z życia społeczno-gospodarczego regionu często wynika z chęci rozgłosu i realizacji własnych celów, a także krzywdzi lokalną społeczność. „Godzi ono także w rzetelną pracę hodowców, dla których dobrostan i zdrowie zwierząt stanowią absolutny priorytet” – zaznaczono.
Hodowcy zapewnili o „pełnym wsparciu” dla działań podejmowanych przez starostę tatrzańskiego i zadeklarowali gotowość do dalszej współpracy na rzecz ochrony polskiej hodowli oraz tradycji użytkowej koni na Podhalu.
Spór o wykorzystywanie koni w transporcie turystów do Morskiego Oka trwa od lat. W sierpniu nasilił się za sprawą działaczy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ), którzy pikietowali na trasie, m.in. blokując przejazd wozów. Zakopiańska policja prowadzi 71 spraw dotyczących uczestników tych pikiet. Łącznie chodzi o 118 wykroczeń, m.in. utrudnianie ruchu, niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy, niepodporządkowanie się poleceniom organizatora oraz wprowadzanie funkcjonariuszy policji w błąd. Działalność DIOZ jest także przedmiotem postępowań prokuratorskich.
Na szlaku pracuje ok. 300 koni, a ich dobrostan jest regularnie oceniany przez lekarzy weterynarii. Zasady pracy zwierząt określa regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego. Z danych parku wynika, że na trasie do Morskiego Oka nie odnotowano przypadku padnięcia konia z powodu przeciążenia. Na tej trasie padły trzy konie, jednak – jak podaje TPN – nie było to spowodowane wysiłkiem, lecz nagłym zachorowaniem, w tym pęknięciem aorty i kolką żołądkową, oraz zdarzeniem związanym ze spłoszeniem konia przez nisko przelatujący śmigłowiec ratowniczy.
Zgodnie z porozumieniem zawartym 2 lutego 2025 r. od 1 września obowiązuje pilotaż, w ramach którego trasa przewozów konnych została skrócona z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza, czyli do około 3 km. Dalszy, około pięciokilometrowy odcinek do Morskiego Oka turyści pokonują pieszo. (PAP)
szb/ joz/
Polska, Zakopane





