Prezydent o kandydaturze Berka do TK: kolejny polityk jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje TK
Sejm w piątek ma dokonać wyboru sędziego TK. Kandydatów jest dwóch: Maciej Berek zgłoszony przez KO i Artur Kotowski zgłoszony przez PiS. W czwartek sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Berka, a negatywnie - kandydaturę Kotowskiego.
Podczas czwartkowego briefingu prasowego w Warszawie Nawrocki ocenił, że „ostatnie, czego potrzebują Polacy” - niezależnie od poglądów politycznych - to politycy w TK. - Myślę, że ostatnią rzeczą, której potrzebuje dzisiaj Trybunał Konstytucyjny, to jest kolejny polityk w Trybunale. Szczególnie polityk, który jest bardzo bliskim współpracownikiem pana premiera Donalda Tuska - podkreślił.
Prezydent ocenił, że decyzją KO o zgłoszeniu Berka na kandydata do TK może być głęboko zawiedziony m.in. elektorat tej partii. - Wiele ludzi protestowało przeciw temu, aby politycy byli w Trybunale Konstytucyjnym, a dzisiaj już pan premier tego zupełnie nie ukrywa. (...) Trybunał Konstytucyjny staje się kolejnym łupem partii politycznych - stwierdził.
Dodał jednak, że decyzja ws. ewentualnego powołania Berka na sędziego jeszcze nie zapadła. - Nie chcę powiedzieć, że nie powołam pana ministra Berka, natomiast są wątpliwości, które obiektywnie, niezależnie, mam nadzieję, że wszyscy widzą - podkreślił.
Maciej Berek pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów od powołania obecnego gabinetu w grudniu 2023 r. W marcu 2025 r. stanął na czele powołanego w kancelarii premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. Od tego czasu patronował przygotowywanym przez rząd projektom deregulacyjnym. W lipcu 2025 r., przy okazji rekonstrukcji rządu, został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Premier postawił przed nim wówczas zadanie kontroli i rozliczania pracy ministrów.
W połowie sierpnia premier Donald Tusk ogłosił, że wyraził warunkową zgodę na odejście Berka z Rady Ministrów i jego kandydowanie na sędziego TK. Podkreślał przy tym, że Berek nie jest ani partyjnym, ani jego osobistym kandydatem na sędziego Trybunału. Wskazał, że sam udzielił tylko zgody na wycofanie Berka z rządu.
Sejm wybiera sędziów TK indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów. Według regulaminu Sejmu wnioski ws. wyboru sędziego TK przedstawia co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu.
Konieczność wyboru nowego sędziego Trybunału jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego. (PAP)
kl/ mbed/ sdd/ mhr/
Polska, Warszawa





