Grabarka: w Przemienienie Pańskie Cerkiew upamiętniła rocznicę odnalezienia Krzyża Pańskiego
Głównej liturgii przy ołtarzu polowym przewodniczył - pod nieobecność zwierzchnika Cerkwi w Polsce metropolity Sawy - ordynariusz prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej abp Abel, w asyście innych hierarchów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego (PAKP).
Uczestniczyli w niej też m.in. przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.
Polska Cerkiew upamiętniła podczas tych uroczystości jubileusz 1700 lat od wydarzenia opisywanego jako odnalezienie Krzyża Pańskiego. Przypisuje się to cesarzowej Helenie, matce cesarza Konstantyna Wielkiego; dzięki jej staraniom udało się odnaleźć ten krzyż w Jerozolimie. To z tym wydarzeniem związane jest chrześcijańskie Święto Podwyższenia Krzyża.
We wtorek wieczorem, gdy rozpoczęły się obchody na Grabarce - poświęcony i ustawiony tam został pamiątkowy krzyż z okolicznościową inskrypcją przypominającą o wydarzeniach z 326 roku.
W przesłaniu skierowanym do wiernych metropolita Sawa podkreślił, że jubileusz obchodzony jest właśnie na Grabarce - wzgórzu krzyży przynoszonych tam od lat przez wiernych.
- W ten sposób Święta Góra Grabarka stała się Taborem (Góra Tabor to w tradycji chrześcijańskiej miejsce Przemienienia Pańskiego - PAP) dla wielu pokoleń naszej Cerkwi. Przynosimy tu krzyże jako znaki naszej wiary, nadziei i zwycięstwa - napisał abp Sawa.
Jak mówił w homilii - również nawiązując do obchodzonego jubileuszu - ks. Adam Magruk, wikariusz stołecznej parafii prawosławnej Hagia Sophia, „las krzyży” na Grabarce to „tysiące znaków wiary, nadziei i ludzkiego wołania ku Bogu”. Nazywał sanktuarium „podlaskim Taborem”.
- Każdy przyniesiony w to miejsce krzyż jest jak osobista Jerozolima, jak osobisty Tabor. Każdy krzyż to historia konkretnego człowieka, konkretnej rodziny, modlitwa zapisana w drewnie. Prośba o zdrowie, znak przemiany życia, dziękczynienie lub też ciche wołanie serca (...). Ten ocean krzyży jest jak jedna wielka księga ludzkich losów zapisana nie atramentem lecz wiarą, cierpieniem, nadzieją, a niejednokrotnie potokami łez - mówił duchowny.
Jak mówił, „krzyż jest zbroją Cerkwi” ale - jak zaznaczył - ta zbroja coraz częściej uwiera współczesny świat. - Który krzyżem niejednokrotnie gardzi i krzyż odrzuca, nie chce go blisko siebie, traktując jako zbyteczne wezwanie do przemiany życia - powiedział ks. Magruk.
Apelował do wiernych o przemianę. - Święta Helena nie odnalazła krzyża dlatego, że była wielka, lecz dlatego, że była cierpliwa i pokorna. My również nie jesteśmy tutaj dlatego, że jesteśmy święci lecz dlatego, iż przemieniając swoje życie pragniemy nimi (świętymi) zostać - dodał.
Według szacunków policji wiernych uczestniczących w środowych uroczystościach było ok. 2 tys.; od poniedziałku było to łącznie ok. 6 tys. osób. Nie było utrudnień na drogach dojazdowych i parkingach, gdzie ruchem kierowała młodzież z obozu roboczego na Grabarce.
Główne zadania jego uczestników to uporządkowanie rozległego terenu, przygotowanie parkingów, gotowanie dla gości i pielgrzymów. W czasie uroczystości młodzież wypełnia zadania służb porządkowych, np. pomaga pielgrzymom w nalewaniu wody z cudownego źródła u podnóża góry, obsługuje kuchnię polową, reguluje ruch aut i pieszych pątników.
Grabarka to najważniejsze w Polsce cerkiewne sanktuarium, ma takie znaczenie dla prawosławnych jak Jasna Góra dla katolików. Jest tam żeński klasztor pw. św. Marty i Marii i mała cerkiew na wzgórzu. Historycznie wiąże się z tym miejscem kult ikony Spasa Izbawnika (w jęz. starosłowiańskim – Zbawiciela), którą w XIII w. przenieśli w okolicę dzisiejszej Świętej Góry mnisi z Mielnika, by uchronić przed niebezpieczeństwem w czasie najazdów tatarskich. W czasie wojennej zawieruchy ikona zaginęła.
Tradycja pielgrzymowania w to miejsce sięga 1710 r. Wówczas jeden z okolicznych mieszkańców doznał objawienia, że wszyscy, którzy tam dotrą, zostaną uratowani od panującej wtedy epidemii cholery. Jak głosi przekaz, ci, którzy przybyli na Grabarkę i ustawili tam krzyż, zaczęli zdrowieć. Najliczniejsze pielgrzymki zaczęły przybywać tam po II wojnie światowej, gdy główne sanktuaria prawosławne na ówczesnym terytorium Polski znalazły się w granicach ZSRR. (PAP)
rof/ kcz/
Polska, Grabarka





