Szef MSZ zwraca uwagę na sytuację na Ukrainie i przypomina o akcji „Ciepło z Polski dla Kijowa”
Obecnie prawie 60 proc. Kijowa pozostaje bez dostępu do energii elektrycznej, a tysiące gospodarstw domowych funkcjonuje bez ogrzewania. Przy silnych mrozach stanowi to bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia setek tysięcy ludzi.
W czwartek, w Davos podczas ukraińskiego śniadania, Sikorski powiedział, że oprócz żołnierzy chciałby również złożyć hołd zwykłym Ukraińcom, którzy obecnie przeżywają piekło. „Znaczna część z nich mieszka w budynkach z czasów radzieckich, które są ogrzewane centralnie i zasilane energią elektryczną. Kiedy wyłącza się prąd, trzeba opróżnić grzejniki – w ich domach panuje lodowate zimno” - podkreślił szef MSZ.
W piątek Sikorski przypomniał o akcji „Ciepło z Polski dla Kijowa”. Konsorcjum organizacji pozarządowych, które zainicjowało tę zbiórkę, zwiększyło jej cel do 10 milionów złotych. Decyzja ta pozwoli objąć pomocą całe terytorium kraju. W piątek z Wilkowic ma wyruszyć pierwszy transport generatorów prądu.
Obecnie organizatorzy — Stand with Ukraine, Fundacja Demokracja, Sestry.eu, Fundacja Otwarty Dialog, Euromaidan Warszawa, Przedsiębiorcy Pomagają i Fundacja Igora Tracza — zebrali wraz z wpłatami na konta bankowe ponad 6 milionów złotych. Inicjatywę wsparło prawie 50 tysięcy Polaków.
Szef polskiej dyplomacji - podając dalej na platformie X wpis szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego - zwrócił też uwagę, że decyzją premiera Donalda Tuska na Ukrainę trafi w najbliższych dniach 379 generatorów prądu oraz 18 nagrzewnic z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
„Brawo. Od tego jest RARS, a nie od wyprowadzania publicznych pieniędzy” - skomentował Sikorski, nawiązując do sprawy zakupów przez RARS środków do walki z pandemią Covid, w związku z którą toczy się śledztwo dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników RARS, (luty 2021-listopada 2023) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że po wtorkowych atakach Rosji na obiekty energetyczne w Kijowie prawie 60 proc. budynków jest bez prądu, a około 4 tys. budynków pozostaje bez ogrzewania.
We wtorek mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko w rozmowie z AFP podał, że około 600 tys. osób opuściło Kijów od 9 stycznia, gdy zaapelował do mieszkańców o tymczasową ewakuację z miasta. Po zmasowanych rosyjskich atakach połowa budynków w Kijowie została pozbawiona ogrzewania - dodał. (PAP)
kos/ mok/
Polska, Warszawa





