Prokuratura do sądu: brak podstaw do wydania Romanowskiemu listu żelaznego
Romanowski ma sformułowane zarzuty w prowadzonym przez Prokuraturę Krajową śledztwie dot. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
W ubiegłym tygodniu informowano, że do warszawskiego sądu okręgowego wpłynął wniosek b. wiceministra sprawiedliwości o wydanie listu żelaznego; z koperty i pisma wynikało, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu będącego w świetle prawa międzynarodowego częścią Mołdawii, ale pozostającym de facto pod kontrolą Rosji.
Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował we wtorkowym komunikacie, że zdaniem prokuratora prowadzącego śledztwo dotychczas nie uprawdopodobniono, że Romanowski „faktycznie przebywa w deklarowanym przez siebie miejscu”, a ze wstępnych danych wynika, że b. wiceszef MS nie przekroczył granicy Mołdawii w ciągu ostatnich pięciu lat; nie potwierdzono też, aby przekraczał granice państw sąsiadujących - Rumunii i Ukrainy.
Ponadto, podał rzecznik PK, według prokuratora „dotychczasowa postawa procesowa Marcina Romanowskiego nie daje rękojmi przestrzegania warunków ewentualnego listu żelaznego”.
Rzecznik PK poinformował też, że oprócz stanowiska do sądu, prokurator prowadzący śledztwo zwrócił się do właściwych organów Rumunii o ustalenie czy Romanowski przekraczał granicę tego państwa, a jeśli tak – w jakich okolicznościach. Prokurator skierował również wniosek o międzynarodową pomoc prawną do Prokuratury Generalnej Republiki Mołdawii, by ustalono czy Romanowski przebywa lub przebywał na terytorium tego państwa, kiedy i gdzie przekroczył granicę, a także czy przebywa pod wskazanym przez siebie adresem w Tyraspolu.
Nieco wcześniej przed ukazaniem się wtorkowego komunikatu PK, premier Donald Tusk przekazał, że służby innych państw z regionu, z którymi Polska współpracuje, potwierdziły informacje, że Romanowski na 99 proc. znajduje się w Naddniestrzu. (PAP)
nl/ mok/
Polska, Warszawa





