Gawkowski: Meta powinna w kilka minut doprowadzić do weryfikacji i znikania fałszywych treści
Podczas czwartkowej konferencji prasowej Gawkowski przekazał, że wysłał do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy Meta karą w wysokości 250 mln euro.
- Koniec z przymykaniem oczu na to, że platformy będą próbowały opowiedzieć dzisiaj historię, że robią wszystko i wystarczająco dużo, żeby użytkownicy byli bezpieczni, bo nie są - stwierdził.
Według Gawkowskiego, badania MC i NASK-u wskazują, że zaledwie kilkanaście procent zgłaszanych oszukańczych treści jest szybko weryfikowanych i znika z internetu. - Mamy twarde dowody na to, że platforma nie działa w interesie użytkownika, ale działa w swoim interesie, który pozwala jej na oszukańczych reklamach zarabiać - stwierdził szef MC.
Zdaniem Gawkowskiego, skoro platformie Meta wystarczy kilka minut, żeby przedstawiana przez nią reklama dotarła do milionów obywateli, to Meta powinna być także w stanie w kilka minut doprowadzić do weryfikacji i znikania tych treści.
- Nie może być tak, że platforma Meta tłumaczy się, że weryfikuje reklamy, a robi to w ciągu czasami dni, czasami kilkunastu godzin. Tu cel jest bardzo prosty: platformy cyfrowe, takie jak Meta, mają weryfikować treści w ciągu minut - podkreślił.
Gawkowski podkreślił, że posiada twarde dowody na to, że Meta przez ostatnie miesiące i lata zarobiła na tych reklamach olbrzymie pieniądze.
- Meta ma teraz obowiązek zapłacić tę karę, a my będziemy się domagali, żeby te pieniądze wróciły do tych obywateli, którzy zostali oszukani - dodał.
Gawkowski przekazał, że w najbliższych dniach podczas szczytu G20 będzie namawiał innych przedstawicieli państw Unii Europejskiej, by wspólnie wystąpiły przeciwko platformie Meta.
- To powinna być wspólna inicjatywa, która pokaże, że mamy silne argumenty w rękach i jesteśmy w determinacji, żeby ukrócić działania Meta. Mam głębokie przekonanie, że platforma Meta będzie musiała chronić użytkowników i od tej drogi nie będzie już odwrotu - zastrzegł.
Podczas konferencji Gawkowski został zapytany, czy rozmawiał z przewodniczącą Komisji Europejskiej i czy kroki, które podejmuje polskie Ministerstwo Cyfryzacji będą przez Unię Europejską popierane. Szef resortu cyfryzacji odpowiedział, że Unia już prowadzi postępowanie w tej sprawie. Dodał, że jest przekonany, że Komisja Europejska dokładnie takie sygnały jak z Polski otrzymuje też z innych państw europejskich.
- Jestem w kontakcie z ministrami cyfryzacji z innych państw, którzy dokładnie mówili: „trzeba to zrobić”. Nikt tego nie zrobił, no to Ministerstwo Cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski ma odwagę powiedzieć platformie „my to zrobiliśmy”. Musiał być w Europie ktoś, kto rozpocznie proces mówienia. Kary dla platformy powinny być codziennością. Skończył się czas, że będziemy mówili: „poprawcie się”, oni mówią: „my się poprawiamy”, ale obywatele cały czas tego nie czują. No to teraz przyszedł czas na kary - powiedział.
Pytany zaś, jak długi będzie to proces, zaznaczył, że jest to pytanie do Komisji Europejskiej. - Wierzę, że ta sprawa powinna być szybko załatwiona, bo obywatele czekają - wskazał.
Gawkowski w ubiegłym tygodniu wysłał list do Meta Platforms, w którym domagał się m.in. szczegółowych danych o oszukańczych reklamach pojawiających się w Polsce na Facebooku i Instagramie. Szef Ministerstwa Cyfryzacji wezwał też firmę do złożenia wyjaśnień w sprawie działań wobec fałszywych ogłoszeń z wizerunkiem szefa Inpostu Rafała Brzoski. Resort informował wówczas, że oczekuje nie tylko odpowiedzi na samo pismo, ale zmiany działania i jeżeli zmiana działania nie nastąpi, to kolejny list będzie już do Komisji Europejskiej (KE) o wszczęcie postępowania z aktu o usługach cyfrowych (DSA).
W środę na stronie Ministerstwa Cyfryzacji została opublikowana odpowiedź Mety na list wicepremiera Gawkowskiego. Meta zaproponowała Gawkowskiemu i jego zespołowi spotkanie w celu omówienia działań firmy oraz określenia obszarów dalszej współpracy. Firma zaznaczyła jednocześnie, że nie istnieje jedno rozwiązanie pozwalające całkowicie wyeliminować oszukańcze reklamy, dlatego stosuje wielopoziomowy system obejmujący kontrolę przed publikacją, usuwanie treści, weryfikację reklamodawców, blokowanie sieci oszustów oraz współpracę z instytucjami publicznymi.
Firma podała, że od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. usunęła ok. 137 tys. reklam pochodzących z Polski z powodu naruszenia zasad dotyczących oszustw i wyłudzeń. Ponad 88 proc. z nich usunięto przed zgłoszeniem przez użytkowników.
Meta poinformowała, że w tym samym okresie usunęła ok. 380 tys. pochodzących z Polski treści na Facebooku, Instagramie i Threads, naruszających zasady dotyczące oszustw i innych oszukańczych praktyk. Ponad 93 proc. zostało usuniętych, zanim zgłosili je użytkownicy.
Firma zadeklarowała dalsze rozszerzanie weryfikacji reklamodawców. Jej celem jest, aby do końca 2026 r. zweryfikowani reklamodawcy odpowiadali za 90 proc. globalnych przychodów Mety z reklam, wobec 70 proc. obecnie. Weryfikacja jest obecnie rozszerzana m.in. na reklamodawców i kategorie reklam szczególnie narażone na oszustwa, takie jak inwestycje finansowe.
W środę koncern Meta zawarł ugodę z władzami 29 stanów i terytoriów USA, zarzucającymi mu celowe wykorzystywanie mechanizmów uzależniających wobec dzieci - podała agencja Reutera. Właściciel Facebooka i Instagrama ma wypłacić 16,68 mld dolarów i wprowadzić mechanizmy zabezpieczające dzieci. Ugoda została zawarta w ramach procesu rozpoczętego 12 sierpnia przed sądem federalnym w Oakland w Kalifornii i musi jeszcze zostać zatwierdzona przez sędziego.
W Sejmie jest procedowany projekt nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji. Celem zmian jest wprowadzenie procedury, dzięki której możliwe będzie szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do treści naruszających prawo w internecie, przy jednoczesnym poszanowaniu praw użytkowników sieci. (PAP)
iżu/ dsr/ agz/
Polska, Warszawa





