Aleś Bialacki na Campusie: młodzi ludzie w Białorusi są gotowi do życia w demokratycznym kraju
Spotkanie z białoruskim działaczem praw człowieka, wieloletnim więźniem reżimu Łukaszenki i szefem Centrum Obrony Praw Człowieka Wiosna (Wiasna) otworzyło tegoroczną edycję Campusu Polska Przyszłości.
- Jestem dumny ze swojego narodu, ze swojej młodzieży, bo 1 tys. ludzi jest w więzieniach jako więźniowie polityczni. I te osoby postanowiły, że się nie poddadzą. To jest szalenie istotne, że mamy takich ludzi - podkreślił Bialacki podczas spotkania z uczestnikami Campusu.
W jego ocenie sytuacja w Białorusi formalnie się nie zmienia, ale białoruska młodzież - jak mówił - jest gotowa do zmian. - Młodzież udowodniła, że jest normalną młodzieżą europejską, że chce mieszkać w normalnym kraju. I dla mnie, to jest bardzo wysoka cena, jaką za to płacą. Rozumiem, że nasza praca nie poszła na marne, że jest grupa ludzi, którzy chcą mieszkać w wolnej Białorusi - mówił.
Bialacki wskazywał, że młodzi ludzie nie powinni marnować czasu. Wspominał, że podczas pobytu w więzieniu nie dostawał żadnej korespondencji. Dlatego, gdy w grudniu 2025 r. został uwolniony i wyrzucony na Litwę, był zaskoczony, jak wiele młodzieżowych inicjatyw broniących praw człowieka pojawiło się na Litwie, w Polsce, Europie.
- Młodzież białoruska nie marnuje czasu. Trzeba się uczyć i przygotowywać do zmian. Jestem pewien, że nadejdą. Białorusini w Białorusi nie mogą swobodnie działać, nie mogą nawet pisać w sieciach społecznościowych, ale praca trwa. Ona jest jak rzeka, która płynie pod ziemią, ale jak się sytuacja zmieni, to jestem przekonany, że ta rzeka wydostanie się na powierzchnię. Miałem kontakty z setkami ludzi i widziałem, na ile społeczeństwo białoruskie nie chce mieć nic wspólnego z dyktaturą. Ludzie czekają na właściwą chwilę, na swój czas. Trzeba pracować, działać, studiować i być kreatywnym - mówił.
Bialacki mówił uczestnikom Campusu, że teraz w jego kraju panuje reżim totalitarny. - Prześladowania ludzi trwają. Przeciwko mnie ostatnio wszczęto kolejną sprawę karną. Już po tym, gdy mnie wyrzucono z Białorusi, za to, co nagadałem. Takich przypadków są setki. Społeczeństwo jest pod ogromną presją, ludzie się obawiają, ale ludzie są wściekli na ten reżim - mówił laureat pokojowego Nobla.
Ocenił, że polskie władze - i obecne, i poprzednie - właściwie oceniają sytuację polityczną na Białorusi. Jedna z uczestniczek Campusu powiedziała, że jej kolega ze studiów nie może otrzymać dokumentów pozwalających mu na kontynuację studiów w Polsce. - Trzeba takie osoby wspierać. Na szczęście to są pojedyncze sytuacje - powiedział Bialacki. Apelował do młodych ludzi, by angażowali się w działalność organizacji na rzecz praw człowieka.
Podczas pobytu w Olsztynie Bialacki kilka razy opowiadał o swoim pobycie w białoruskim więzieniu. Mówił o trudnych warunkach, chłodzie i represjach wobec więźniów. Przyznał jednak, że po pewnym czasie więźniowie nawiązują ze sobą relacje, dzielą się tym co mają: kawą, herbatą, czekoladą. Przyznał, że skazani za pospolite przestępstwa na swój sposób szanują więźniów politycznych. Tych dużo gorzej, dużo bardziej opresyjnie traktują pracownicy administracji więziennej.
Bialacki w sumie spędził w białoruskich więzieniach 7 lat. Ostatni jego pobyt trwał 4 lata i 5 miesięcy bez jednego dnia. Zwolniono go w grudniu 2025 r. i od razu wywieziono na Litwę. - Ani jednego dnia nie chciałem być w więzieniu, ale gdy prowadzisz działalność broniącą praw człowieka w Białorusi, to prędzej czy później zaczynasz się sprzeciwiać państwu, interesują się tobą służby specjalne, policja, państwo. Podczas takich kryzysów trzeba było wybierać, czy opuścić ręce i żyć po cichu, czy kontynuować swoją pracę - mówił Bialacki.
Aleś Bialacki to białoruski działacz praw człowieka, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, wieloletni więzień reżimu Łukaszenki, szef Centrum Obrony Praw Człowiek Wiosna (Wiasna).
Przed kilkoma miesiącami w Warszawie została zarejestrowana Fundacja Alesia Bialackiego (Ales Bialiatski Foundation). Zajmuje się ona prawami człowieka w szerszym kontekście regionalnym, nie tylko w samej Białorusi. Fundacja organizuje warsztaty dla młodzieży o tematyce praw człowieka, prowadzi działalność analityczną, działalność na rzecz pokojowego rozwiązywania konfliktów, analizuje prawo międzynarodowe, ma wydawać publikacje, a także przyznawać stypendia. (PAP)
Wideo dostępne na: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/campus-ales-bialacki-mlodzi-ludzie-w-bialorusi-sa-gotowi-do-zycia-w-demokratycznym-kraju,95224 (wersja surowa do edycji w poziomie) i https://wideo.pap.pl/pap-media,101/campus-ales-bialacki-mlodzi-ludzie-w-bialorusi-sa-gotowi-do-zycia-w-demokratycznym-kraju-pion,95225 (wersja surowa do edycji w pionie).
mbo/ jwo/ ali/ sdd/
Polska, Olsztyn





