Warszawa: nie będzie referendum w sprawie odwołania władz miasta
Inicjatorzy akcji od 30 lipca zbierali podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego i rady miasta.
– Nie będzie referendum w Warszawie, co nie zmienia faktu, że zdarzyło się w stolicy, na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy, coś wyjątkowego. Nie mieliśmy już dawno takiego oddolnego, obywatelskiego zrywu. Jestem przekonany, że ten zryw nie pójdzie na marne. Było to prawdziwie oddolne pospolite ruszenie, gdyż, jak się okazuje, nie było wielu środowisk zainteresowanych, by włączyć się w tę inicjatywę – stwierdził Maciej Wilk.
Zaznaczył, że w akcję nie zaangażowały się żadne ruchy polityczne.
– Jestem zdziwiony, że Prawo i Sprawiedliwość jako partia opozycyjna nie zaangażowało się w zbiórkę podpisów. Nawet w ramach własnych struktur. Wydaje się w takim razie, że prezydent Rafał Trzaskowski odpowiada naszej miejskiej opozycji – dodał.
Przekazał, że najwięcej podpisów pod wnioskiem o referendum zebrano na Patelni, Pradze-Południe i na Bielanach.
Stwierdził, że akcja ta przyniosła pozytywne efekty, bo zwiększyła się aktywność prezydenta Warszawy.
– Nie było dnia, żeby gdzieś się nie pojawiał, nie publikował filmiku, nie chwalił się, czego dokonuje w tym mieście. Dlatego przypisuję nam, wolontariuszom naszej akcji to, że zobaczyliśmy wreszcie, że włodarz Warszawy w końcu robi coś dla miasta, a nie dla własnej kariery politycznej – dodał Wilk.
Poinformował, że zakończyła się działalność Stołecznej Operacji Referendalnej, a rozpocznie się teraz Stołeczna Organizacja Rozwoju.
– Będziemy monitorowali działania ratusza, analizowali uchwały, a także chcielibyśmy być punktem kontaktowym dla mieszkańców – wyjaśnił.
Na informację o braku referendum zareagował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który w mediach społecznościowych podziękował wszystkim, którzy okazywali mu w tym czasie zaufanie i wspierali realizowaną przez niego wizję rozwoju Warszawy.
„Przede mną ponad dwa lata na stanowisku prezydenta Warszawy. Dwa kolejne lata pracy nad realizacją planów rozwoju miasta. Planów popieranych przez zdecydowaną większość mieszkańców” – dodał we wpisie.
Zapewnił wszystkich, którzy pod tą inicjatywą się podpisali, a których krytyczny stosunek do jego prezydentury wynika z troski o nasze wspólne miasto, że będzie robił wszystko, aby także oni mieli w nadchodzących latach dużo powodów do dumy i satysfakcji z tego, jak rozwija się Warszawa.
„W trakcie wielu spotkań w ostatnich dwóch miesiącach usłyszałem od Warszawianek i Warszawiaków, co najbardziej im się podoba w mieście, ale również, co chcieliby zmienić. Wszystkie te głosy będę starał się uwzględnić w mojej pracy. Dziękuję też wszystkim, którzy pracują w mieście razem ze mną. Tysiącom ludzi z prawdziwą pasją. Wasza ciężka codzienna praca i determinacja budują stolicę na miarę naszych aspiracji. I zaufanie, dzięki któremu możemy działać dalej. A skoro możemy, to pracujemy dalej. Budujemy Warszawę dla wszystkich. Po prostu” – podkreślił.
Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. wyborców. W Warszawie to około 132 tys. osób. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych, czyli około 450 tys. osób.
W Warszawie odbyło się jedno referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta – w październiku 2013 r. – i dotyczyło odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Główną przyczyną było niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z jej decyzji. Inicjatorzy zarzucali jej m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci i opóźnienia w kluczowych inwestycjach (np. budowie metra i Mostu Północnego).
Referendum okazało się nieważne z powodu zbyt małej frekwencji. Do urn poszło jedynie 25,66 proc. uprawnionych, co nie spełniało wymaganego wówczas progu 30 proc. (PAP)
mas/ joz/
Polska, Warszawa





