Polki (prawie) gotowe na mistrzostwa świata w koszykówce 3x3. Czekałyśmy na taką imprezę w Polsce
Od początku liczyłam na to, że ten moment kiedyś nadejdzie. Nie spodziewałam się tylko, że stanie się to aż tak szybko, bo przecież koszykówka nie jest w Polsce sportem numer jeden. Już po mistrzostwach świata U23 w Lublinie miałam jednak poczucie, że organizacyjnie wszystko zostało przygotowane naprawdę dobrze i że prędzej czy później dostaniemy szansę organizacji takiej imprezy. To była tylko kwestia czasu – mówi Aleksandra Zięmborska,
jedna z zawodniczek naszej kadry 3x3.
Anna Pawłowska, kolejna z naszych zawodniczek, zwraca uwagę na to, że w Polsce nie odbywało się wiele imprez 3x3 na najwyższym poziomie, więc tym bardziej cieszy się, że w naszym kraju odbędzie się tak duża impreza. Jej sponsorem jest polska firma InPost.
Nawet turniejów Women’s Series w Polsce nie mamy zbyt często. Ostatni raz taki turniej odbywał się chyba dwa lata temu w Katowicach, dlatego tym bardziej cieszy nas fakt, że Polska coraz mocniej zaznacza swoją obecność na międzynarodowej mapie koszykówki 3x3, a tak ważna impreza odbędzie się właśnie w Warszawie – mówi.
Warto zaznaczyć, że w naszej reprezentacji grają zawodniczki, które na co dzień występują w klasycznej koszykówce 5x5. Specjalistyczne treningi pod specyficzną rywalizację w młodszej odmianie basketu rozpoczęły więc dopiero po zakończeniu sezonu. Tak naprawdę na pierwsze turnieje pojechały trenując ze sobą… zaledwie raz. Mimo to, w turnieju Women's Series FIBA w Chinach zajęły trzecie miejsce. Kolejne zawody, już na Filipinach, poszły im nieco słabiej, ale po powrocie z Azji biało-czerwone zaczęły się zgrywać.
Te turnieje były przede wszystkim po to, żeby sprawdzić, w jakim miejscu obecnie jesteśmy jako drużyna. Na pewno widzimy jeszcze wiele elementów do poprawy i właśnie nad tym będziemy teraz intensywnie pracować. Trzeba też pamiętać, że przed wyjazdem odbyłyśmy właściwie tylko jeden wspólny trening, więc uważam, że mimo wszystko w Chinach zaprezentowałyśmy się naprawdę dobrze. O Filipinach może lepiej zapomnijmy, ale nawet ten turniej był dla nas cenną lekcją i dobrym treningiem przed najważniejszą imprezą sezonu – zaznacza Klaudia Gertchen, kolejna z naszych zawodniczek.
Warto wspomnieć, że w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Mongolii, nasze zawodniczki wywalczyły wysokie, czwarte miejsce, a w meczu o brąz przegrały z Kanadą. Czy w imprezie przed własną publicznością, której sponsorem jest InPost, mogą stanąć na podium?
Jeśli chodzi o cele, oczywiście marzymy o medalu. W zeszłym roku byłyśmy bardzo blisko i zabrakło nam tego jednego dobrego meczu, czyli półfinału z Mongolią. Mam nadzieję, że teraz, grając przed własną publicznością, uda nam się zrobić kolejny krok. Wracając do tego turnieju, Mongolia świetnie pokazała, jak ogromną rolę odgrywają kibice w koszykówce 3x3. Ich wsparcie naprawdę potrafi dodać drużynie energii i skrzydeł. My również bardzo liczymy na naszych fanów. Tym bardziej, że lokalizacja turnieju jest wyjątkowa, bo zagramy w samym centrum Warszawy. Myślę, że nawet osoby, które przypadkiem będą przechodziły obok i nie wiedziały wcześniej o wydarzeniu, mogą zatrzymać się na chwilę, obejrzeć mecze i zostać na dłużej – mówi Anna Pawłowska.
Ale zanim biało-czerwone otrzymają szansę gry o medale, muszą wyjść z grupy. A w niej trafiły na Holenderki, które bronią tytułu, Czeszki i Azerki, czyli zespoły, które grają bardzo twardą koszykówkę oraz Madagaskar. Jakie są szanse na awans do fazy pucharowej?
Trafiłyśmy do bardzo wymagającej grupy. Na mistrzostwach świata nie ma jednak łatwych rywali, dlatego musimy być skoncentrowane na każdym spotkaniu i dobrze przygotować się do każdego meczu. Najważniejsze to wyjść z grupy, nieważne z którego miejsca. Pierwsze trzy drużyny awansują dalej i będziemy walczyć o każde możliwe miejsce dające awans. Jeśli chodzi o dalsze cele, minimum to dla mnie miejsce w czołowej czwórce. Ale szczerze? Bardzo chciałabym zdobyć medal. Myślę, że każda z nas będzie walczyć właśnie o to. Nie ma piękniejszego miejsca na wywalczenie medalu mistrzostw świata niż własny kraj. Mam nadzieję, że wrócimy stąd z krążkiem – mówi Zięmborska.
Przed naszymi zawodniczkami ostatnie dni treningów, a w poniedziałek rozegrają pierwsze dwa mecze grupowe: z Madagaskarem i Czechami. Ostatnie bilety na zawody można kupić na eBilet.pl.
Gramy na placu Defilad, a na taki turniej chyba nie można było wybrać lepszej lokalizacji niż centrum Warszawy. Każdy turysta, który przyjeżdża do stolicy, od razu kieruje się pod Pałac Kultury i robi tam zdjęcia. Wszystkie drużyny, które do nas przyjadą, na pewno będą zachwycone tym miejscem. Jesteśmy w samym sercu miasta, więc może zdarzyć się tak, że ktoś przypadkiem zobaczy fragment meczu na telebimie, zainteresuje się, wejdzie do hali i zakocha się w koszykówce 3x3. Bardzo bym chciała, żeby właśnie tak było – kończy Zięmborska.




