reklama
kategoria: Sport
26 maj 2026

Dzień Mamy również wśród kajakarek. Nasze mistrzynie też świętują!

fot. nadesłane
26 maja to data, która kojarzy się z jednym z najważniejszych świąt w roku, czyli Dniem Mamy. Również w reprezentacji Polski nie brakuje kajakarek, które w pewnym momencie postawiły na macierzyństwo, ale po urodzeniu swoich pociech postanowiły wrócić do sportu i… wciąż prezentują światową formę. – Trudno jednocześnie być „supermamą” i „supersportowcem”. Trzeba znaleźć między tym wszystkim wspólny mianownik i nauczyć się łączyć obie role – mówi Katarzyna Kościółek.
Kajakarstwo to wymagający sport, a nasi zawodnicy muszą stawić czoła wielu wyzwaniom, które wiążą się z jeszcze większą liczbą wyrzeczeń. Wszystko po to, by osiągnąć poziom mistrzowski i zdobywać medale na najważniejszych imprezach na całym świecie. U większości kobiet nadchodzi jednak moment, w którym chcą urodzić dziecko. Trenując na najwyższym poziomie ciąża i macierzyństwo wiążą się więc z przerwą z profesjonalnymi treningami kajakowymi. Nie jest więc to łatwa decyzja, szczególnie dla zawodniczek ze światowego topu.

Mimo to, nie brakuje zawodniczek, dla których w pewnym momencie rodzina staje się ważniejsza, niż sport. Wśród nich jest Dominika Putto, mistrzyni świata, Europy czy zwyciężczyni igrzysk europejskich, która w 2024 roku zaszła w ciążę, a dziś jest szczęśliwą mamą prawie rocznego Mieszka.
 

Bycie mamą i jednocześnie zawodową kajakarką to ogromne wyzwanie. Tak naprawdę dopiero od grudnia trenuję na pełnych obrotach z kadrą, wcześniej ćwiczyłam głównie w domu. Nie było łatwo, bo mój mąż pracuje obecnie w Warszawie i od narodzin synka byłam z nim właściwie sama w Bydgoszczy. Ogromnie pomogły mi jednak mama i teściowa, które wspierały mnie każdego dnia – opowiada nasza zawodniczka,
która szybko wróciła do profesjonalnego sportu i znów jest w kadrze,
którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

Macierzyństwo było moim największym marzeniem, ale wiedziałam też, że chcę wrócić do sportu. Po igrzyskach w Paryżu zaczęłam nowy etap kariery. Mam już doświadczenie, wiem, czego potrzebuje mój organizm i co muszę zrobić, żeby pływać jeszcze szybciej. Najtrudniejsze było pogodzenie treningów z macierzyństwem. Mieszko miał różne noce i różne dni, a ja często musiałam trenować bardzo wcześnie rano, mimo niewyspania. Bywały ciężkie chwile, ale dzięki wsparciu rodziny i wierze w siebie udało się przez to przejść. Bardzo pomogła mi też Karolina, która wcześniej pokazała mi, że można połączyć sport na wysokim poziomie z byciem mamą.


Mamą jest też inna reprezentantka Polski, a nawet koleżanka Putto z brązowej osady K-2 na 200 metrów z mistrzostw świata w 2021 roku, czyli Katarzyna Kościółek. Dziś jest mamą Emila, który rośnie jak na drożdżach i ma już rok i dwa miesiące.

Pogodzenie macierzyństwa ze sportem wyczynowym nie jest łatwe. Wszystko zależy od dnia, ale prawda jest taka, że trudno jednocześnie być „supermamą” i „supersportowcem”. Trzeba znaleźć między tym wszystkim wspólny mianownik i nauczyć się łączyć obie role – zaznacza multimedalistka ME i MŚ.
Ogromne znaczenie ma dla mnie wsparcie, zarówno rodziny, jak i związku. To, że mamy możliwość wyjeżdżania z dzieckiem na zgrupowania, sprawia, że w ogóle możemy wrócić do sportu. Myślę, że gdyby nie było takiej możliwości, nie zdecydowałabym się na kontynuowanie kariery, bo przede wszystkim chciałam zostać mamą. Jeszcze przed igrzyskami w Paryżu rozmawialiśmy z mężem o tym, że jeśli nie uda się zakwalifikować, to może właśnie będzie dobry moment, żeby skupić się na rodzinie. Mam już 28 lat, czas szybko płynie, a założenie rodziny i posiadanie dziecka zawsze było dla nas bardzo ważne. Dlatego cieszę się, że dziś mogę łączyć sport z macierzyństwem.


Kolejną mamę możemy spotkać w kadrze parakajakarstwa, czyli Katarzynę Sobczak. Oczkiem w głowie dwukrotnej paralimpijki, a także medalistki mistrzostw świata czy Europy jest czteroletnia Julka.

Zazwyczaj zabieram ją na zgrupowania w Wałczu. W czasie treningów zostaje pod opieką trenerek albo trenerów i jak na razie takie rozwiązanie bardzo dobrze się sprawdza. Mała chętnie tu przyjeżdża, lubi spędzać czas w Wałczu i świetnie odnajduje się w towarzystwie trenerów, których traktuje trochę jak “ciocie” i “wujków”. Dzięki temu udaje mi się łączyć sport z macierzyństwem. W domu jest nawet trochę łatwiej, bo córka chodzi do przedszkola. W czasie, gdy jest w przedszkolu, mogę spokojnie zrealizować dwa treningi, a trzeci, dodatkowy, często robię już razem z nią. Dlatego na co dzień udaje nam się to wszystko dobrze pogodzić i na szczęście nie stanowi to większego problemu – opowiada kolejna mama-kajakarka.

Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.

A jak pozostałym zawodniczkom udaje się łączyć funkcję mamy ze zgrupowaniami oraz wyjazdami na najważniejsze zawody?

Te rozłąki są najtrudniejsze – mówi Putto.
Dzieci rozwijają się z dnia na dzień i ciężko opuszczać takiego malucha, nawet na krótko. Jednak robię to dla niego, dla naszej rodziny i również dla samej siebie. Chcę, żeby kiedyś był ze mnie dumny. Na szczęście podczas zgrupowań synek jest ze mną. Polski Związek Kajakowy bardzo nas wspiera, zarówno mnie, jak i Kasię Kościółek. Dzieci mogą jeździć z nami na obozy, co daje nam możliwość dalszego trenowania. Jedynie na zawody wyjeżdżamy same, żeby móc się skupić, odpocząć i dobrze przygotować do startu. Bez wsparcia związku i bliskich na pewno nie byłoby możliwe łączenie sportu wyczynowego z macierzyństwem.


Kościółek:

Kiedy jestem na zawodach czy zgrupowaniu, staram się jednak całkowicie skupić na zadaniu. Wiem, po co tam przyjechałam i chcę wykonać swoją pracę najlepiej, jak potrafię. Dlatego uważam, że w takich momentach lepiej, żeby synek został w domu z tatą, moimi rodzicami i teściami. Sen, regeneracja i pełne skupienie są w sporcie niezwykle ważne. Na szczęście dziś odległość nie jest już aż takim problemem. Telefon mamy zawsze pod ręką, możemy codziennie rozmawiać i być w kontakcie. A rozłąki, choć trudne, nie trwają przecież bardzo długo, więc da się to wytrzymać.


Jak widać, połączenie macierzyństwa ze sportem na najwyższym poziomie nie jest łatwe, ale nie niemożliwe, a Sobczak, Putto i Kościółek tylko to potwierdzają. Już wkrótce cała nasza trójka będzie walczyła zarówno podczas mistrzostw Europy w Portugalii, ale, prawdopodobnie przy swoich pociechach siedzących na trybunach, również w mistrzostwach świata w Poznaniu. Bilety na sierpniową imprezę na torze Malta dostępne są na Biletomat.pl.
 

Myślę, że kluczem jest właśnie rodzina i wsparcie bliskich. Bez tego byłoby to niemożliwe. Zawsze wiedziałam, że chcę być mamą. Kiedy wyszłam za mąż za Dawida, od początku ustaliliśmy, że naszym celem jest walka o igrzyska w Paryżu, a później będziemy starali się o dziecko. Wszystko potoczyło się bardzo szybko: szybko zaszłam w ciążę, szybko urodziłam i dzięki temu mogłam też szybko wrócić do treningów. A teraz jesteśmy po prostu szczęśliwi – kończy Putto.

PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce