Przejdź do treści
piątek, 3 lipca 2026 · imieniny: Jacka, Anatola wschód 04:18 · zachód 21:02
reklama
kategoria: Prawo
13 marzec 2026

W warszawskim sądzie ruszył proces ws. sabotażu na rzecz rosyjskiego wywiadu

zdjęcie: W warszawskim sądzie ruszył proces ws. sabotażu na rzecz rosyjskiego wywiadu / Warszawa, 13.03.2026. Oskarżeni ze swoimi pełnomocnikami na sali Sądu Okręgowego w Warszawie, 13 bm. Rusza proces pięciu oskarżonych o udział w działalności rosyjskiego wywiadu i przygotowywanie aktów sabotażu z użyciem przesyłek z ukrytymi mechanizmami samozapłonu. Według prokuratury mogły one stanowić realne zagrożenie dla ruchu lotniczego. (amb) PAP/Rafał Guz  ***Do tego materiału zdjęciowego dostępna jest również depesza w systemie CSI, pt.: W piątek w Warszawie ruszy proces ws. sabotażu na
Warszawa, 13.03.2026. Oskarżeni ze swoimi pełnomocnikami na sali Sądu Okręgowego w Warszawie, 13 bm. Rusza proces pięciu oskarżonych o udział w działalności rosyjskiego wywiadu i przygotowywanie aktów sabotażu z użyciem przesyłek z ukrytymi mechanizmami samozapłonu. Według prokuratury mogły one stanowić realne zagrożenie dla ruchu lotniczego. (amb) PAP/Rafał Guz ***Do tego materiału zdjęciowego dostępna jest również depesza w systemie CSI, pt.: W piątek w Warszawie ruszy proces ws. sabotażu na
W piątek w warszawskim sądzie okręgowym ruszył proces pięciu oskarżonych o udział w działalności rosyjskiego wywiadu i przygotowywanie aktów sabotażu z użyciem przesyłek z ukrytymi mechanizmami samozapłonu. 3 z nich zapaliły się, spowodowały niebezpieczeństwo i straty na kwotę ponad 2,9 mln zł.
Udostępnij Post

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do warszawskiego sądu na początku stycznia. Obejmuje on pięć osób: czterech obywateli Ukrainy - Vladyslava D., Viacheslava C., Vladyslava B. i Serhiiego Y. oraz obywatela Federacji Rosyjskiej - Aleksandra B. Prokuratura zarzuca im działanie na rzecz rosyjskiego wywiadu oraz udział w przygotowywaniu i realizowaniu aktów sabotażu polegających na wysyłaniu przesyłek z ukrytymi mechanizmami samozapłonu. Za zarzucane czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

W piątek w Sądzie Okręgowym w Warszawie prokurator prok. Artur Kaznowski z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej odczytał akt oskarżenia i proces się rozpoczął. Wcześniej na salę rozpraw zostali doprowadzeni oskarżeni.

Podczas piątkowej rozprawy wyjaśnienia złożył Vladyslav D. Mężczyzna nie przyznał się do tak postawionych mu zarzutów. Stwierdził też, że nie będzie odpowiadał na pytania. - Przyznaję się do tego, że w dniu 18 lipca 2024 r. udałem się z Warszawy do Kowna, gdzie z samochodu Lexus z bagażnika wyjąłem worki foliowe, w których znajdowały się poduszki do masażu, lubrykanty, ciężarki do ćwiczeń oraz kosmetyki, które przepakowałem do czterech kartonów - mówił na sali rozpraw.

Następnie, jak wskazał, kartony te przekazał nieznanemu mu mężczyźnie. - Nie przyznaję się w pozostałym zakresie do zarzutów. Przede wszystkim do działania na rzecz Rosji na szkodę Polski i innych państw oraz aktów sabotażu - powiedział Vladyslav D. Dodał, że przyznaje się do posiadania marihuany na własny użytek.

Sędzia Janusz Zalewski przez blisko 2,5 godziny odczytywał jego zeznania z postępowania przygotowawczego. Wynika z nich m.in., że mężczyzna poszukiwał pracy i na komunikatorze Telegram odezwał się do niego nieznajomy, który zaproponował mu przewóz ładunków na terenie kraju i zagranicą. Na każdy wyjazd miał dostawać samochód, który mógł znaleźć dzięki tzw. pinezce.

Z wyjaśnień oskarżonego z postępowania przygotowawczego wynika m.in., że jeździł do Warszawy, Kowna, czy Niemiec, skąd odbierał różne pakunki. W ich środku były m.in. części dronów, ładowarka, słuchawki, baterie, poduszki do masażu, kosmetyki, zabawki erotyczne, telefony, czy zakopane przy cmentarzu puszki kukurydzy. Za każdym razem D. miał dostawać dokładne instrukcje, gdzie je znaleźć i co dalej z nimi zrobić.

Z zeznań D. wynika, że zrealizował parę takich kursów, za które otrzymał pieniądze - raz 500 dolarów, raz 2 tys. dolarów. Jedno zlecenie miało też obejmować sfotografowanie centrum handlowego w okolicach Łodzi.

D. wyjaśniał również, że za pomocą m.in. pilotów uruchomił poduszki służące do masażu i razem z kosmetykami włożył je do czterech kartonów, które miały trafić do różnych miast.

Jak potem ustalili śledczy w przesyłkach kurierskich, w których znajdowała się poduszka do masażu albo opakowanie po kosmetykach ukryty był mechanizm powodujący samozapłon.

Kolejny termin rozprawy został wyznaczony na 20 kwietnia. Wówczas rozprawa będzie kontynuowana i wyjaśnienia składać mają pozostali oskarżeni.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w sierpniu 2024 r. po zdarzeniu pod Warszawą, w miejscowości Jabłonowo, gdzie w naczepie ciężarówki doszło do samozapłonu jednej z przesyłek kurierskich. W krótkim czasie podobne zdarzenia odnotowano również w hubie logistycznym w Lipsku oraz w Birmingham.

Po pierwszym zdarzeniu w Polsce szybko ustalono, że podobne incydenty miały miejsce także za granicą. Przesyłki – jak wynika z ustaleń śledczych – zostały nadane z Wilna i kierowane były do różnych krajów Europy, w tym do Polski i Wielkiej Brytanii. Ze względu na skalę sprawy konieczna była szeroka współpraca międzynarodowa organów ścigania.

W ramach Eurojustu w Hadze utworzono międzynarodowy zespół śledczy. W jego skład weszły państwa, w których doszło do zdarzeń: Polska, Litwa, Niemcy i Wielka Brytania. Do współpracy dołączyła także Holandia, ponieważ w późniejszej fazie sprawy pojawił się wątek przesyłek testowych wysyłanych z jej terytorium.

Z ustaleń śledztwa wynika też, że oprócz przesyłek z materiałami zapalającymi nadano również paczki testowe. Na początku sierpnia wysłano tzw. przesyłki testowe do Stanów Zjednoczonych i do Kanady. Nie zawierały one jeszcze mechanizmów zapalających, ponieważ ich celem było sprawdzenie trasy, czasu dostarczenia oraz kanałów logistycznych. Dopiero później planowano wykorzystać te ustalenia do wysłania właściwych paczek z urządzeniami samozapalającymi.

Śledczy zaznaczają, że akt oskarżenia obejmuje jedynie część ustaleń postępowania. Śledztwo w dalszym ciągu trwa i wykonywany jest szereg czynności mających na celu ustalenie pełnego kręgu osób zamieszanych w ten proceder.

W związku ze sprawą poszukiwany jest jeszcze jeden podejrzany – obywatel Rosji Jaroslav M. Według ustaleń śledczych przebywa on w Azerbejdżanie; Polska wystąpiła do tego państwa z wnioskiem o ekstradycję. (PAP)

akuz/ agz/



Polska, Warszawa

PAP Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj