Sąd wznowił postępowanie przeciwko oskarżonemu o zabójstwo 13-letniej Nadii z Inowrocławia
Oskarżony 21-letni Mikołaj J. na salę sądową został doprowadzony z aresztu. Proces od początku, w pierwszej instancji, toczy się za zamkniętymi drzwiami, publicznie nawet nie został odczytany akt oskarżenia.
We wtorek przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku planowane było odczytanie prawomocnego wyroku, ale to nie nastąpiło.
Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Marta Urbańska powiedziała, że sąd postanowił wznowić przewód sądowy w celu uzupełnienia postępowania dowodowego, tj. dopuszczenia uzupełniającej opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej i uzupełnienia dokumentacji związanej z rozwojem oskarżonego.
- Podczas narady sąd doszedł do przekonania, że konieczne jest dosłuchanie biegłych, którzy zostali powołani w niniejszej sprawie, a nie wykluczone, że sąd będzie pogłębiał opinię sądowo-psychiatryczno-psychologiczną. Sprawa jest poważna. Apelacja oskarżyciela posiłkowego idzie w kierunku wymierzenia kary najwyższej, więc konieczne jest wzięcie pod uwagę wszystkich aspektów rozwoju oskarżonego, który jest człowiekiem bardzo młodym – podkreśliła sędzia Urbańska.
Do zbrodni doszło 16 października 2022 r. w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie). Zaginięcie Nadii w tym dniu wieczorem zgłosił jej ojciec, po czym policja podjęła poszukiwania. Działania policji doprowadziły do znalezienia ciała dziewczynki 19 października w pobliżu pustostanu przy ul. Długiej. Przeprowadzone na miejscu oględziny i późniejsza sekcja zwłok wykazały, że dziewczynka w okrutny sposób została pozbawiona życia.
Jeszcze 19 października policja zatrzymała znajomego Nadii, wówczas 18-letniego Mikołaja J. Zabezpieczone zostały należące do niego przedmioty m.in. nóż, telefon, buty i odzież.
Prokurator zatrzymanemu przedstawił zarzut popełnienia zbrodni ze szczególnym okrucieństwem (art. 148 par. 2 pkt 1 kk). Podejrzany początkowo przyznał się do popełnienia przestępstwa i złożył obszerne wyjaśnienia, które w toku śledztwa wielokrotnie zmieniał, mnożąc przedstawiane wersje zdarzenia.
Zabrane w sprawie materiały, m.in. wyniki sekcji zwłok, oględzin dowodów rzeczowych, śladów biologicznych, a także analiza zapisu monitoringu pozwoliły przyjąć śledczym, że Mikołaj J. zwabił pokrzywdzoną w ustronne miejsce pod pozorem spotkania, gdzie zadał jej kilkanaście ciosów przyniesionym przez siebie nożem. Dziewczynka doznała poważnych obrażeń wewnętrznych, które doprowadziły do wykrwawienia, a w konsekwencji zgonu.
Sprawca pozostawił zwłoki na miejscu zbrodni. Później jeszcze spotkał się ze znajomymi, nie okazując żadnych emocji związanych z popełnioną zbrodnią.
Mikołaj J. przez cały czas przebywa w areszcie tymczasowym. Za przestępstwo zarzucone mu w akcie oskarżenia grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Dwa tygodnie po śmierci Nadii ulicami miasta przeszedł marsz milczenia.
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy 20 marca 2026 r. skazał Mikołaja J. na karę 25 lat pozbawienia wolności wykonywaną w systemie terapeutycznym. Ponadto sąd orzekł wobec oskarżonego środek zabezpieczający w postaci elektronicznej kontroli miejsca pobytu oraz nałożył na oskarżonego obowiązek uiszczenia nawiązek na rzecz M. G. i K. G. w kwotach po 50 tys. zł.
Wznowione postępowanie przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku będzie toczyło się za zamkniętymi drzwiami. Proces odroczono do 17 listopada br. (PAP)
kszy/ kcz/
Polska, Gdańsk





