Prezydencki projekt nowelizacji Kpk: zawiera rozwiązania, które nie budzą wątpliwości konstytucyjnych
W piątek Sejm nie zgodził się na odrzucenie weta prezydenta Karola Nawrockiego do obszernej reformy procedury karnej, czyli na ponowne uchwalenie tej ustawy. Dotyczyła ona m.in. zakazu korzystania z nielegalnych dowodów oraz ograniczenia tymczasowych aresztów. Do uchylenia prezydenckiego weta zabrakło 20 głosów.
Przed głosowaniem na mównicy sejmowej wystąpił szef KPRP Zbigniew Bogucki, który poinformował, że prezydent przedłożył własny projekt nowelizacji Kpk. Projekt ten, wraz z uzasadnieniem, ukazał się po południu zarówno w wykazie projektów ustaw wniesionych do Sejmu, jak i na stronie Kancelarii Prezydenta.
W uzasadnieniu prezydenckiego projektu podkreślono, że inicjatywa ta jest następstwem zawetowania przez Karola Nawrockiego rządowej noweli Kodeksu postępowania karnego z 27 lutego br. oraz „zwrócenia się z wnioskiem do Sejmu o jej ponowne rozpatrzenie”. „Projekt ustawy zawiera rozwiązania, które nie budzą wątpliwości konstytucyjnych i systemowych Prezydenta RP” - czytamy.
Prezydencki projekt, podobnie jak rządowa nowelizacja Kpk, przewiduje zakaz stosowania tzw. owoców zatrutego drzewa, a więc zakaz wykorzystywania dowodów zgromadzonych na skutek czynów zabronionych. Przewidziane zostały w nim jednak pewne wyjątki od tej reguły. W myśl prezydenckiego projektu takie dowody mogłyby być wykorzystywane m.in. w postępowaniach dotyczących przestępstw przeciwko obronności państwa, przestępstw przeciwko pokojowi, ludzkości oraz przestępstw wojennych czy też dotyczących obcowania płciowego z małoletnim poniżej 15 r.ż.
Rządowa nowela Kpk zakładała, że „wykorzystanie dowodu uzyskanego podczas stosowania kontroli operacyjnej może nastąpić wyłącznie w postępowaniu karnym w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, w stosunku do którego jest dopuszczalne stosowanie takiej kontroli przez jakikolwiek uprawniony organ”.
Zapowiadając prezydencki projekt szef KPRP mówił w Sejmie, że Karol Nawrocki nie zgadza się na przedłużające się tymczasowe aresztowania, ale nie zgadza się także „na to, żeby chronić pedofilów”.
Zawetowana przez prezydenta reforma zawierała bowiem przepisy mające na celu ograniczenie stosowania tymczasowych aresztowań. Zakładała m.in., że „tymczasowe aresztowanie nie może być stosowane, jeżeli przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat”. Stanowiło to powrót do przepisów sprzed czasów rządów PiS, kiedy granicę tę obniżono do kary roku pozbawienia wolności.
Zapis ten znalazł się także w prezydenckim projekcie. Również od tego przepisu przewidziane zostały pewne wyjątki.
Wśród wyjątków znalazło się przestępstwo uszkodzenia ciała lub dokonania rozstroju zdrowia dziecka poczętego (oprócz sytuacji, gdy dzieje się to na skutek działania lekarza lub matki dziecka).
W katalogu wyjątków przestępstw zagrożonych karą nieprzekraczającą dwóch lat pozbawienia wolności, wobec których można by stosować tymczasowe aresztowanie, zawarto również dopuszczenie do prowadzenia pojazdów przez osobę pod wpływem alkoholu, środków odurzających czy nieposiadającą odpowiednich uprawnień.
Znalazło się tam także przestępstwo polegające na nawiązywaniu za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej kontaktu z małoletnim poniżej 15 r.ż. w celu produkowania lub utrwalania treści pornograficznych albo złożenia propozycji obcowania płciowego z takim dzieckiem.
W rządowej nowelizacji Kpk zawarte było nowe, odmienne podejście do możliwości stosowania tymczasowych aresztów z powodu tzw. surowości kary. Górna granica kary pozbawienia wolności – rozumiana jako surowa – miała zostać podniesiona z 8 do 10 lat. Jednocześnie okres stosowania aresztu na podstawie tego przepisu do czasu wydania wyroku przez sąd I instancji nie mógłby przekroczyć 12 miesięcy.
W uzasadnieniu prezydenckiego projektu podniesienie wspomnianej granicy kary z 8 do 10 lat zostało określone jako „konieczne”. Jak jednak dodano, spowoduje to, że „w stosunku do grupy ponad pięćdziesięciu przestępstw zagrożonych karą do 8 lat pozbawienia wolności nie będzie możliwe stosowanie przez sąd tymczasowego aresztowania w oparciu o nowelizowany przepis”. W związku z tym w projekcie przewidziano wyjątki, wśród których znalazły się przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej czy bezpieczeństwu państwa i obywateli.
Podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie Bogucki zapowiedział, że prezydencki projekt będzie zawierał ograniczenie możliwości działania prokuratora w ramach art. 60 Kpk oraz pozostawi sądowi wyłączną decyzję w zakresie wydania listu żelaznego.
Obecnie art. 60 Kpk przewiduje, że prokurator, czyli oskarżyciel publiczny, może wszcząć postępowanie w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego lub włączyć się w takie postępowanie - jeżeli zostało już wszczęte - w sytuacji, gdy „wymaga tego ochrona praworządności lub interes społeczny”.
W prezydenckim projekcie noweli usunięta została przesłanka ochrony praworządności. Pod tym względem projekt jest tożsamy z zawetowaną przez prezydenta rządową reformą.
Podobnie wygląda to w przypadku art. 281, który odnosi się do instytucji listu żelaznego, dokumentu, który daje podejrzanemu lub oskarżonemu przebywającemu za granicą możliwość przebywania na wolności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, pod warunkiem złożenia przez niego oświadczenia o stawieniu się w terminie na każde wezwanie sądu lub prokuratury. Wydając ten dokument, sąd uchyla postanowienie o tymczasowym aresztowaniu takiej osoby.
Obecnie art. 281 Kpk przewiduje, że list żelazny jest wydawany przez właściwy sąd okręgowy, przy czym w postępowaniu przygotowawczym sąd decyduje o jego wydaniu „na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu”. Rezygnację z zapisów mówiących o roli prokuratora w tym procesie zakłada prezydencki projekt noweli Kpk; przewidywała to też zawetowana rządowa nowelizacja.
- Te wszystkie przepisy, które są dobre, i które w sposób zmanipulowany niektórym grupom próbowaliście przekazać, dzisiaj są w ustawie prezydenckiej - zaznaczył w Sejmie Bogucki, zwracając się do rządzących. Dodał, że kancelaria jest otwarta na dyskusję i wprowadzanie zmian w prezydenckim projekcie noweli.
W głosowaniu nad wetem prezydenta udział wzięło 440 posłów. Za ponownym uchwaleniem ustawy, czyli za odrzuceniem weta, zagłosowało 244 posłów, przeciwko było 180, a 16 osób wstrzymało się od głosu. Większość 3/5 konieczna do ponownego uchwalenia ustawy wynosiła 264 głosy.
Do odrzucenia prezydenckiego weta - czyli ponownego uchwalenia ustawy - konieczna jest większość trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Piątkowe głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie weta prezydenta do nowelizacji Kpk i innych ustaw było już trzecim takim głosowaniem w czasie prezydentury Karola Nawrockiego. Wcześniejsze dotyczyły wet do ustawy o kryptoaktywach oraz tzw. ustawy łańcuchowej. Za każdym razem nie udało się uzyskać wymaganej do tego większości 3/5 głosów. (PAP)
ef/ par/
Polska, Warszawa





