Szef KPRP: rząd miał narzędzia do ścigania przestępców z rynku kryptoaktywów
W sobotę po południu policjanci zatrzymali Romana Ż. w związku ze śledztwem dot. Zondacrypto; służby zabezpieczyły m.in. dokumentację związaną z giełdą - przekazała w sobotę wieczorem Policja. Źródło zbliżone do resortu sprawiedliwości powiedziało PAP, że Roman Ż. to były wspólnik Sylwestra Suszka, zaginionego założyciela giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto.
O zatrzymaniu Romana Ż. oprócz Policji, poinformowali też m.in. minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
„W śledztwie dot. ZondaCrypto na polecenie prokuratury funkcjonariusze CBZC i Policji zatrzymali Romana Ż.” - napisał na platformie X Żurek zamieszczając do swojego wpisu komunikat prokuratury.
Do wpisu Żurka odniósł się na platformie X szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
„Niesłychane, tymi działaniami pan Waldemar Żurek i ta ekipa rządowa twardo potwierdzają, że miałem pełną rację kiedy 5 grudnia 2025 r. mówiłem im w Sejmie, że posiadają instrumenty prawne w postaci przepisów Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego, a także ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, pozwalające na skuteczne ściganie sprawców i zwalczanie przestępstw na rynku kryptoaktywów” - napisał Bogucki we wpisie w nocy z soboty na niedzielę na platformie X.
Szef KPRP zapytał w swoim wpisie ministra sprawiedliwości, dlaczego śledztwo w sprawie Zondacrypto wszczęto „dopiero 17 kwietnia 2026 r., po ponad 4 miesiącach od grudniowego niejawnego posiedzenia Sejmu”. „Dlaczego za waszych rządów umorzono dwa wcześniejsze śledztwa w sprawie Zondy - jedno w 2024 r., a drugie w 2025 r.?” - dodał.
Bogucki ocenił, że po zmianie władzy działania obecnie rządzących w sprawie przestępstw na rynku kryptowalut mogą stać się przedmiotem postępowania karnego. „Ale zamiast to robić i dbać o bezpieczeństwo Polski i Polaków, woleli bić polityczną pianę” - zarzucił rządowi Bogucki.
Zdaniem szefa KPRP „mimo braku ustawy o kryptoaktywach można działać”. „Gdyby jednak premier Donald Tusk zdecydował się zrezygnować z przedkładania z uporem maniaka kolejny raz tej samej ustawy i przy kolejnym projekcie uwzględnił słuszne uwagi Prezydenta Nawrockiego, to na najbliższym posiedzeniu Sejmu można uchwalić także ustawę o rynku kryptoaktywów, którą Prezydent podpisze” - przekazał we wpisie Bogucki.
O zatrzymaniu Romana Ż. Policja poinformowała w wieczornym sobotnim komunikacie na X. „Dzisiaj w godzinach popołudniowych na polecenie Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Katowicach policjanci Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Policja Śląska do śledztwa dotyczącego działalności Zondacrypto zatrzymali na terenie woj. śląskiego Romana Ż.” - przekazano.
„W trakcie przeszukania policjanci zabezpieczyli wartościowe zegarki oraz dokumentację związaną z Zondacrypto. Po zakończeniu czynności związanych z zatrzymaniem, mężczyzna zostanie doprowadzony do prokuratury” - dodano.
Rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak przekazała, że do zatrzymania Romana Ż. doszło w związku z uzasadnioną obawą ucieczki. Jak poinformowała, na polecenie prokuratora funkcjonariusze przeszukali miejsce zatrzymania Romana Ż. oraz miejsce jego zameldowania. „Roman Ż. zostanie doprowadzony do Śląskiego Wydziału Zamiejscowego PZ w Katowicach w celu przeprowadzenia czynności z jego udziałem, w tym ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania w charakterze podejrzanego. Kolejne informacje będą przekazywane po zakończeniu czynności z udziałem Romana Ż.” - napisała.
W sobotę szef KPRM Jan Grabiec w rozmowie z TVN24 powiedział, że trwa intensywne śledztwo ws. Zondacrypto, a kolejne informacje „to kwestia godzin i najbliższych dni”. - Poskładanie tych wszystkich elementów, również w oparciu o oficjalne dane prokuratury, będzie możliwe w najbliższych dniach - dodał Grabiec.
Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Sylwester Suszek zaginął w marcu 2022 r. Ostatni raz był widziany na stacji paliw należącej do Mariana W. ps. „Maniek”.
Następcą Suszka został Przemysław Kral - obecnie kluczowa postać w śledztwie dot. upadku giełdy kryptowalut. Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą, chcąc uzyskać statusu tzw. małego świadka koronnego (osoba mająca ten status może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania). Biznesmena w śledztwie reprezentują adwokaci Roman Giertych i Jacek Dubois. Jak przekazał Giertych, w trakcie czynności procesowych Kral przedłożył do dyspozycji prokuratury majątek do zaspokojenia roszczeń pokrzywdzonych.
W ramach śledztwa zatrzymano i aresztowano prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie kryptowalut niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy.
W środę Policja zatrzymała trzy kolejne osoby w ramach śledztwa, które usłyszały zarzuty, a w piątek zostały aresztowane. Do delegatury Prokuratury Krajowej w Katowicach został doprowadzony inwestor giełdowy Rafał Z. Według mediów miał on związki z zaginionym Sylwestrem Suszkiem i jego giełdą. Dwie inne osoby to Jaromira W. i Anna P. Pierwsza to była żona Mariana W. ps. Maniek, głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia Suszka. Druga to jego bliska współpracowniczka.
Ustawa o rynku kryptoaktywów miała wdrożyć unijne rozporządzenie MiCa (The Markets in Crypto-Assets Regulation) regulujące ten rynek w całej Wspólnocie. Rząd trzykrotnie złożył przepisy w tym zakresie, a prezydent - trzykrotnie je wetował. Karol Nawrocki przekonywał, że rząd zamiast realnie rozwiązać problem „z uporem maniaka uprawia walkę z »kryptocieniem«”. Argumentował, że ustawy nadregulują rynek i mogłyby wypchnąć polskie firmy z branży za granicę. Przeciwnego zdania była strona rządowa, która uważała, że nowe regulacje mają pomóc w walce z nadużyciami na tym rynku i chronić konsumentów. W piątek sejm nie odrzucił trzeciego prezydenckiego weta ws. tej ustawy. (PAP)
jls/ aop/
Polska, Warszawa





