Siemoniak: Romanowski prędzej czy później stanie przed polskim wymiarem sprawiedliwości
Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek b. wiceszefa MS, posła PiS Marcina Romanowskiego, o wydanie listu żelaznego; z pisma oraz z koperty wynika, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza - przekazała PAP rzeczniczka tego sądu ds. karnych sędzia Anna Ptaszek.
Do sprawy w czwartek odniósł się na antenie Radiowej Jedynki minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, który zwrócił uwagę, że jest to obszar znajdujący się pod kontrolą Rosji, gdzie standardy europejskie związane z nakazami aresztowania nie działają.
- W związku z tym nasze służby, prokuratura, Policja zwracają się do różnych służb partnerskich, mołdawskich, bo jednak formalnie to jest część Mołdawii - powiedział. Dodał, że jeżeli ktoś poza Rosją, do której Polska zwracać się nie zamierza, ma wiedzę na ten temat, to są to służby mołdawskie.
Siemoniak jednocześnie ostrzegł przed „pochopnym udzielaniem wiary panu Romanowskiemu”. Zaznaczył, że Romanowski „jest uciekinierem”, a po jego liście widać, że „trochę kurczy mu się jakieś pole działania i jeżdżenia po różnych krajach”.
- Jestem absolutnie przekonany co do tego, że prędzej czy później stanie przed polskim wymiarem sprawiedliwości - powiedział minister.
List żelazny, o który wnioskuje b. wiceszef MS z czasu rządów PiS, to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu lub prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.
Decyzję o jego wydaniu podejmuje właściwy miejscowo sąd okręgowy. Wydanie przez sąd listu żelaznego wiąże się z uchyleniem tymczasowego aresztowania osobie, której dotyczy. Postanowienie o uchyleniu tymczasowego aresztowania staje się prawomocne wraz z dniem uprawomocnienia się postanowienia o wydaniu listu żelaznego.
Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Przestępstwa te miały polegać m.in. „na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości”.
Polityk miał też zlecać poprawę błędnych ofert przed ich zgłoszeniem oraz dopuszczać do udzielenia dotacji podmiotom, które nie spełniały wymogów formalnych i materialnych. (PAP)
mchom/ kcz/
Polska, Warszawa





