Rozwój Plus zapowiada blisko 400 spotkań i prace nad programem dla Polski
„Weszliśmy w nowy sezon polityczny w zupełnie nowej rzeczywistości. Nie zakładaliśmy, że znajdziemy się w tym miejscu. Nie my stworzyliśmy te okoliczności. Jednak bardzo szybko udowodniliśmy, że jesteśmy poważnym środowiskiem politycznym, które może być realną alternatywą dla złych rządów Donalda Tuska i jego ekipy, nazywającej samą siebie koalicją 15 października” - napisał Morawiecki w sobotnim liście do członków i sympatyków swojej formacji, którego treść poznała PAP.
Jak podkreślił, „dlatego właśnie 15 października i w kolejnych dniach - dokładnie trzy lata po ostatnich wyborach parlamentarnych i rok przed kolejnymi - pokażemy, że to Rozwój Plus ma konkretny plan dla Polski”.
W jego ocenie, będzie to „zderzenie dwóch wizji naszego państwa”. „Z jednej strony Polski rozwoju, bezpieczeństwa i ambicji. Opartej o silną tożsamość. Z drugiej - koalicji lenistwa, nieudolności i bankructwa. Nie będzie to jedno wydarzenie” - zaznaczył. Jak ocenił, „będzie to maraton 15 października”.
„Blisko 400 spotkań, cała Polska, setki rozmów, tysiące głosów i jeden konkretny cel: zebrać doświadczenia, pomysły i oczekiwania Polaków, a następnie przełożyć je na program dla Polski na kolejne lata. Od największych miast po najmniejsze miejscowości, będziemy wszędzie tam, gdzie są ludzie i ich codzienne sprawy. Już dziś wszystkie i wszystkich Was zapraszam. Bądźmy w tych dniach razem” - zaapelował Morawiecki w liście do przyjaciół Rozwoju Plus.
Zwracając się do kolegów i koleżanek z Rozwoju Plus, Morawiecki napisał, że nie pozwoli, żeby „dorobek ośmiu lat ich rządów był dzisiaj pomniejszany, przepisywany albo przedstawiany jako ciężar”. „Z dumą będę mówił o tym, co wspólnie osiągnęliśmy. Będę przypominał nasze największe sukcesy i będę bronił decyzji, które zmieniły Polskę na lepsze” - zapowiedział Morawiecki.
Odnosząc się do rozłamu w PiS, Morawiecki ocenił, że partia zamiast odbudowywać poparcie i bronić dorobku swoich rządów, zaczęła odcinać się od niego. „PiS został w dużej mierze przejęty przez sposób myślenia i język środowiska dawnej Solidarnej Polski. Zamiast poszerzać poparcie i bronić własnego dorobku, zaczęto przesuwać partię w stronę przekazu, który zamyka ją w coraz węższym elektoracie” - ocenił Morawiecki.
Podkreślił, że „Polska potrzebuje dzisiaj odpowiedzi na pytania znacznie ważniejsze niż bieżące partyjne spory” i te pytania to m.in.: „jak poprawić poziom życia, który mamy; jaką wizję rozwoju państwa zaproponować na kolejne dekady; jak zapewnić rozwój i dobrobyt nowym pokoleniom; jak ponownie przyspieszyć rozwój gospodarczy; jak wykorzystać rewolucję nowych technologii; jak odpowiedzieć na kryzys demograficzny; jak zatrzymać marsz państwa w stronę finansowej katastrofy”.
Zdaniem byłego premiera, „dzisiaj Polska stoi przed bardzo prostym wyborem: rozwój albo krach”.
Morawiecki napisał też, że najważniejsze polskie sprawy rozstrzygną się w wyborach parlamentarnych w 2027 roku i to one zdecydują o kierunku, w którym Polska będzie zmierzać w kolejnych latach. „Dlatego musimy być do tych wyborów przygotowani programowo, organizacyjnie i przede wszystkim mieć gotową odpowiedź na pytanie: jakiej Polski chcemy po 2027 roku” - podkreślił lider Rozwoju Plus.
Stwierdził też, że „Donald Tusk od lat opiera swoją politykę na nieustannym konflikcie i wskazywaniu kolejnych wrogów”. „Nasza odpowiedź musi opierać się na dwóch filarach. Pierwszym jest twarde rozliczenie obecnego rządu z jego własnych obietnic i decyzji. Obecny rząd musi zostać rozliczony z tego, co obiecał Polakom, czego nie zrealizował i jakie konsekwencje przynoszą dzisiaj jego decyzje. Drugim filarem jest realna alternatywa. Rozwój Plus pokaże własną wizję wzmocnienia siły państwa polskiego, pokaże własny plan dla gospodarki, finansów publicznych, bezpieczeństwa, energetyki, inwestycji, demografii i sprawnego państwa” - napisał w liście lider Rozwoju Plus.
Powstanie Rozwój Plus wiąże się z kryzysem wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Pod koniec lipca upłynął termin ultimatum prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który nakazał parlamentarzystom rezygnację z przynależności do zewnętrznych stowarzyszeń politycznych pod groźbą wykluczenia z partii. Politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego (ponad 40 osób), w tym Marcin Horała i Krzysztof Lipiec, nie złożyli wymaganych deklaracji, uznając, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a jedynie realizują nową inicjatywę społeczną. Ostatecznie, po skierowaniu spraw do rzecznika dyscypliny, politycy ci uznali, że nie są już członkami PiS i pod koniec lipca zarejestrowali własny klub parlamentarny.
Na początku sierpnia Morawiecki zapowiedział, że najpóźniej 15 października założy partię polityczną; na ten dzień planowana jest konwencja Rozwoju Plus.(PAP)
kos/ aop/
Polska, Warszawa





