Kosiniak-Kamysz w przyszłym tygodniu spotka się w USA z Hegsethem ws. bezpieczeństwa Polski
O spotkaniu szef MON poinformował we wtorek w rozmowie z Polsat News. - To jest ważny moment dyskusji o stałej obecności wojsk amerykańskich (w Polsce - PAP), ale również o potencjalnych zagrożeniach, które są ze strony Federacji Rosyjskiej wobec wschodniej flanki NATO - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Jak mówił, z Hegsethem będzie rozmawiał na temat polskiego bezpieczeństwa, ale także m.in. o centrum serwisowania pocisków PAC-3 do wyrzutni Patriot. - To jest ważna rzecz. Nie jest łatwo dzisiaj o transfer technologii. Jesteśmy w finale dyskusji, Polska i Niemcy - dodał. Jego zdaniem szanse Polski w tej sprawie wynoszą 50 proc.
Pytany, czy spotkanie jest reakcją na m.in. eskalację rosyjskich działań w pobliżu polskiej granicy w ostatnich dniach, szef MON podkreślił, że ta wizyta była przygotowywana od kilku tygodni. Dodał, że ostatni raz rozmawiał z Hegsethem w lipcu br. podczas szczytu NATO w Ankarze. Jak mówił, obaj umówili się na kolejne spotkanie w najbliższych miesiącach.
Dopytany, czy jego zdaniem Waszyngton rozumie zagrożenia, z jakimi boryka się wschodnia flanka NATO, szef MON ocenił, że „ma poczucie pełnej świadomości Stanów Zjednoczonych, z czym boryka się dzisiaj Polska”. Dopytywany, czy takie zdanie podziela też prezydent Donald Trump w kontekście jego wypowiedzi, żeby Ukraina przestała atakować rosyjskie zasoby oleju napędowego, Kosiniak-Kamysz odparł: „tej opinii ja nie podzielam”.
Kosiniak-Kamysz - pytany, kiedy rotacyjna obecność wojsk amerykańskich w Polsce zamieni się w obecność stałą - zaznaczył, że „to kwestie najbliższych tygodni”. - Przegląd obecności wojsk amerykańskich w Europie (jest prowadzony przez Departament Wojny pod wodzą Pete’a Hegsetha - PAP) powinien zakończyć się w okolicach listopada, grudnia, najpóźniej na początku stycznia - dodał szef MON.
- Ten termin jest przesuwany, więc mówię z pewnym marginesem - zaznaczył Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że de facto wszyscy członkowie rządu odpowiedzialni za bezpieczeństwo widzieli się podczas ostatniego tygodnia z przedstawicielami amerykańskimi.
- Bardzo mocno w to inwestujemy, żeby pokazać nasze zdolności, nasze umiejętności - mówił Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem w Polsce są najlepsze warunki do stacjonowania żołnierzy amerykańskich. - Polska jest gotowa ponosić finansowe konsekwencje inwestycji w swoje bezpieczeństwo przez stałą obecność wojsk amerykańskich. Tego nie oferuje nikt inny w takim zakresie w Europie - podkreślił.
W ubiegłym tygodniu przebywała w Polsce delegacja USA, w której byli m.in. podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomas DiNanno i zastępca asystenta sekretarza wojny ds. NATO i Europy William Cappelletti. Spotkania dotyczyły m.in. stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce oraz centrum serwisowania pocisków do wyrzutni systemu Patriot, a także polsko-amerykańskich inwestycji joint venture w przemyśle zbrojeniowym.
Wiceszefowie MON zaprezentowali wówczas amerykańskiej delegacji polski przemysł zbrojeniowy i potencjalne miejsca stałego stacjonowania wojsk USA w Polsce. Jak mówił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz koszty takich inwestycji po stronie polskiej wyniosą od 15 do 17 mld zł. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w ciągu najbliższych tygodni lub miesięcy.
O tym, że Pentagon jest otwarty na polską propozycję dotyczącą stałego stacjonowania sił amerykańskich poinformował w czerwcu wicepremier Kosiniak-Kamysz. Natomiast na szczycie NATO w lipcu w Ankarze Polska podpisała porozumienie z USA, Holandią, Niemcami i Szwecją dotyczące serwisowania w Europie pocisków PAC-3 do wyrzutni Patriot. Prowadzone są negocjacje, by centrum serwisowe zlokalizowane zostało w Polsce. (PAP)
kl/ rbk/
Polska, Warszawa





