Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026 · imieniny: Ludwika, Dionizego wschód 06:49 · zachód 17:57
reklama
PAP

Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej wnosi o postawienie szefa NBP przed Trybunałem Stanu

zdjęcie: Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej wnosi o postawienie szefa NBP przed Trybunałem Stanu / Warszawa, 08.07.2022. Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przed konferencją prasową w siedzibie NBP w Warszawie, 8 bm. RPP podniosła stopy procentowe o 50 pkt. bazowych, stopa referencyjna wzrosła do 6,5 proc. (rp/ibor) PAP/Radek Pietruszka
Warszawa, 08.07.2022. Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przed konferencją prasową w siedzibie NBP w Warszawie, 8 bm. RPP podniosła stopy procentowe o 50 pkt. bazowych, stopa referencyjna wzrosła do 6,5 proc. (rp/ibor) PAP/Radek Pietruszka
Udostępnij Post

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej w piątek przyjęła sprawozdanie z prac w sprawie wstępnego wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu; wnosi o pociągnięcie go do odpowiedzialności konstytucyjnej - poinformowali przedstawiciele komisji.

Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu, szef klubu Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński wskazał, że komisja podtrzymała osiem zarzutów wobec prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. Dotyczą one: pośredniego finansowania deficytu budżetowego, działania bez należytego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej, nieuprawnionych interwencji walutowych, działań sprzecznych z założeniami polityki pieniężnej, utrudniania pracy członkom RPP i zarządowi banku centralnego, wprowadzania ministra finansów w błąd oraz naruszenia zasad apolityczności.

Przewodniczący komisji Zdzisław Gawlik (KO) powiedział, że celem prac było zweryfikowanie, czy prezes Glapiński wykonywał swoje obowiązki w zakresie dbałości o stabilność monetarną zgodnie z ustawą zasadniczą.

Sprawozdawcą komisji został poseł Patryk Gabriel (KO), który podkreślił, że prezes NBP mógł złożyć zeznania, lecz „przez całe dwa lata ignorował pracę komisji”.

- Wielkie wątpliwości budzi choćby obniżka stóp procentowych o 0,75 punktu procentowego 6 września 2023 r. przy ponad 10-proc. inflacji i 39 dni przed wyborami. Kiedy dołożymy do tego wizyty na Nowogrodzkiej (przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie siedzibę ma PiS - PAP) prezesa NBP albo udzielane tydzień przed wyborami wywiady, to rysuje nam się obraz, który wymaga bardzo dużego namysłu Sejmu i kolejnych kroków, jeżeli taka będzie decyzja Sejmu, przed Trybunałem Stanu - stwierdził poseł KO.

Zastępca przewodniczącego komisji Iwona Arent (PiS), komentując decyzję komisji, powiedziała: „De facto jest to doprowadzanie Narodowego Banku Polskiego do paraliżu”. - Komisja doprowadziła do tego, żeby postawić prezesa (NBP) przed Trybunałem Stanu właśnie po to, żeby zdestabilizować sytuację finansową w naszym kraju, żeby okraść Polaków - stwierdziła przedstawicielka PiS.

Poinformowała, że jej partia złożyła wniosek mniejszości, w którym przekonuje, iż całe postępowanie komisji jest wbrew przepisom prawa. PiS przywołuje przy tym wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował przepisy ustawy o TS ws. pociągnięcia do odpowiedzialności prezesa NBP. 

Arent zaznaczyła, że w toku prac komisji „żaden ze świadków nie potwierdził stawianych zarzutów”. 

Wniosek mniejszości złożył też Rozwój Plus. Poseł tego ugrupowania Krzysztof Szczucki podkreślił, że operacje prowadzone przez NBP na rynku wtórnym, których dotyczy jeden z zarzutów, nie były finansowaniem deficytu. -Podobne operacje prowadziły inne banki europejskie. Także uważamy, że inne zarzuty nie zostały potwierdzone, chociażby ten dotyczący naruszenia apolityczności - dodał. 

Argumentował, że większość decyzji, o które prezes NBP jest oskarżony, podejmował zarząd banku centralnego, a nie sam Glapiński. - Uważamy, że prezes nie może ponosić odpowiedzialności za decyzję innego organu, którego tylko jest częścią - stwierdził Szczucki. 

We wtorek komisja zakończyła zbieranie materiałów dowodowych i przesłuchiwanie świadków oraz przeprowadziła dyskusję na temat projektu sprawozdania.

Przewodniczący komisji przekazał wówczas, że rozpoczęto przygotowywanie sprawozdania końcowego, które ma zostać przedstawione marszałkowi Sejmu. Zastrzegł jednocześnie, że dopóki marszałek nie otrzyma sprawozdania, to wszystkie informacje z prac komisji „objęte są klauzulą, tajemnicą”.

Prace komisji w tej sprawie trwały od maja 2024 r. We wstępnym wniosku wskazanych było ponad 60 świadków.

Dotychczas - zgodnie z planami posiedzeń Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej - posłowie zasiadający w komisji przesłuchali ponad 50 świadków. Wśród nich byli członkowie Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, szef Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski, były prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło czy były premier Mateusz Morawiecki.

Premier Donald Tusk obiecał odwołać prezesa NBP podczas kampanii wyborczej w 2023 r. Wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu grupa posłów rządzącej koalicji złożyła w Sejmie w marcu 2024 r.

We wniosku zarzuca się prezesowi NBP naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez „należytego upoważnienia” od Rady Polityki Pieniężnej czy poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.

W lutym 2026 r. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zaprzeczył medialnym doniesieniom, jakoby Koalicja Obywatelska zrezygnowała z planów postawienia prezesa NBP przed TS.

NBP uznaje zarzuty dla Glapińskiego za całkowicie bezpodstawne i uważa, że całe postępowanie może sparaliżować prace banku centralnego. Glapiński informował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, a jakiekolwiek decyzje komisji nie są dla banku istotne, w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r. w tej sprawie.

W czwartek podczas konferencji prasowej Glapiński ocenił, że postępowanie komisji „jest szkodliwe z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski i niestety może mieć bardzo istotny, negatywny wpływ w relacjach za granicą”.

- Przyczyny i prawdziwy sens dalszego prowadzenia postępowania nie są dla nas zrozumiałe, ale nie zależy to oczywiście od NBP - zaznaczył Glapiński.

Zapewnił, że bank centralny „nie podda się żadnej politycznej presji”. - Sejm i rząd nie mają żadnego prawa ingerowania w prowadzoną przez bank centralny politykę pieniężną - tak mówi nasza Konstytucja i cały porządek prawny (...) Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego ojczyzny i pomyślności obywateli. Zgodnie z rotą przysięgi, którą składałem obejmując obowiązki prezesa NBP - podkreślił.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej po przeprowadzeniu postępowania przedstawia Sejmowi sprawozdanie z prac wraz z wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu lub o umorzenie postępowania.

Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed TS prezesa NBP Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy (230) ustawowej liczby posłów.

Uchwała taka powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy. W 2024 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy ustawy o TS dotyczące zawieszenia prezesa NBP.

Prezes NBP jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta RP. Druga i ostatnia kadencja Glapińskiego w roli prezesa NBP upływa w czerwcu 2028 r. (PAP)

jls/ mmu/



Polska, Warszawa

PAP Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj