Klimczak: przez weto prezydenta 10 milionów Polaków będzie miało problem z dojazdem
Prezydent zawetował ustawę, która miała walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym, wprowadzając m.in. obowiązek zapewnienia komunikacji zbiorowej w województwach, powiatach i gminach. Prezydent uznał, że przepisy mogły doprowadzić do likwidacji kolejnych połączeń.
Nawrocki wskazał, że zawarte w ustawie przepisy przewidujące skrócenie umów z przewoźnikami z 10 do 5 lat mogą doprowadzić do likwidacji wielu połączeń, ze względu na brak zapewnienia stabilności przewoźnikom. Kancelaria prezydenta przypomniała, że głowa państwa zawetowała podobne rozwiązania w listopadzie ub.r., ponieważ rząd chciał skrócić okres umów na przewozy z 10 do 3 lat.
W ocenie ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, decyzja prezydenta zablokowała dostęp do transportu autobusowego mieszkańcom wsi i małych miejscowości.
„10 milionów Polaków nadal będzie miało problem z dojazdem do pracy, szkoły, lekarza czy urzędu. Pan prezydent zapomniał, że białe plamy komunikacyjne nie mają barw politycznych, mają za to konkretny adres i dotyczą konkretnych ludzi. (...) Można zawetować ustawę, ale nie można zawetować potrzeb 10 milionów Polaków. Nie można zawetować ich prawa do normalnego życia i swobodnego przemieszczania się” - napisał szef resortu infrastruktury na platformie X.
W rozmowie z PAP dodał, że prezydent wyrzucił do kosza dwa lata ciężkiej pracy ministerstwa, w tym konsultacji ze środowiskami, które walczą z wykluczeniem komunikacyjnym.
– Naprawdę jestem zaskoczony, ponieważ była to merytorycznie bardzo dobrze przygotowana ustawa. Skonsultowana, mająca poparcie ekspertów, samorządowców. Dzisiaj nawet starosta z Łęczycy wypowiadał się, że cały urząd już był przygotowany do nowych kompetencji, do zarządzania tym projektem. Wiem, że odbywały się szkolenia. Nikt się nie spodziewał, że można tak dobrą ustawę zawetować – powiedział.
W ocenie szefa resortu infrastruktury, to jedna z najbardziej absurdalnych decyzji, jaką podjął prezydent Nawrocki, ponieważ – jak podkreślił – uderzyła ona w 10 milionów Polaków, którzy dzisiaj nie mają dostępu do regularnych połączeń.
Klimczak przekonywał, że w ustawie były nowatorskie rozwiązania, m.in. tzw. transport na żądanie oraz zdefiniowanie, czym jest wykluczenie komunikacyjne.
– Wzorowaliśmy się na najlepszych rozwiązaniach europejskich. Ustawa dotycząca transportu zbiorowego w Polsce nie była nowelizowana od 16 lat. Po dwóch latach prac udało nam się zbudować kompleksowy dokument, który został wyrzucony niestety przez prezydenta do kosza. Jestem nie tylko zaskoczony, ale zbulwersowany, bo pan prezydent wyrzucił do kosza nie tylko projekt rządowej ustawy, ale także trud i wysiłek bardzo wielu ekspertów i nadzieje mieszkańców – tłumaczył.
Przyznał, że na razie nie wie, czy resort będzie próbował ponownie uchwalić tę ustawę. Jak mówił, należy o tej sprawie porozmawiać z prezydentem, bo w ocenie Klimczaka w błąd wprowadzili go jego doradcy.
W swoim wpisie na X minister wskazał, że prezydent zablokował ustawę, „która gwarantowała minimum 4 pary połączeń dziennie między gminami i powiatami”, a także wprowadzała standardy bezpieczeństwa, np. limit wieku autobusów i obowiązek wyposażenia ich w pasy bezpieczeństwa.
„W ustawie zadbaliśmy o mieszkańców najmniejszych miejscowości, gdzie dotychczas nigdy nie jeździły autobusy, gdzie ze względu na położenie (np. przysiółek pod lasem) żaden wójt nigdy nie ustanowił tam regularnej linii. Stąd nasza ustawa wyszła z rewolucyjnym rozwiązaniem: przejazdy na żądanie samochodami osobowymi, które zorganizuje gmina na koszt rządowego funduszu, kiedy nie ma innej możliwości dostania się do lekarza lub w innych wyjątkowych sytuacjach” - zauważył minister.
Klimczak zwrócił również uwagę, że ustawa przewidywała także koordynację przewozów, którą mały zapewnić samorządy województw.
„Nie trafiły do niego (prezydenta) argumenty, że dzisiaj jest problem z dublowaniem się nieskoordynowanych połączeń, a dzięki pracy integratora w postaci marszałka województwa mogliśmy ustanowić ich dużo więcej, połączenia byłyby częstsze i do wielu nowych miejscowości” - zaznaczył Klimczak. (PAP)
bap/ gkc/ pad/
Polska, Warszawa





