Białystok: wiec w rocznicę sfałszowanych wyborów na Białorusi
Wiec był też wyrazem solidarności z tymi, którzy wciąż walczą o wolność.
„Sześć lat temu Białorusini wyszli na ulice, by bronić swojego prawa do wyboru. Dziś spotykamy się, aby pamiętać o tych, którzy przeszli przez więzienia, represje i przymusową emigrację, wesprzeć więźniów politycznych i przypomnieć, że pamiętamy i nie rezygnujemy z naszych wartości” - podkreślili w internetowym wpisie, z zaproszeniem na wiec, jego organizatorzy - Fundacja Tutaka i Białoruska Diaspora Białegostoku.
W manifestacji wzięło udział kilkadziesiąt osób. Widać było biało-czerwono-białe flagi niepodległej Białorusi. „My pamiętamy, my nie zapomnimy, my nie darujemy” czy „Białoruś to nie Rosja. Białoruś to nie reżim Łukaszenki” - takie napisy, po białorusku, znajdowały się na transparentach. Były też przywoływane nazwiska więźniów politycznych.
- Obywatelom Białorusi skradziono, nie po raz pierwszy, głosy w wyborach prezydenckich - powiedział do zebranych Paweł Stankiewicz, prezes Fundacji Tutaka. Mówił, że to smutna rocznica, ale ważny moment historii, budujący świadomość współczesnego Białorusina i współczesnego obywatela.
Jak zaznaczył, z jednej strony nadal na Białorusi jest dyktatura jednego człowieka, nadal ludzie trafiają do więzienia za poglądy polityczne i za to, że chcą demokracji i głośno się o to upominają.
Ale - jak zauważył - z drugiej strony dla wielu osób zmieniło się wszystko. - Wielu z was musiało wyjechać ze swojej ojczyzny, znaleźć dom m.in. w Białymstoku. Ale to, co wydarzyło się najważniejsze, to to, że Białorusini jako naród myślący o demokratycznym państwie obudzili się na nowo - powiedział Stankiewicz.
O wsparciu Białorusinów, którzy swój drugi dom znaleźli w Białymstoku, zapewniał zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki. Przypominał, że kilkadziesiąt lat temu i Polacy musieli walczyć o demokratyczne przemiany w kraju, prawa człowieka i obywatelskie swobody, a po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego w różnych krajach polska diaspora mogła liczyć na wsparcie.
- Wiemy z naszego doświadczenia, jak ważne są takie pojęcia jak wolność, prawa obywatelskie, godność i demokracja i wiemy, że wcześniej czy później uda się także na Białorusi te pojęcia wcielić w życie. Oczywiście trzeba czasu, trzeba być cierpliwym - mówił Rudnicki.
- Chcemy, żeby naszym sąsiadem była wolna, demokratyczna, respektująca prawa człowieka Białoruś - dodał. Zapewniał, że miasto będzie diasporę białoruską wspierać w jej wszelkich działaniach w Białymstoku.
Podczas wiecu koncert dał Aleś Dzianisau - białoruski muzyk folk-punkowy i wokalista - założonego w Grodnie - zespołu Dzieciuki.
W wyborach prezydenckich na Białorusi 9 sierpnia 2020 r. wygrał Alaksandr Łukaszenka. Po sfałszowanych wyborach, a także przed nimi, na Białorusi odbywały się liczne demonstracje, wiele osób zostało zatrzymanych, wiele opuściło kraj, w więzieniach wciąż przebywają więźniowie polityczni. (PAP)
rof/ aba/
Polska, Białystok





