Klimczak: zakaz jazdy na ponad trzy lata za spowodowanie zagrożenia lub katastrofy w ruchu lądowym
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak w czwartek był pytany przez dziennikarzy o zapowiadane zaostrzenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych.
– Przede wszystkim chcemy wprowadzić przepis, na podstawie którego kierowca, który wjeżdża na czerwonym świetle na przejazd drogowo-kolejowy, traci prawo jazdy na trzy miesiące – wskazał.
Poinformował, że w uzgodnieniu z ministrem sprawiedliwości przygotowywana jest zmiana Kodeksu karnego. Dotyczy ona kierowców, którzy powodują zagrożenie w ruchu lądowym bądź powodują katastrofę w ruchu lądowym.
– Dopominamy się zupełnie innych, wyższych kar. Z jednej strony nieuchronna kara więzienia dla takiej osoby, która spowoduje tego typu katastrofę w ruchu lądowym. Z drugiej strony kwestia związana z zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres powyżej trzech lat, ale to wszystko jest jeszcze w uzgodnieniach – dodał Klimczak.
Przekazał, że projekt zmian w przepisach ma być gotowy na następne posiedzenie Rady Ministrów. Wskazał, że wtedy też zostaną przedstawione wszystkie zmiany zawarte w projekcie.
Zapowiedź zmian w przepisach to skutek środowego wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. Samochód ciężarowy wjechał tam w pociąg osobowy relacji Lublin – Szczecin. Zginęła jedna osoba.
Po wypadku premier Donald Tusk podkreślił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilne prace nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe, a szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał na X, że „w trybie pilnym przygotowywane jest ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych”.
W środę przed południem na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy doszło do zderzenia samochodu ciężarowego z pociągiem osobowym relacji Lublin – Szczecin. W wyniku odniesionych w wypadku obrażeń zmarła jedna z pasażerek podróżujących w pierwszym wagonie składu. To jedna z czterech najciężej rannych osób, wśród których byli maszynista, kierowca ciężarówki i jeszcze jedna pasażerka. Według informacji przekazanych przez służby 20 osób zostało poszkodowanych.
Rzeczniczka Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu Karolina Gajewska poinformowała PAP w środę wieczorem, że do tej placówki zostały przywiezione przez pogotowie ratunkowe trzy osoby najbardziej poszkodowane w wypadku. – Jeden z pacjentów, który trafił do nas z urazem ręki, po zaopatrzeniu medycznym został wypisany. Druga osoba z obrażeniami klatki piersiowej nadal jest hospitalizowana. Na obserwacji przebywa także pasażerka pociągu będąca w ciąży; stan jej i dziecka jest określany jako dobry – powiedziała rzeczniczka. (PAP)
fos/ aop/ joz/
Polska, Warszawa





