Przejdź do treści
piątek, 7 sierpnia 2026 · imieniny: Doroty, Kajetana wschód 05:04 · zachód 20:18
reklama
kategoria: Zdrowie
7 sierpień 2026

Wiceprezydent Warszawy: nie zmniejszyło się zaufanie do lekarzy ze Szpitala Południowego

zdjęcie: Wiceprezydent Warszawy: nie zmniejszyło się zaufanie do lekarzy ze Szpitala Południowego / Warszawa, 18.06.2026. Szpital Południowy w Warszawie, 18 bm. gdzie odbyła się konferencja posłów PiS. (ad) PAP/Radek Pietruszka
Warszawa, 18.06.2026. Szpital Południowy w Warszawie, 18 bm. gdzie odbyła się konferencja posłów PiS. (ad) PAP/Radek Pietruszka
Doniesienia medialne nie spowodowały mniejszego zainteresowania wyborem Szpitala Południowego przez pacjentów – powiedziała PAP wiceprezydent Warszawy Izabela Marcewicz-Jendrysik. Z jej informacji wynika, że z pomocy na SOR-ze skorzystało znacznie więcej pacjentów niż w roku poprzednim.
Udostępnij Post

PAP zapytała nową wiceprezydent Warszawy Izabelę Marcewicz-Jendrysik, która w stołecznym ratuszu odpowiada za zdrowie, o komentarz w sprawie afer w Szpitalu Południowym.

– Chciałabym zacząć od samego słowa „afera”. Znacznie bliższe jest mi określenie „kryzys”. Rzeczywiście mamy do czynienia z kryzysem i dobrze, że ujrzał on światło dzienne. W okresach pozornej stabilizacji łatwo o uśpienie czujności, zarówno w organizacjach, jak i w wielu innych obszarach życia – powiedziała.

Podkreśliła, że jeżeli pojawia się kryzys, to „należy zadbać o to, aby wyłożyć wszystkie karty na stół, czyli pokazać rzeczywisty obraz tego, co się wydarzyło, z jakiego powodu, czy były szanse na to, żeby przeciwdziałać tej sytuacji, i z jakim stanem rzeczy mamy w danym momencie do czynienia”.

– Uważam, że to, co się wydarzyło w Szpitalu Południowym, skłania do refleksji nie tylko nad tym jednym szpitalem, ale w ogóle nad funkcjonowaniem podmiotów leczniczych. Bo z dużym prawdopodobieństwem w innych miejscach mogą się pojawiać podobne sytuacje i tego typu praktyki – dodała.

Zaznaczyła, że drugą sprawą jest wyjaśnienie przyczyn kryzysu.

– W mojej ocenie mobilizacja i reakcja instytucji państwowych i samorządowych była właściwa, bezzwłoczna i sprawna – podkreśliła wiceprezydent.

Przypomniała, że w szpitalu odbywa się wiele kontroli, które prowadzą prokuratura, biuro audytu urzędu miasta, NFZ, Ministerstwo Zdrowia i Państwowa Inspekcja Pracy.

– Wszystkie te służby ustalają stan faktyczny i okoliczności zdarzeń. I czekamy na te wnioski, bo są one kluczowe dla podejmowania dalszych działań – zapewniła.

PAP zapytała, co z wcześniejszymi kontrolami w szpitalu, które nie wykazały większych nieprawidłowości.

– Samo w sobie przeprowadzenie kontroli nie oznacza, że dany obszar jest sprawdzony pod każdym względem. Każda kontrola ma jasno określony zakres i cel, dlatego czynności sprawdzające koncentrują się na konkretnych zagadnieniach. Szpital jest złożoną organizacją, w której procesy nie zawsze są powtarzalne i zerojedynkowe – oceniła Marcewicz-Jendrysik.

Zwróciła uwagę, że wcześniejsze kontrole nie wykazały tych nieprawidłowości, co nie oznacza, że były one nierzetelne.

– Po prostu prawdopodobnie obejmowały inny zakres. Obecne kontrole badają kwestie, które wcześniej mogły nie być przedmiotem szczegółowej analizy. A teraz te, które są w toku, są skupione na innym obszarze, którego być może tamte nie obejmowały – dodała.

Podkreśliła, że to bardzo dobrze, że kontrole i audyty są przeprowadzane, ale z drugiej strony dla personelu współpraca z organami kontrolnymi jest niezwykle wymagająca i stanowi wyzwanie organizacyjne.

Zespoły muszą jednocześnie zapewniać ciągłość leczenia, prowadzić bieżącą dokumentację, rozliczać świadczenia i przygotowywać materiały dla kontrolujących. A szpital wciąż funkcjonuje i musi przyjmować pacjentów.

– Pacjent, który dzisiaj przekracza próg szpitala, nie może odczuć, że jest jakiś kryzys, jakieś zachwianie bieżącej działalności – zaznaczyła.

Według niej z informacji, jakie ma, wynika, że doniesienia medialne nie przełożyły się na mniejsze zainteresowanie pacjentów Szpitalem Południowym.

– Wręcz przeciwnie – przez SOR przewinęło się więcej pacjentów niż w tym samym okresie ubiegłego roku. To dla mnie bardzo ważny sygnał. Od początku postrzegałam Szpital Południowy jako miejsce, które miało wyznaczać nowy standard funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia. Wierzę, że mimo obecnego kryzysu nadal ma potencjał, by tę rolę pełnić – dodała.

PAP zapytała też o chłodnie do przechowywania zwłok, które szpitale oddają w dzierżawę prywatnym zakładom pogrzebowym, oraz o to, czy nie doprowadza to do sytuacji wymuszania na rodzinie wyboru konkretnego zakładu pogrzebowego.

Marcewicz-Jendrysik wyjaśniła, że szczególnie nowe szpitale, jak Szpital Południowy, często dysponują większą liczbą komór chłodniczych, niż wynika to z ich własnych potrzeb. Z kolei inne placówki w ogóle nie mają chłodni, bo ich profil i charakter udzielanych świadczeń tego nie wymagają. Przykładem jest szpital przy ul. Kopernika, który nie ma własnego prosektorium ani chłodni. Dysponuje jedynie pomieszczeniem post mortem, bo przy profilu tej placówki zgony, zwłaszcza dzieci, należą do wyjątkowo rzadkich sytuacji.

Zwróciła uwagę, że Szpital Południowy, dysponując większą liczbą komór chłodniczych, udostępniał część miejsc innym publicznym szpitalom, a część wydzierżawiał firmie pogrzebowej.

– To, z czym mieliśmy do czynienia w Szpitalu Południowym, to absolutnie naganna praktyka i dobrze, że zostało to już zidentyfikowane, ukrócone i zamknięte. Jednak sama w sobie dzierżawa firmom zewnętrznym nie jest niczym niewłaściwym. Kluczowe znaczenie mają zasady współpracy, zapisy umowy oraz sposób wyboru podmiotu. Musi istnieć jednoznaczny rozdział pomiędzy częścią wykorzystywaną przez szpital a częścią pozostającą do dyspozycji firmy zewnętrznej. Niedopuszczalne są jakiekolwiek naciski dotyczące wyboru zakładu pogrzebowego – przekazała.

Wyjaśniła, że bardzo duże znaczenie ma również sposób komunikacji z rodziną zmarłego. Według niej jeżeli szpital jasno informuje, że nie pośredniczy w wyborze firmy pogrzebowej ani nie uczestniczy w organizacji pochówku, to budzi zaufanie. Podkreśliła, że rodzina powinna mieć pełną swobodę wyboru podmiotu, któremu powierzy organizację uroczystości pogrzebowych. Zwróciła się również do mieszkańców Warszawy z prośbą o zaufanie do miejskich podmiotów leczniczych.

– Jestem przekonana, że warszawska ochrona zdrowia stoi na bardzo wysokim poziomie. Skupia wybitnych specjalistów cieszących się uznaniem w kraju i za granicą – podkreśliła.

Zaznaczyła też, że miejskie szpitale są systematycznie rozwijane i dobrze finansowane przez właściciela, czyli przez miasto, a ochrona zdrowia od lat pozostaje jednym z priorytetów samorządu.

– Mam pełne przekonanie, że to, co się wydarzyło w ostatnim miesiącu w Szpitalu Południowym, jest zdarzeniem jednostkowym, które oczywiście może się wydarzyć także w innych placówkach, ale na pewno nie powinno budować obrazu i odbioru podmiotów leczniczych oraz ochrony zdrowia w Warszawie – dodała.

Wiceprezydent zapewniła, że jeśli zaufanie mieszkańców zostało nadszarpnięte, to zrobi wszystko, aby je odbudować.

– Chcę pokazywać to, co w miejskiej ochronie zdrowia jest dobre, i prowadzić otwartą, zrozumiałą komunikację z mieszkańcami. Oferta warszawskich podmiotów leczniczych jest bardzo szeroka, a wielu mieszkańców po prostu nie wie, z jakich świadczeń i gdzie mogą korzystać – powiedziała.

Zaznaczyła jednak, że mówienie o dobrych stronach systemu nie może oznaczać zamiatania problemów pod dywan.

– Trzeba otwarcie powiedzieć, że wydarzyło się coś złego, wyciągnąć z tego wnioski i konsekwentnie wprowadzać zmiany, które pozwolą uniknąć podobnych sytuacji – podkreśliła.

O problemach w Szpitalu Południowym informował portal Zero.pl, który opisał sprawę lekarza i byłego radnego KO Dawida Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

W sprawie Szpitala Południowego wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. W szpitalach miejskich trwają kontrole przeprowadzane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.

Audyt wszystkich miejskich szpitali zleciło również miasto. W środę prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił jego wyniki. Najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w Szpitalu Południowym. Dotyczyły m.in. czasu pracy poza kontrolą, dyżurów trwających 72 godziny bez przerwy czy rozliczenia pracy jednocześnie w dwóch miejscach.

Marta Stańczyk (PAP)

mas/ joz/



Polska, Warszawa

PAP Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj