Przejdź do treści
czwartek, 1 października 2026 · imieniny: Danuty, Remigiusza wschód 06:35 · zachód 18:15
reklama
PAP

Ewolucja dezinformacji wymierzonej w Ukrainki w Polsce: od ignorancji do zagrożenia i wroga

zdjęcie: Ewolucja dezinformacji wymierzonej w Ukrainki w Polsce: od ignorancji do zagrożenia i wroga / Szczecin, 20.10.2022. Obywatele Ukrainy załatwiają sprawy paszportowe w Centrum Pomocy Szczecin Ukrainie w Szczecinie, 20 bm. Tylko dziś kilkuset Ukraińców przebywających w woj. zachodniopomorskim przyszło do Centrum, aby skorzystać z możliwości załatwienia formalności związanych z pobytem w Polsce, które zwykle wymagają podróży do konsulatu w Gdańsku. Rozpoczętą 19 bm. akcję zorganizowali konsulowie Ukrainy ze Szczecina i Gdańska. (jm) PAP/Marcin Bielecki
Szczecin, 20.10.2022. Obywatele Ukrainy załatwiają sprawy paszportowe w Centrum Pomocy Szczecin Ukrainie w Szczecinie, 20 bm. Tylko dziś kilkuset Ukraińców przebywających w woj. zachodniopomorskim przyszło do Centrum, aby skorzystać z możliwości załatwienia formalności związanych z pobytem w Polsce, które zwykle wymagają podróży do konsulatu w Gdańsku. Rozpoczętą 19 bm. akcję zorganizowali konsulowie Ukrainy ze Szczecina i Gdańska. (jm) PAP/Marcin Bielecki
Przez rosnący hejt i dezinformację Ukrainki w Polsce, jak same przyznają, rzadziej są aktywne w social mediach i unikają języka ojczystego w przestrzeni publicznej.
Udostępnij Post

Politolożka z UMCS wskazała ewolucję obrazu uchodźczyń z Ukrainy, od ignorowanej kobiety-ofiary wojny do kobiety-zagrożenia.

Agnieszka Demczuk profesorka Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej powiedziała w rozmowie z PAP, że w pierwszych miesiącach pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. „najczęściej mówiliśmy o uchodźcach z Ukrainy, mimo że migracja przymusowa była wyraźnie sfeminizowana”. Naukowczyni przywołała dane z raportu Narodowego Banku Polskiego z 2023 r., w którym stwierdzono, że kobiety stanowiły 78 proc. spośród dorosłych uchodźców wojennych.

Jednocześnie zwróciła ona uwagę, że „początkowo, fałszywe narracje wymierzone w Ukrainki były ignorowane, z czasem nabrały tempa, nowych konotacji i tematów przewodnich, by następnie z uchodźczyń kreować wrogów”.  

- Używanie słowa „uchodźca” zamiast „uchodźczyni” było nieprecyzyjne i sprawiło, że płeć ofiar wojny stała się niewidoczna. To spowodowało, że pomijane było specyficzne doświadczenie kobiet obejmujące między innymi samodzielną opiekę nad dziećmi, problemy na rynku pracy czy szczególną podatność na stereotypizację – wymieniła politolożka.

W jej opinii uproszczona narracja ułatwiła działania autorom dezinformacji. – Dezinformacja nie opiera się na niuansowaniu, lecz na stereotypach i generalizowaniu. Taki przekaz był niezwykle atrakcyjny dla rosyjskich, a także wewnętrznych prorosyjskich propagandystów. Niestety, z czasem zaobserwowaliśmy wyraźną ewolucję tego podejścia i drastyczną zmianę narracji: od wizerunku kobiety jako ofiary wojny, do kobiety stanowiącej obciążenie i zagrożenie dla Polski – dodała prof. Demczuk.

Potwierdziła to psychoterapeutka Tetiana Mojsejewa prowadząca warsztaty dla uchodźczyń w Ukraińskim Domu w Warszawie. – Mit o Ukrainkach odbierających mężów Polkom był jednym z najpopularniejszych na portalach społecznościowych, gdyż trafia on bezpośrednio w strefę emocji. W sieci pojawiły się też zmanipulowane statystyki pokazujące rzekomy wzrost liczby dzieci urodzonych przez Ukrainki będące w związkach z Polakami. Te fałszywe dane zostały sprostowane przez organizację fact checkingową Demagog. To wszystko wpisuje się w szerszy, krzywdzący mit jakoby Ukraińcy żyli wyłącznie na koszt Polaków, korzystając z udogodnień socjalnych – podkreśliła.

Ukraińskie uchodźczynie w rozmowach z PAP wskazały, że zdarza się im spotkać z dezinformacją na ich temat oraz z falą nienawiści, która dotyka ich zarówno w sieci, jak i w przestrzeni publicznej. – Od mężczyzn w Polsce słyszałam, że Ukrainki przyjeżdżają wyłącznie po to, aby znaleźć sobie męża lub ukraść go innej kobiecie. Mówią też o nas, że jesteśmy blondynkami zajmującymi się wyłącznie domem. To stereotypowe i krzywdzące nas opinie – powiedziała Wiktoria, która przyjechała z Kijowa do Warszawy w marcu 2022 r.

Galina, Ukrainka, która także przyjechała do Polski w momencie rozpoczęcia pełnoskalowej wojny, przyznała, że ze względu na falę nienawiści wobec uchodźców stara się nie rozmawiać po ukraińsku jadąc np. autobusem. Inna rozmówczyni wyznała, że wyciemnia ekran telefonu, aby siedzący obok niej w metrze pasażerowie nie widzieli, że czyta ukraińskie strony w internecie. Fotografka, mieszkająca od siedmiu lat w Polsce, stwierdziła, że rzadziej komentuje posty na social mediach, aby nie wywoływać dyskredytujących ją jako Ukrainkę komentarzy.

Małgorzata Kopka-Piątek, starsza analityczka w Instytucie Spraw Publicznych, zwróciła uwagę, że celem dezinformacji wymierzonej w Ukrainki, jest niszczenie solidarności polskiego społeczeństwa wobec ukraińskich uchodźczyń i uchodźców, ale też celowe niszczenie kobiet aktywnych społecznie i politycznie. — Natalia Panczenko (założycielka i prezeska fundacji Stand with Ukraine — PAP) czy Mirosława Keryk (prezeska zarządu Fundacji Ukraiński Dom — PAP) są szczególnie narażone na dezinformację, manipulację ich wizerunkiem i fałszywym przekazem na ich temat. Celem takich działań wobec ukraińskich aktywistek jest przede wszystkim szkodzenie ich reputacji i podważenie wiarygodności – stwierdziła rozmówczyni.

Według prof. Demczuk, „rosyjska dezinformacja, ale też wewnętrzna narracja, oparta na fobiach i strachu, od lat jest wykorzystywana w Polsce przez polityków o skrajnych poglądach”.

– Zewsząd otacza nas dezinformacyjny kisiel, czyli masa fałszywych przekazów i komentarzy opartych na półprawdach. Ta hybryda kłamstwa i prawdy łatwo zapada w pamięć, ponieważ bazuje na psychologicznym efekcie jednorodności grupy obcej. Tworzy to niebezpieczną dychotomię: my – dobrzy gospodarze oraz wy – obcy i roszczeniowi. Pojawiający się w tym kontekście agresywny język jest niezwykle groźny dla dyskursu publicznego – podkreśliła politolożka.

Zapytana o odporność Ukrainek na wymierzone w nie fałszywe treści oraz hejt, ukraińska psychoterapeutka odpowiedziała, że kobiety „często odczuwają strach, niepokój, poczucie bezradności”. – Migrantki to wrażliwa grupa osób, a hejt potrafi trafiać bardzo celnie. Kiedy docierają do nich negatywne treści na ich temat, często chowają w sobie uczucia, co zwiększa ich poczucie zagrożenia. A tego chcą autorzy dezinformacji – uciszenia kobiet. Na warsztatach tłumaczę, jak reagować na takie treści zachowując dystans. Uczę też rozpoznawania botów, by nie marnować siły na komentarze – dodała Mojsejewa.

- To, co ważne to fakt, że większość Polaków i Polek wyraża wsparcie dla Ukrainy i dba o dobre relacje polsko-ukraińskie. Nie możemy uogólniać, że wszyscy są wobec nas niechętni. Musimy pamiętać, że to bardzo mała grupa osób wrogo do nas nastawionych. To nie cały naród, a jedynie margines – podkreśliła psychoterapeutka.

Według danych Urzędu ds. Cudzoziemców z 2025 r. z ochrony czasowej, czego potwierdzeniem jest otrzymanie numeru PESEL, objętych było 993 tys. obywateli Ukrainy. Kobiety i dziewczynki stanowią ok. 61 proc. tej grupy, wśród nich pełnoletnie stanowią zaś 77 proc. Urząd podał, że co drugi zarejestrowany obywatel Ukrainy to dziecko.

Pod koniec września 2026 r. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że małżeństwa z cudzoziemcami stanowią niewielki odsetek związków w Polsce: w 2025 r. było ich 5821 na ponad 133 tys. wszystkich ślubów.

Mężczyźni z polskim obywatelstwem rzadziej niż kobiety zawierają związki z obcokrajowcami, jednak liczba takich małżeństw z rośnie. GUS uzasadnił to wzrostem liczby ślubów z obywatelkami Ukrainy, na co wskazują wzrost liczby takich związków z 449 w 2010 r. do 2135 w 2025 r.

Według danych GUS w 2025 r. zdecydowaną większość cudzoziemek rodzących dzieci w Polsce stanowiły Ukrainki, które urodziły 13 232 dzieci, co stanowi 77 proc. urodzeń zarejestrowanych wśród obywatelek innych państw. Liczba ta znacząco wzrosła po wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 r. W 2025 r. liczba urodzeń żywych przez Ukrainki mieszkające w Polsce była dwukrotnie wyższa niż w 2021 r. i prawie dwudziestokrotnie wyższa niż w 2015 r.

GUS na koniec marca 2026 r. podał, że w grupie 783,9 tys. pracujących w Polsce obywateli Ukrainy, kobiety stanowią 369,5 tys., czyli ponad 47 proc. legalnie pracujących Ukraińców uwzględnionych w statystykach.

Marta Zabłocka (PAP)

mzb/ mark/



Polska, Warszawa

PAP Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
Przeczytaj jeszcze

Komentarze

Dodaj komentarz... Zaloguj i skomentuj