Bp Lechowicz do żołnierzy: cud bezpieczeństwa, pokoju i wolności kosztuje wiele trudu i poświęcenia
W Święto Wojska Polskiego i 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej, zwanej Cudem nad Wisłą, bp Lechowicz przewodniczył w sobotę mszy w Katedrze Polowej WP w Warszawie. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych, cywilnych i wojskowych, w tym prezydent Karol Nawrocki z małżonką Martą, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki, wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski oraz generalicja z szefem Sztabu Generalnego gen. Wiesławem Kukułą na czele i korpus dyplomatyczny.
- Dziękujemy dzisiaj za bohaterskich żołnierzy Bitwy Warszawskiej 1920 roku i za godnych najwyższego uznania bohaterów naszych czasów, jakimi są dowódcy i żołnierze Wojska Polskiego. Dziękujemy, że doskonale rozumiecie, że cud bezpieczeństwa, pokoju i wolności nie bierze się z niczego i nie wyrasta z jałowej ziemi, dlatego z wytrwałością i sumiennością podejmujecie codzienną służbę z gotowością do najwyższych poświęceń – powiedział w homilii bp Lechowicz.
Podziękował także żołnierzom i ich dowódcom za „pracę nad wyposażeniem i wyszkoleniem polskiej armii” oraz „nad własnym charakterem”, bo jak ocenił „tylko dobre drzewo wydaje dobre owoce”.
Zachęcił, by w trudzie żołnierskiej służby szukać oparcia w Maryi nazywanej Hetmanką.
Hierarcha zwrócił uwagę, że od samego początku z Bitwą Warszawską roku 1920 łączono osobą Matki Bożej.
- Oficer artylerzysta i zarazem historyk Władysław Pobóg-Malinowski pisał: „Cud nie powstaje z niczego, nie wyrasta na nieużytkach jałowych. Cud sierpniowy zrodził się pod opieką Boską, z męki samotnego wodza i ze zbiorowego, krwawego, ofiarnego wysiłku żołnierza. Jest to istotnie cud niespożytej mocy ducha polskiego, która spętana w niewoli drzemała a obudzona do życia piorunem spadła na ponawianą próbę narzucenia jarzma” - powiedział bp Lechowicz.
Jak zaznaczył, „Cud nad Wisłą powstał z wiary w Boga i z miłości do Ojczyzny; z łaskawości Bożej i mądrości człowieczej oraz wyrósł z umiejętności dowódców i walczących polskich żołnierzy”.
Przyznał, że także cud obecnego „bezpieczeństwa i pokoju kosztuje wiele trudu i ma wyjątkową cenę”.
- Oby ten czas nigdy się nie zakończył - zaapelował.
Liturgię w intencji ojczyzny koncelebrowali kapelani Ordynariatu Polowego WP oraz sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Marek Marczak. W mszy jako goście uczestniczyli m.in. prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego abp Jerzy Pańkowski oraz ks. ppłk Tomasz Wola, p.o. naczelny kapelan ewangelickiego biskupa wojskowego.
Bitwa Warszawska rozegrała się na przedpolach stolicy 13-15 sierpnia 1920 r. Była to decydująca batalia wojny polsko-bolszewickiej, która zadecydowała o niepodległości Polski i uratowała Europę przed bolszewizmem. Straty strony polskiej wyniosły ok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i 10 tys. zaginionych. Przyjmuje się, że ok. 25 tys. żołnierzy bolszewickich poległo lub zostało ciężko rannych, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. zostało internowanych przez Niemców.
W 1923 r. dzień 15 sierpnia został ustanowiony Świętem Wojska Polskiego. Po 1947 r. święto obchodzono w maju, a później 12 października, w rocznicę bitwy pod Lenino, aby upamiętnić udział w walkach dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Od 1992 r. Świętem Wojska Polskiego ponownie stał się 15 sierpnia. (PAP)
mgw/ jpn/
Polska, Warszawa





