Umorzono śledztwo ws. tzw. zdrady dyplomatycznej w związku z katastrofą smoleńską
W marcu br. częściowo umorzono, w dwóch wątkach, śledztwo w sprawie domniemanej zdrady dyplomatycznej. Postanowienie z 31 lipca br. o umorzeniu pozostałych pięciu wątków, o którym poinformowano w środę, kończy postępowanie w całości. Postanowienie to nie jest prawomocne, a zażalenie przysługuje szefowi MON oraz przewodniczącemu Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.
Rzecznik Prokuratury Krajowej powiedział na środowej konferencji prasowej, że „śledztwo prowadzone przez 10 lat wykazało, że zachowanie władz polskich w kwietniu i maju 2010 roku nie wyczerpywało żadnych znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej”. - W tym, w szczególności władze polskie nie działały na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej i nie miały takiego zamiaru - powiedział prok. Nowak.
Przypomniał, że śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte z urzędu w 2016 roku, po objęciu władzy przez PiS. Kilka lat wcześniej - dodał prok. Nowak - bezpośrednio po katastrofie, wpływały w tej sprawie zawiadomienia - m.in. od osób fizycznych, w tym Antoniego Macierewicza, jednak „prokuratorzy odmawiali wówczas wszczęcia postępowań, a sądy te decyzje utrzymywały w mocy”.
Umorzone na początku marca dwa wątki śledztwa w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej przy badaniu katastrofy smoleńskiej dotyczyły: odstąpienia od „ustnej umowy” między Polską a Rosją ws. wspólnego prowadzenia śledztwa oraz niezawnioskowania przez polską stronę o powołanie wspólnego zespołu śledczego.(PAP)
ef/ kos/ mok/
Polska, Warszawa





