Szłapka: premier ujawnił informację dot. śledztwa Zondacrypto, bo wymaga tego interes państwa
Premier Donald Tusk z mównicy sejmowej przed głosowaniem ws. odrzucenia weta prezydenta do ustawy o kryptowalutach przeczytał fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto. „Zbyszek zapoznał się z aktami (akty oskarżenia - PAP). (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił” - czytał Tusk.
W dalszej części protokołu - jak czytał premier - zeznający powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Zbigniewowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. Miała być to kwota 2 mln zł - zaznaczył Tusk. Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które jak zeznał, „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.
- Zeznanie kończy się słowami: „Natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry - PAP). To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X - publicznie znana osoba - obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie” - zakończył odczytywanie protokołu Tusk.
Adam Szłapka w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie po wystąpieniu premiera podkreślił, że ujawnienie tych informacji „wymaga interes i dobro państwa”. - Jak wiemy, kryptowaluty są wykorzystywane także w transakcjach pomiędzy osobami odpowiedzialnymi za sabotaż. Wykorzystują to obce służby - argumentował.
Zaznaczył, że premier otrzymał informacje dot. śledztwa od Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka na podstawie ustawy o prokuraturze. - Zgodnie z ustawą o prokuraturze prokurator generalny ma możliwość przekazania takich informacji - powiedział. Pytany, kiedy premier otrzymał szczegóły dot. śledztwa, odparł, że jest to „najświeższa informacja”. - Myślę, że to było w ciągu ostatnich godzin - dodał.
- Mamy zeznania. Mieliśmy tajne posiedzenie Sejmu, na którym pan premier ostrzegał o bardzo poważnych zarzutach w tej sprawie. Mieliśmy trzy ustawy w tej sprawie. Politycy Prawa i Sprawiedliwości głosowali przeciw. Mamy w tej sprawie zatrzymania. Mamy wyjazdy posłów PiS na spotkanie z tym biznesmenem (Przemysławem Kralem - PAP) gdzieś poza granicami Polski. Mamy umowy podpisywane z panem (Radosławem) Piesiewiczem, który jest protegowanym polityków PiS, który otrzymywał zegarki. Tutaj więcej dowodów nie jest potrzebne, żeby powiedzieć, że to jest gigantyczna afera - ocenił Szłapka.
Szef KPRM Jan Grabiec podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie podkreślił, że albo politycy opozycji „odetną się od tych, którzy uczestniczyli w tym procederze łapówkarskim w ich szeregach, albo wszyscy będą zapisani do partii Zondacrypto”.
Zaznaczył jednocześnie, że służby informowały o giełdzie już wcześniej, a szczegółowe informacje na ten temat w Sejmie prezentowane były już w grudniu. - Niestety wtedy, kiedy trwało wyprowadzanie pieniędzy z Zondacrypto, kiedy ta piramida finansowa wyprowadzała pieniądze, służby były podporządkowane ówczesnemu rządowi – zauważył Grabiec.
Grabiec odniósł się do tej sprawy również wieczorem w TVP Info. Jak mówił, opinia publiczna ma prawo wiedzieć skąd i za co politycy biorą pieniądze. Dopytywany, dlaczego premier zdecydował się ujawnić te informację przed głosowaniem w Sejmie, nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, oznajmił, że obowiązkiem prokuratora generalnego i premiera było przekazanie opinii publicznej tych informacji.
Podkreślił też, że „nie mamy do czynienia z pogłoską zasłyszaną przez kogoś, którą premier powtarza z mównicy, ale z całym ciągiem przyczynowo-skutkowym i z oceną prokuratora generalnego, który mówi, że źle się dzieje w Polsce, jest układ, układ mafii z politykami”.
Zaznaczył również, że zeznania w tej sprawie są „bardzo konkretne” i „rzeczowe”. - Są nazwiska, daty, miejsca i te zeznania obciążają wprost polityków PiS-u i Konfederacji o to, że przyjmowali łapówki za to, żeby osłaniać piramidę finansową, która oszukiwała w tym czasie dziesiątki tysięcy Polaków - relacjonował polityk.
Sejm w piątek już po raz trzeci nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Za odrzuceniem weta zagłosowało 241 posłów, przeciw było 198 posłów, trzech posłów wstrzymało się od głosu. W głosowaniu wzięło udział 442 posłów. Do uchwalenia ustawy – a tym samym odrzucenia prezydenckiego weta – zabrakło 25 głosów. Większość 3/5, niezbędna do odrzucenia weta, stanowiła bowiem 266 głosów. (PAP)
sza/ from/ ugw/ pab/
Polska, Warszawa





