Szefowa MZ o skierowaniu „lex szarlatan” do TK: będziemy domagać się narzędzi do obrony pacjenta
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek po południu, że zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego - w trybie kontroli prewencyjnej - nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP), czyli tzw. lex szarlatan. Zapowiedział własną inicjatywę w tej sprawie. Decyzja głowy państwa oznacza, że ustawa, która według rządu miała pomóc w walce z pseudomedycznymi praktykami, nie będzie obowiązywała, dopóki Trybunał nie wypowie się na temat jej zgodności z konstytucją.
Ministerstwo Zdrowia podkreśliło w czwartkowym komunikacie, że „ustawa miała skutecznie chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustami żerującymi na ludzkiej chorobie i strachu”.
- Nad tym bardzo dobrze przygotowanym projektem pracowali lekarze, eksperci, organizacje pacjenckie i Rzecznik Praw Pacjenta. Łączył ich jeden cel: pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni - podkreśliła cytowana przez resort minister zdrowia.
Według minister zdrowia „przekaz tej ustawy był jasny: nie zgadzamy się na zarabianie na ludzkiej desperacji, oferowanie niesprawdzonych terapii i odciąganie chorych od prawdziwego leczenia”.
Zdaniem Sobierańskiej-Grendy „pacjent, który szuka pomocy w trudnym momencie, ma prawo do rzetelnej informacji i bezpiecznego leczenia” i „nie może być bezbronny wobec tych, którzy dzięki manipulacji i kłamstwu zarabiają na jego chorobie”.
Zaznaczyła, że jest to „ustawa w obronie pacjenta”. - I tej ochrony będziemy się domagać – zapowiedziała.
Wątpliwości prezydenta wzbudziły m.in. zapisane w nowelizacji mechanizmy dotyczące kar, w tym „pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu” - zaznaczył prezydent.
Zdaniem MZ, „lex szarlatan nie było skierowane przeciw przedsiębiorcom”. Wskazało ono, że firmy (np. oferujące zioła czy masaże) nie były nią objęte, o ile nie oferowały wyleczenia ciężkich chorób lub nie nakłaniały do rezygnacji z terapii.
MZ wskazało, że tzw. lex szarlatan miało umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybkie reagowanie na niebezpieczne praktyki, wydawanie publicznych ostrzeżeń i nakazywanie natychmiastowego wstrzymania szkodliwej działalności, a przepisy miały wprowadzić wysokie kary za naruszanie zbiorowych praw pacjentów.
Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec przekazał na X, że „z głębokim smutkiem i niezrozumieniem” przyjął decyzję prezydenta.
„Żałuję, że w batalii o bezpieczeństwo pacjentów, pomimo dobrej i merytorycznej współpracy posłów z Komisji Zdrowia Sejmu oraz Senatu, apeli bardzo wielu osób ze świata medycyny, środowisk naukowych, organizacji pacjentów, dziennikarzy – silniejszy okazał się nacisk środowisk pseudomedycznych” - napisał.
Jego zdaniem „brak nowych przepisów to więcej przestrzeni dla niebezpiecznej i szkodliwej działalności szarlatanów i medycznych oszustów, którzy teraz poczują się jeszcze bardziej bezkarni”.
W ocenie Rzecznika, „państwo powinno skutecznie chronić pacjentów przed takimi praktykami i stać właśnie po stronie pacjentów”, a „cenę zapłacą głównie oni”.
„Dziś, w wyniku decyzji Pana Prezydenta, państwo zostało pozbawione bardzo potrzebnych narzędzi, wzmacniających bezpieczeństwo chorych” - dodał Chmielowiec. Zapowiedział też, że nie przestanie „zabiegać o rozwiązania, które pozwolą skuteczniej reagować na nadużycia, na bezwzględne wykorzystywanie choroby, strachu i nadziei pacjentów w imię nieuczciwych zysków”.
Kierowana do TK ustawa przygotowana przez rząd zakładała wprowadzenie zakazu stosowania praktyk pseudomedycznych, zdefiniowanych jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia albo śmierci człowieka przez osobę niewykonującą zawodu medycznego; oferowania lub stosowania metod diagnostycznych lub leczniczych niebędących świadczeniem zdrowotnym, w przypadku których wprowadza się pacjenta w błąd, że posiadają one właściwości świadczenia zdrowotnego. Regulacja miałaby wprowadzać również zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych.
O podpisanie ustawy apelowało do prezydenta m.in. środowisko lekarskie, Ministerstwo Zdrowia i RPP. Przeciwni byli przedstawiciele tzw. medycyny alternatywnej.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w czwartek, że w prezydenckiej wersji „lex szarlatan” znajdzie się propozycja nowego rodzaju przestępstwa: nakłanianie do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych. Ma on przewidywać m.in. karę do 15 lat więzienia za doprowadzenie do śmierci pacjenta. (PAP)
pak/ kcz/
Polska, Warszawa





