Alarmujący stan wody w Wiśle. Hydrolog: burze nie są korzystne
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformował, że w niedzielę na stacji Warszawa-Bulwary na Wiśle zanotowano alarmująco niski stan wody - 103 cm. Informację tę potwierdziła w rozmowie z PAP Emilia Szewczak, hydrolog i synoptyk z Centralnego Biura Hydrologii Operacyjnej IMGW.
- Na terenie całego kraju notujemy zły stan hydrologiczny. Aktualnie mamy 78 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną. Dotyczą między innymi środkowego odcinka Wisły na Mazowszu. Dla mazowieckiego odcinka Wisły obowiązują już od 3 lipca do odwołania - przekazała Szewczak.
Jako powody suszy ekspertka wskazała niedobór opadów na terenie kraju, szczególnie w górnych częściach zlewni dorzecza Wisły.
Prognozy zapowiadają burze na południu Polski, jednak – jak wskazuje Emilia Szewczak - potrzebne są jednostajne opady deszczu, padające przez dłuższy okres czasu oraz o niewielkim natężeniu. Sprzyja to wchłanianiu wody przez glebę.
- Burze nie są korzystne dla środowiska, ponieważ jest to jednorazowy opad o dużym natężeniu w krótkim czasie. Powoduje więcej szkody niż pożytku, doprowadzając do podtopień - zaznaczyła.
W rozmowie z PAP zwróciła także uwagę na skutki suszy hydrologicznej, która wpływa na ekosystem. Jak przekazała, im woda jest bardziej płytka, tym szybciej ulega nagrzaniu, wtedy tlen trudniej się rozpuszcza i organizmy żyjące w rzece mają trudności z przeżyciem.
Zgodnie z najnowszymi danymi IMGW, w sobotę na 30 stacjach hydrologicznych stany wód są poniżej minimum okresowego, a na ponad 450 stacjach przepływ wody znajdował się poniżej wartości średniego niskiego przepływu (SNQ).
Susza hydrologiczna to okres, w którym dochodzi do obniżenia zasilania wód powierzchniowych i podziemnych. Objawia się niskimi wielkościami przepływu w rzekach oraz obniżeniem zwierciadła wody w jeziorach.
Ostrzeżenia hydrologiczne przed suszą wydawane są w związku z utrzymującymi się niskimi przepływami wody, określanymi na podstawie wartości wieloletnich, których występowanie jest prognozowane również w kolejnych dniach. Ich przyczyną są długotrwały deficyt opadów oraz wysokie temperatury powodujące zwiększone parowanie. (PAP)
zol/ lm/
Polska, Warszawa





