Szczecińska prokuratura: krytyczny stan chłopca po wypadku w zbiorniku przeciwpożarowym; śledczy badają okoliczności
Do wypadku doszło w sobotę po południu. Jak poinformowała w niedzielę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Julia Szozda, prokurator uczestniczył w oględzinach miejsca zdarzenia. Trwają przesłuchania świadków, zabezpieczono nagrania monitoringu. Prokuratura ma też pierwsze ustalenia dotyczące tego, w jaki sposób dzieci znalazły się w zbiorniku przeciwpożarowym.
- Chłopcy przeszli przez płot i bawili się koło zbiornika. W czasie zabawy jeden z chłopców wpadł do wody, a drugi próbował go ratować – przekazała Szozda. - Są to chłopcy w wieku 9 i 11 lat, są braćmi i są narodowości wietnamskiej. Na chwilę obecną ustalono, że stan jednego chłopca jest dobry, a drugie dziecko jest w stanie krytycznym – zaznaczyła rzeczniczka.
Jak informowały w sobotę służby ratunkowe, dzieci zostały zauważone w zbiorniku przeciwpożarowym i wyciągnięte na brzeg przez osoby postronne. Na miejsce wezwano pogotowie. Chłopcy wymagali reanimacji; ratownicy przeprowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową.
- Czynności życiowe zostały przywrócone. Chłopców przetransportowano do szpitala – wyjaśniał w rozmowie z PAP oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie st. kpt. Franciszek Goliński.
Strażacy, w tym m.in. płetwonurek, przeszukali zbiornik, by wykluczyć obecność innych osób w wodzie. Policjanci przejrzeli zapis monitoringu Szkoły Podstawowej nr 18 przy ul. Komuny Paryskiej, ponieważ basen znajduje się między budynkiem szkoły a boiskiem. Nagrania potwierdziły, że na ogrodzonym terenie nie przebywały inne osoby.
- Jak ustalono, zbiornik przeciwpożarowy był otoczony metalowym płotem, bramka była zamknięta na kłódkę, ponadto na płocie były umiejscowione tablice mówiące o zakazie wstępu na teren basenu – podkreśliła w niedzielę prok. Szozda.
Dodała, że prowadzone czynności procesowe, m.in. przesłuchania świadków pozwolą wyjaśnić „szczegóły tego zajścia”. - Mają one na celu ustalenie, czy doszło do narażenia chłopców na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – podsumowała rzeczniczka prokuratury. (PAP)
tma/ aop/
Polska, Szczecin





