Zaproszenie Polski do udziału w szczycie G20 może wzmocnić jej pozycję. Eksperci widzą szansę na nowe sojusze i rynki
3 września 2025 roku prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie na szczyt grupy G20 od przywódcy Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa podczas spotkania w Białym Domu. W 2019 roku w szczycie grupy G20 uczestniczył prezydent Andrzej Duda. Formalnie Polska znajduje się w okolicy 20. miejsca światowego zestawienia. Jak wynika z raportu „Polska w G20 – to dopiero początek”, przygotowanego przez Instytut Sobieskiego, w którym autorzy powołują się na zaktualizowaną w październiku 2025 roku bazę danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, PKB Polski w 2026 roku wyniesie 1,04 bln dol. Ten wynik uplasowałby ją na 20. miejscu wśród światowych gospodarek, tuż za Arabią Saudyjską, a przed Szwajcarią.Zaproszenie do udziału w szczycie G20 w Miami jest dużym wyróżnieniem dla Polski. To pokazanie i uznanie, że jesteśmy 20. gospodarką świata, mamy dużo do zaoferowania, a inne kraje mogą się uczyć z naszych doświadczeń. Jesteśmy liderem naszego regionu, mamy unikalne doświadczenia, również ustrojowe. Możemy się też pochwalić szybkim wzrostem ekonomicznym. Miejmy nadzieję, że to jest krok do stałego członkostwa Polski w G20 – mówi agencji Newseria dr Agnieszka Rymsza, socjolożka, współautorka raportu.
Ma to również znaczenie dla regionu – Europa Środkowo-Wschodnia nie jest bowiem do tej pory reprezentowana na forum G20.G20 to nie tylko cel sam w sobie. To też trampolina do dalszego rozwoju Polski. Jeśli mamy G20 jako cel, wstąpienie do grupy i uczestnictwo w niej stwarza konieczność rozwoju całego kraju zarówno gospodarczo, jak i politycznie – uważa dr Agnieszka Rymsza. G20 w ostatnich latach stało się nie tylko gospodarczym, ale również politycznym spotkaniem, forum debatowania o największych sprawach gospodarczo-politycznych świata. Możemy nie tylko słuchać i się uczyć, ale przede wszystkim mieć wpływ na globalne decyzje.
Zdaniem ekspertów z Instytutu Sobieskiego po agresji Rosji na Ukrainę doświadczenia Polski stały się istotnym elementem w dyskusjach o stabilności międzynarodowej, sankcjach i bezpieczeństwie energetycznym. Ponadto nasz kraj aktywnie działa w ramach NATO m.in. na rzecz zwiększenia wydatków obronnych i wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu.Uczestnictwo w szczytach G20, a także przynależność do tego forum to dla Polski duża szansa promocji na arenach międzynarodowych, również na innych kontynentach, na przykład w Afryce czy Ameryce Południowej, gdzie dotychczas nie była tak bardzo obecna. Dzięki takim szczytom jest bardzo dużo spotkań bilateralnych i innego rodzaju, na których możemy promować swoje doświadczenia i to, co możemy gospodarczo zaoferować światu. Dają one także dostęp do dyskusji na ważne globalnie tematy. Przynależąc do G20, bylibyśmy nie odbiorcami globalnych decyzji, ale mielibyśmy na nie wpływ – tłumaczy socjolożka.
Autorzy raportu Instytutu Sobieskiego uważają, że G20 powinniśmy traktować jako instrument realizacji strategicznych interesów państwa. Podkreślają, że jest to platforma, która tworzy naturalne środowisko do poszukiwania sojuszników w konkretnych sprawach wśród innych państw. Jedną z proponowanych przez ekspertów inicjatyw jest budowa globalnej koalicji państw średnich.Ze względu na to, że jesteśmy na wschodniej flance NATO, na granicy z Rosją, Białorusią i przede wszystkim Ukrainą, gdzie toczy się wojna, w ostatnich latach dużo się nauczyliśmy, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Jesteśmy też hubem dostarczania pomocy Ukrainie, ponieważ większość przepływa przez Polskę. Możemy też dużo zaoferować w kontekście funkcjonowania kraju przygranicznego. Ważne dla świata jest obecnie to, żebyśmy byli bezpieczni i chronili nie tylko samych siebie, ale też całą Europę jako kraj graniczny – podkreśla dr Agnieszka Rymsza.
Koalicja, którą proponujemy w raporcie, skupiałaby się wokół idei usprawnienia komunikacji między państwami o średnim potencjale. Nie są one ani wielkimi mocarstwami, tak jak powiedzmy Stany Zjednoczone, Chiny czy Indie, ale z drugiej strony nie są też małymi krajami, które są całkowicie pozbawione sprawczości w nowym ekosystemie międzynarodowym – tłumaczy Radosław Pyffel, ekspert Instytutu Sobieskiego ds. polityki międzynarodowej i Azji, współautor raportu. Polska uczestnicząc w formacie G20, uzyska sposobność skontaktowania się z krajami średnimi, takimi jak Korea Południowa, Australia, Turcja czy Meksyk. To kraje o bardzo różnych doświadczeniach, kulturach politycznych, reprezentujących różne kontynenty, ale z drugiej strony zainteresowane tym samym, co Polska, czyli uzyskaniem sprawczości w kwestii tego, co się dzieje w dzisiejszym świecie.
Jak podkreśla, nie oznacza to rezygnacji z regionalnych forów współpracy, takich jak Inicjatywa Trójmorza, Grupa Wyszehradzka czy Bukareszteńska Dziewiątka. Zdaniem eksperta Polska – ze względu na swoją wielkość i aspiracje – powinna jednak szukać sojuszników również w szerszym gronie.
Na nadchodzący szczyt G20 prezydent USA Donald Trump zaprosił nie tylko Polskę, ale również Uzbekistan i Kazachstan. Jak wskazują autorzy raportu, oba kraje zajmują ważne miejsce w układzie eurazjatyckich połączeń transportowych, tranzycie surowców energetycznych oraz dostępie do surowców krytycznych.Koalicja to nowy format, uzupełnienie tych, które funkcjonują obecnie i będą funkcjonować z różną skutecznością i natężeniem – tłumaczy Radosław Pyffel.
Autorzy raportu wskazują, że z Kazachstanem i Uzbekistanem łączy nas wspólna przeszłość państw bloku wschodniego, a także polska diaspora.Liczymy, że wspólnie z tymi krajami uda nam się wypracować agendę, która dotyczy w pierwszej kolejności kwestii transportowych i korytarza prowadzonego z Azji do Europy. Te kraje są żywotnie zainteresowane jego rozwojem, a Polska leży na drodze tego korytarza transportowego z Pacyfiku do Europy Zachodniej – zaznacza ekspert Instytutu Sobieskiego ds. polityki międzynarodowej i Azji.
Źródło: NewseriaG20 jest naturalną okazją do tego, żeby tę znajomość odświeżyć – uważa Radosław Pyffel.



