Nowacka: musimy tak zmienić przepisy, by dyrektor szkoły mógł odebrać uczniowi przedmiot niebezpieczny
Musimy zmienić przepisy tak, aby dyrektor szkoły mógł odebrać uczniowi przedmioty, które mogą, ale nie muszą być niebezpieczne, np. śrubokręt - przekazała w poniedziałek szefowa MEN Barbara Nowacka. Dodała, że trwają prace nad przepisami, które formalnie wesprą dyrektorów szkół.
Komenda Główna Policji poinformowała, że w poniedziałek patrole policji wróciły do szkół, gdzie będą obecne do odwołania. Działania związane są m.in. z aktami przemocy w szkołach, które miały miejsce w ostatnich dniach na Mazowszu. Funkcjonariusze swoją służbę pełnią wokół placówek w patrolach pieszych i zmotoryzowanych. Wchodzą też na teren szkół po uzgodnieniu z ich dyrektorami.
Ministra edukacji przekazała w RMF FM, że policjanci będą we wszystkich polskich szkołach.
Według Nowackiej „nie ma przestrzeni na osoby postronne wchodzące do szkół, bo to też jest niebezpieczne”.
- Pracujemy nad przepisami, które będą w stanie też formalnie wspomóc często dyrektorów w różnych procedurach - dodała. Zwróciła uwagę, że teraz „najbardziej newralgicznym momentem są godziny lekcyjne”.
- I nie ma żadnego uzasadnienia, żeby dzisiaj, po rozpoczęciu lekcji, do szkoły wchodzili inni ludzie niż policjantki i policjanci, którzy przyjdą z interwencją lub gość umówiony na spotkanie, np. psycholog - dodała.
Zdaniem ministry „ta polityka powinna być przez jakiś czas na pewno utrzymana”.
- Widzimy też, jak wiele można zmienić i poprawić w procedurach, by dyrektorzy mieli realne narzędzia - dodała.
Zwróciła uwagę, że obecnie dyrektor szkoły lub nauczyciel nie mają prawa do przeszukania plecaka ucznia ani odebrania mu przedmiotu, który może, ale nie musi, być niebezpieczny (np. śrubokręt czy młotek). Nawet w sytuacji, gdy uczeń twierdzi, że ma go w plecaku i wygłasza groźby, ten przedmiot może odebrać tylko policja i straż miejska.
W ocenie Nowackiej dyrektor powinien mieć takie narzędzia „dla bezpieczeństwa dzieci”. - Musimy tak zmienić przepisy, by miał tę możliwość, ponieważ były już przypadki, niestety, kiedy nauczyciele dokonywali takich interwencji i spotykali się z karami dyscyplinarnymi, ponieważ przekroczyli uprawnienia - dodała.
Na uwagę o „wolność dzieci czy rodziców”, odparła, że nie chodzi o to, by dyrektor „wszystko zabierał”. - Ale naprawdę, nauczyciele wiedzą, w jakiej sytuacji śrubokręt jest używany na warsztatach czy na zajęciach praktycznych, a kiedy może w pewnych sytuacjach stanowić niebezpieczeństwo - wyjaśniła. (PAP)
pak/ mark/
Polska, Warszawa





